"Aliens - Zbawienie / Ofiarowanie" - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
22 listopada 2017

www.gildia.pl
Aliens - Zbawienie / Ofiarowanie.
Dostępność: 24h
Cena: 54,00 zł 59,99 zł
dodaj do koszyka

Zbawienie czy przekleństwo?

Xenomorf w roli boga? Czemu nie! Grunt, że zaopiekuje się wyznawcami, niczym... karki z Wołomina. Alternatywą może być jeszcze większa ofiara.

Kolejny tom z cyklu Aliens opublikowany przez Scream Comics pod podwójnym tytułem zawiera faktycznie dwie historię. Autorami pierwszej (Zbawienie) są Dave Gibbons, Mike Mignola i Kevin Nowlan. Streścić w skrócie można ją tak: statek-pułapka, cudowne ocalenie, jatka... Czyli to wszystko, co xenomofani kochają najbardziej. Kultowa już wręcz sztampa serii ujawnia jednak wciąż nowy kierunek rozwijania fabuły. Okazuje się, że wystarczy historię oddać w ręce utalentowanego scenarzysty (Gibbons), a już nabiera ona rumieńców.

Pomysł wprowadzenia do rzeźnickiej w gruncie rzeczy serii wątków religijnych musiał prędzej czy później skusić któregoś z autorów. Stąd Zbawienie wydane po raz pierwszy w 1993 roku. Samo ukazanie wewnętrznych dylematów człowieka wobec morderczej, bezwzględnej siły nie było już wówczas w serii niczym nowym. Co innego, gdy chodzi o dylematy człowieka głęboko religijnego. Oczywiście religijnego podle wizji Gibbonsa. Tak, żeby nie przesadzić.

Emanujący prostotą, wypracowany już wówczas styl (a to jeszcze epoka przedhellboyowa!) Mignolii, wydaje się wręcz wymarzony do ilustrowania takich posępnych historii. Stosowana przez niego „półmrocznośćˮ momentalnie buduje ciężki nastrój wszechogarniającego strachu. Niczego nie zmienia fakt, że tusze kładł kto inny (Kevin Nowlan). Także kolorujący grafiki Matt Hollingsworth nie szastał nadmiernie barwą. Posłużył się kolorami lżejszymi, kładzionymi płasko, co przy obfitości plam czerni daje wstrząsający kontrast.

Znając już treść Zbawienia, nietrudno domyśleć się, że tematyka drugiego w zbiorze Ofiarowania będzie podobna. Co ciekawsze, oba komiksy w oryginale ukazały się w tym samym roku, a więc bardzo blisko siebie. A jednak podejście do tematu, które proponują Peter Milligan i Paul Johnson jest zgoła odmienne i oryginalne. Nie ma tu masowej rzezi jest za to przepojona strachem społeczność, terroryzowana przez pojedynczego xenomorfa, do której przybywa niespodziewany gość. Nagle do góry nogami wywróci się cały „poukładanyˮ porządek tego świata, ale też na próbę wystawione zostaną wielkie, szczytne idee.

Pomysł Milligana jest genialny w swej prostocie. Czyniąc zagrożenie ze strony xenomorfa tłem, skupia się praktycznie wyłącznie na ludziach, łączących ich więziach i dręczących demonach. Są one tak różne, że wszystko wydaje się możliwe.

Johnson podchodzi do tej historii z iście malarskim zacięciem. Wyraźnie w poszczególnych scenach dokłada coś od siebie, stąd też obrazy czasem rozmijają się w czasie z dialogami, niejako „wydłużającˮ narrację. Niektóre z nich są fenomenalne (sceny wizji albo wybuchu).

Owszem, autorzy obu komiksów zastosowali zabieg prosty. Na schemat Aliens nałożyli tylko nową kalkę. Jednakże to właśnie ona, w połączeniu z czytelnym, surowym stylem rysunków Mignoli czy rozbuchanych prac Johnsona sprawiają, iż całość prezentuje się nader świeżo. Chociaż...

Korzystanie z symboliki czy wręcz z tematyki religijnej w komiksach (w ogóle) zmierza najczęściej ku podniesieniu temperatury emocjonalnej. Autorzy, niezależnie od wyznania, w którym się wychowali, stosują do tego uproszczone powierzchowne kalki, a ich zakończenia są koszmarnie wręcz monotonne i nudne.

Tu niestety jest podobnie. Dwie świetnie zapowiadające się historie kończą się totalnym plaskaczem. I nie chodzi tu o wymierzony „mimochodemˮ strzał w gębę ludziom wierzącym, że jednak istnieje jakaś wyższa istota sprawcza. Chodzi o spłaszczenie wymowy, która mogłaby być o wiele ciekawsza, gdyby scenarzyści pokusili się o bardziej niejednoznaczną refleksję. Zamiast tego skutecznie zniszczyli kolejną szansę (a tych w cyklu Aliens nie ma za wiele…), żeby całą serię przenieść przynajmniej częściowo na poziom wyższy od klasycznego slaugthera. Do tego potwierdzili słabość komiksu jako medium mogącego brać udział w dyskursie o sprawach trudniejszych.

Nie zmienia to faktu, że oba te komiksy to ciekawa innowacja w świecie xenomorfów. Dowodzą, że można wydusić z niego jeszcze coś więcej i to bez ingerencji zewnętrznej, bez łowców czy inżynierów. Liczy się pomysł oraz wykonanie. Aby to pojąć warto się z tymi historiami zapoznać. Zwłaszcza próbując dociec, skąd być może wziął się o wiele przecież późniejszy pomysł na podobny w sumie kierunek, w którym od Prometeusza zmierza seria filmowa.

Aliens - Zbawienie / Ofiarowanie

Scenariusz: Dave Gibbons, Peter Milligan
Rysunek: Paul Johnson, Mike Mignola
Wydawnictwo: Scream Comics
Rok wydania polskiego: 5/2017
Tytuł oryginalny: Aliens: Salvation and Sacrifice
Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
Rok wydania oryginału: 2001
Liczba stron: 108
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365454478
Wydanie: I
Cena z okładki: 59,99 zł



blog comments powered by Disqus