Recenzja komiksu "Anna chce skoczyć"

Autor: Przemek Szymczak
9 grudnia 2008

www.gildia.pl
Anna chce skoczyć.
Dostępność: 24h
Cena: 31,40 zł 34,90 zł
dodaj do koszyka

Bibliotekę Centrali do tej pory kojarzyłem z czeskimi komiksami z serii Alois Nebel. Anna chce skoczyć, najnowszy z wydanych w ramach Biblioteki komiksów, kontynuuje tradycję zapoznawania polskiego czytelnika z twórczością naszych południowych sąsiadów. Bardzo się to chwali, bowiem do obecności w księgarniach komiksów francuskich, belgijskich, japońskich, o amerykańskich nie wspominając, zdążyłem się już przyzwyczaić, podczas gdy komiksy z innych krajów nadal stanowią rzadkość.

Po skończonej lekturze Anna... wywołała we mnie mieszane uczucia. Spodziewałem się komiksu-dokumentu, "refleksji nad realiami społecznymi", jak określa to tekst na drugiej stronie okładki. Czekałem na bezpośrednie nawiązania do aksamitnej rewolucji, czyli wydarzeń listopada 1989 kiedy to w Czechosłowacji obalony został komunizm. Tymczasem otrzymałem historię kryminalną połączoną z "komiksem drogi". Historię dość prostą, bez fabularnych fajerwerków, z czeskimi realiami przedstawionymi nieco w formie "dla żółtodziobów". Ale czy tylko tyle?

Anna jest przeciętną dziewczyną. Gdyby znalazła się w grupie dziesięciu innych osób zapewne nie rzucałaby się w oczy. Jest ładna, ale nie jest kobietą na okładki magazynów mody. Prowadzi spokojne, monotonne życie i nawet jej tajemnice nie są tak niezwykłe, by zapierały dech w piersiach. A jednak w subtelny sposób stała mi się w trakcie lektury komiksu bliska. Powoli ukazała się jako postać bardzo skomplikowana i ciekawa. Nie potrzebowała do tego ani przebojowości superbohaterki ani wydarzeń na skalę kosmiczną. Wystarczyła jej własna - skromna w porównaniu z tym, co potrafi dziać się w komiksach - przygoda.

Komiks jest taki sam, jak jego bohaterka. Przekonał mnie do siebie powoli, cierpliwie. Poczekał, aż sam zauważę jego wartość. Doczekał się.

Historia opiera się o lekki wątek kryminalny: oto przybyłego z Ameryki muzyka, Alana, ściga rosyjska mafia, zaś Anna poprzez zbieg okoliczności, zostaje w jego ucieczkę zamieszana. Jest to dość interesujące, lecz samo nie wystarczyłoby, by stworzyć ten komiks. Przypadki spotykające Annę wydają się mocno naciągane. Zdarzenia następują po sobie, jak w kalejdoskopie, a kilka razy pojawia się rozwiązanie typu Deus ex machina. Można to jednak wybaczyć, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że najwyraźniej cały wątek pościgu jest jedynie pretekstem, który służy temu, by ukazać czytelnikowi Czechy, od strony nieznanej z przewodników turystycznych i pocztówek.

Ucieczka Anny i Alana siłą rzeczy narzuca komiksowi konwencję opowieści drogi. Bohaterowie są w nieustannym ruchu, zabierają czytelnika w miejsca, o których zazwyczaj się nie mówi: do opuszczonego pałacyku, cygańskiej dzielnicy miasta lub pod most, na zabawę wśród bezdomnych. To spojrzenie na inną, może trochę wstydliwą twarz Czech nie jest pozbawione ciepła. Autorka nie brzydzi się tymi brudnymi zakątkami kraju, wręcz przeciwnie, wyraźnie stara się ukazać nam ich pozytywne strony.

Historia podróży Anny i Alana opowiedziana jest w delikatnych odcieniach szarości. Brak wyraźnych kontrastów bardzo uspokaja tę opowieść, tak, że nawet scena, w której padają strzały nie jest niepokojąca, a ucieczkę dwojga głównych bohaterów odbiera się bardziej jako krajoznawczą wycieczkę. Czy to wada? Chyba nie, przecież widać, że Anna... od początku nie miała być komiksem sensacyjnym.

Kontury są bardzo klarowne, wyraźnie zdefiniowane, dzięki czemu kadry robią wrażenie szczegółowych, choć autorka nie przesadza wcale z ilością rysowanych detali. Obrazki są na tyle dokładne, by precyzyjnie zilustrować daną scenę, a jednocześnie dają wrażenie lekkości, wypełnione są przestrzenią.

Komiks zawiera sekcje rysowane ołówkiem, zamiast, jak reszta opowieści, tuszem. Są to wspomnienia lub sny. Miękkość ołówka podkreśla ich ulotny charakter po to, by któryś z kolejnych kadrów znów przywrócił czytelnika do rzeczywistości swoją pewną, czarną kreską. Zabieg ten nie jest żadną nowością, niemniej sprawdza się tu znakomicie.

W rezultacie cała opowieść, pomimo fabularnych potknięć jest bardzo wciągającą wyprawą do "Czech nieznanych" . Wyczuwa się, że napisana jest dla zachodniego czytelnika (komiks został wydany najpierw we Francji, potem dopiero w ojczyźnie autorki), niemniej warto ją poznać, bo także my możemy dowiedzieć się z niej czegoś o tym, co dzieje się za naszą południową granicą.

Anna chce skoczyć

Scenariusz: Lucie Lomová
Rysunek: Lucie Lomová
Tłumaczenie: Michał Słomka
Wydawnictwo: Centrala, Zin Zin Press
Rok wydania polskiego: 10/2008
Tytuł oryginalny: Anna chce skoćit / Anna en cavale
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 80
Format: 220x300 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-924259-8-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus