Kolorowe sny zza wschodniej granicy

Autor: Rafał Pawłowski
4 czerwca 2010

Wydana przez Timofa antologia Konstantyna Komaradina to pierwsza na polskim rynku komiksowa podróż na Wschód. Jak piszą sami wydawcy Komaradin to jeden z najpopularniejszych artystów w Rosji - gdzie praktycznie nie istnieje coś takiego jak rodzimy rynek komiksowy. Publikujący sporadycznie szorty na łamach różnych magazynów twórcy utrzymują się z ilustracji i innych plastycznych zleceń. Wydana antologia w pewien sposób jest odzwierciedleniem tej rzeczywistości. Prace Komaradina są krótkie, operują wyrazistym rysunkiem i ostrym, momentami czarnym poczuciem humoru. Jednocześnie unaoczniają, że jest to autor o dużym i cały czas jeszcze niewykorzystywanym potencjale.

W warstwie graficznej znajdziemy tu fascynacje tuzami komiksu jak Moebius, Manara czy Miller. Komaradin nie boi się odwołań, a jego kreska, mimo bezpośrednich nawiązań zachowuje oryginalność. Mimo znacznej rozpiętości fabularnej, całość ogniskuje się wokół fantastyki i stanowi interesujący zbiór historyjek skierowanych, ze względu na mocną obecność erotyki, głównie do dorosłego czytelnika. Warto podkreślić, że scenariusze połowy szortów również wyszły spod ręki Komaradina.

Lektura Antologii z oczywistych względów nie narzuca odbiorcom czytelnicznej dyscypliny. Rodzi natomiast pytanie, na ile Komaradin poradziłby sobie z pełnoalbumową historią. To dowód na to, że Timofowi udało się rozbudzić czytelniczy apetyt. Syberyjskie sny to pierwszy krok w rosyjską terra incoginta. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne etapy podrózy okażą się równie interesujące.

Syberyjskie sny - Antologia Konstantyna Komardina

Scenariusz: Hihus, Grzegorz Janusz, Konstantyn Komardin
Rysunek: Konstantyn Komardin
Tłumaczenie: Paweł Timofiejuk
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 10/2007
Liczba stron: 92
Format: 175x250 mm
Oprawa: miękka
Druk: cz.-b. + kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61081-09-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 30 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus