Kto jest debeściak? - recenzja komiksu "Asteriks u Belgów"

Autor: Tomasz Nowak
17 czerwca 2014

Jakąż to obelżywą myśl mógł rzucić Juliusz Cezar, aby wzburzyć mieszkańców niezwyciężonej dotąd wioski? Otóż imperator stwierdził, że wśród Galów najdzielniejsi są Belgowie. To sprowokuje kolejną wyprawę. Po sąsiedzku, więc Goscinny i Uderzo będą dość pobłażliwi.

Wyprawiają się w trójkę – prowodyrem i szefem jest tym razem sam wódz Asparanoiks. To on najbardziej pragnie zmierzyć swą dzielność w belgijskiej skali. Kiedy pomiar ten zaczyna przybierać dla Rzymian rozmiary kataklizmu, na miejsce przybywa sam Cezar, Za sprawą galijskich wyczynów nieco wykpiwany w Wiecznym Mieście. W Belgii czekają na niego z otwartymi ramionami – każde zawody muszą mieć swego sędziego, prawda? Werdykt będzie stosowny do sytuacji...

W Belgii bardzo podoba się Obeliksowi, zwłaszcza przy ”skromnych” poczęstunkach. Przedmiotem kpin staje się też dżdżysta pogoda, choć tę Uderzo wykorzystał specyficznie – hołdując zmarłego Goscinny'ego deszczem w momencie, w którym śmierć przerwała jego pracę.

W pewnym momencie, idąc na całość, autorzy porywają się nawet na żart z Hergé'a i serii o Tintinie. W jednym z kadrów pojawiają się bowiem dwie bardzo dobrze znane skądinąd postaci, plątające wymowę imienia Juliusza przybywającego właśnie do Belgii.

Album ten ma też swój wymiar polityczny. Wielka finałowa rozróba nawiązuje do bitwy pod Waterloo, stoczonej przecież na terytorium współczesnej Belgii. Porażkę w niej ponosi uzurpator. Autorzy, zdeklarowani wyznawcy republiki, dają w ten sposób upust swej ocenie postaci Napoleona.

Stąd też zresztą zawarte na wstępie podziękowania dla Wiktora Hugo. Z jego Chłosty – tomu wierszy skierowanych przeciwko dyktaturze – pochodzą (w oryginale) napisy na zwojach komentujących bitwę. Inne podziękowania – dla Petera Breugela starszego – odnoszą się do zamieszczonej pod koniec przeróbki jego obrazu Chłopskie wesele.

Asteriks u Belgów był ostatnim wspólnym albumem autorskiego superduo. O ile za życia René Goscinny'ego jakość serii falowała nieznacznie, o tyle odtąd miał rozpocząć się burzliwy czas jednoosobowego dyktatu. Uderzo nie zawsze będzie w stanie wszystko dość zgrabnie uciągnąć. Choćby z tego względu albumowi numer dwadzieścia cztery należy się sentyment szczególny.

Asteriks - 24 - Asteriks u Belgów

Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunek: Albert Uderzo
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 9/2013
Wydawca oryginalny: Albert René
Liczba stron: 56
Format: 220x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-6138-9
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus