"Asteriks w Italii" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
25 listopada 2017

www.gildia.pl
Asteriks - 37 - Asteriks w Italii.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 13,90 zł 19,99 zł
dodaj do koszyka

Wycieczka last minute do Włoch

Po fatalnym Asteriksie u Piktów, następny tom zatytułowany Papirus Cezara jawił się jako nadzieja dla tej serii. Nadzieja na to, że z nowymi autorami przygody najsłynniejszego Gala wejdą na właściwe tory. Papirus Cezara to naprawdę zabawny komiks, który nawiązywał do najlepszych tomów ze scenariuszami Goscinny'ego. Jak jest w przypadku Asteriksa w Italii? Czy Jean-Yves Ferri i tym razem zdołał stworzyć równie udany skrypt?

Zawiązanie tej historii daje naprawdę duże możliwości. Oto zupełnym przypadkiem pewien rzymski senator wpada na pomysł godny umysłu samego Cezara – aby zorganizować wyścig Transitalijski, którego trasa prowadzi z północy Italii na południe, do Neapolu. W zawodach mogą brać udział wszyscy – rzymscy obywatele, mieszkańcy podbitych krain, jak i barbarzyńcy. Asteriks i Obeliks nie mogą przegapić takiej okazji, aby wyruszyć w ostatniej chwili na wycieczkę i jeszcze przy okazji spróbować utrzeć nosa Julkowi.

Na pierwszy rzut oka całość przypomina Wyprawę dookoła Galii i jest to w pełni uzasadnione porównanie. Autorzy dorzucili też trochę motywów z tomu Asteriks Legionista. Jednak zamiast lekkości humoru Goscinny'ego mamy raczej momentami poruszanie się słonia w składzie porcelanowych dowcipów i sporo niewykorzystanych możliwości. Źródłem żartów mogli być uczestnicy wyścigu, jednak ci, choć pochodzą z różnych odległych krain, są w większości nudni i bezbarwni: księżniczki z Krainy Kusz mówią za pomocą obrazków, ale nie jest to ani przez moment zabawne, jak to było w przypadku Egipcjanina z Legionisty, Grecy prawie nie gadają, a piraci (tak ci piraci) odpadają już na pierwszym odcinku wyścigu. Wyjątek stanowią Normanowie – bohaterowie jednej z zabawniejszych scen w albumie, gdy przechodzą załamanie nieprzywykli do idyllicznego klimatu.

Odwiedziny w kolejnych miastach to takie bardziej widokówki czy zdjęcia pstrykane zza szyby autokaru. Momentami równie dobrze akcja mogłaby się rozgrywać w podbydgoskiej wsi. Przecież aż się przecież prosi, żeby trasa wyścigu prowadziła przez Moranello, gdzie znajduje się siedziba Ferrari. Zamiast tego jest np. Florencja, która służy tylko do tego, żeby Obeliks podniósł w niej rzeźbę, co nie jest śmieszne ani trochę. Choć trzeba przyznać, że czasami te odwiedziny miast mają sens – w Sienie bohaterowie zapoczątkowują tradycję wyścigów Palio, natomiast za Florencją spotykają kobietę przypominającą tę z obrazu Mona Lisa. Ogólnie jednak zbyt mało tych żartów jak na cały album oraz całą Italię. W Wyprawie dookoła Galii było tego więcej i były to przede wszystkim motywy lepiej wkomponowane w fabułę, które same z siebie stawały się źródłem komizmu.

O ile do scenariusza mam sporo zastrzeżeń, to ilustracje są wyborne. Didier Conrad zgrabnie wszedł w styl Uderzo i z tomu na tom robi to coraz lepiej. W Asteriksie w Italii jest dużo dynamicznych scen wyścigu i radzi sobie z nimi znakomicie.

Na nowy tom przygód Asteriksa trzeba było czekać całe dwa lata. To ogromny komfort dla autorów mieć tyle czasu na przygotowanie swego dzieła. Można dopieścić każdą scenę i każdy pomysł, dziesiątki razy przemyśleć kompozycję historii. Dlaczego więc znów nie wszystko się udało, nie zagrało tak, jak powinno? Najprościej byłoby zrzucić winę na scenarzystę, ale przecież przy takim dużym i prestiżowym projekcie swoje trzy grosze na pewno dorzuca cały sztab ludzi z wydawnictwa, którzy muszą akceptować każdy etap prac. Powtarza się sytuacja z aktorskimi adaptacjami przygód Lucky Luke’a (z 2004 i 2009 roku) czy kilkoma filmami na licencji DC. Niby są bohaterowie, niby trudno to spaprać, a na końcu okazuje się, że oglądanie to męczarnia. I choć Asteriks w Italii jest zdecydowanie lepszy od Asteriksa u Piktów, to spodziewałem się znacznie więcej. A za dwa lata okaże się czy autorzy wyciągnęli jakieś wnioski i czy znów dadzą radę nawiązać do najlepszych czasów serii.

Ocena: 6/10

Asteriks - 37 - Asteriks w Italii

Scenariusz: Jean-Yves Ferri
Rysunek: Didier Conrad
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2017
Wydawca oryginalny: Les Editions Albert René
Rok wydania oryginału: 2017
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328127432
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus