Wyspiarski młyn - recenzja komiksu "Asteriks u Brytów"

Autor: Mirosław Skrzydło
14 września 2011

Asteriks i Obeliks są dla Francuzów, tym czym Snoopy i pozostałe Fistaszki dla Amerykanów, czy dla Belgów smerfy. Symbolem narodowej dumy, który z biegiem lat przeistoczył się w rozpoznawalną na całym świecie markę, produkt masowej popkultury. Ósmy tom komiksowych przygód dzielnych Galów przenosi nas do Brytanii. W jaki sposób scenarzysta serii, niezastąpiony Rene Goscinny poprowadził całą opowieść?

Trudno jednoznacznie stwierdzić za co głównie miliony wiernych czytelników na świecie pokochało najbardziej znany cykl komiksowy duetu Goscinny&Uderzo. Za błyskotliwy humor? Rewelacyjne odwołania do współczesności? Przezabawnych, kolorowych i charakterystycznych bohaterów? Pełne smaczków i detali kadry? Pocieszne twarze występujących w nim postaci? Czy może zamknięte, spójne scenariusze oraz ukazanie w krzywym zwierciadle epoki, w której osadzono fabułę serii? Albo za wszystkie wymienione komponenty naraz? Jedno jest pewne, zeszyty o dzielnych Galach mimo upływu lat pozostają świeże, a ich wydawałoby się komiczne przygody posiadają uniwersalny charakter.

Podstępni Rzymianie, wykorzystując dziwaczne zwyczaje Brytów (rytualna filiżanka gorącej wody o piątej po południu każdego dnia, czy dwudniowa przerwa na odpoczynek) przejmują kontrolę nad całą Brytanią. Analogicznie do Galii, malutka wioska odpiera zmasowane ataki agresora. Wódz tej dzielnej społeczności wysyła swego wiernego człowieka Mentafiksa po pomoc do jego kuzyna, którym okazuje się sam Asteriks. Celem misji jest dostarczenie do Brytanii magicznego napoju przyrządzanego przez sędziwego Panoramiksa. Po drodze niestrudzonych wędrowców czeka mnóstwo zabawnych, acz częstokroć niebezpiecznych sytuacji. Czy i tym razem Asteriks i Obeliks wyjdą z nich zwycięsko i zdołają ponownie przechytrzyć armię Juliusza Cesara?

Warto w tym miejscu powiedzieć parę słów o filmie animowanym stworzonym na podstawie tegoż albumu. Choć powstał on równe dwadzieścia lat po papierowej wersji (komiks Asteriks u Brytów miał swą premierę w 1966 roku, a film w 1986) jest praktycznie wierną adaptacją ósmego tomu. Waloru prawie półtoragodzinnej animacji dodaje: pogodna ścieżka dźwiękowa Vladimira Cosmy (wybitnego twórcy muzyki filmowej, który komponował w blisko 200 produkcjach) oraz dynamiczne sceny (efektowny mecz rugby, czy awantura w wieży więziennej).

Seria komiksów z Asteriksem w roli głównej to apoteoza przyjaźni i oddania w imię ochrony współbraci, czy jak w przypadku recenzowanego albumu pomoc niesiona członkowi rodziny. Dzielny Gal w stałym towarzystwie oddanego druha Obeliksa i jego pociesznego pieska Idefiksa jest w stanie przemierzyć pół świata, by ocalić porwanych współplemieńców (Asteriks gladiator oraz Asteriks legionista), czy bezpiecznie dostarczyć przypadkowo uratowanego młodzieńca do jego odległego domu (Asteriks w Hiszpanii).

Asteriks u Brytów to jeden z najlepszych albumów z całej serii, którego każdy kadr dosłownie rozśmiesza do łez. Kwintesencja humoru sytuacyjnego. Dzieło absolutnie doskonałe!

Ocena: 10/10

Asteriks - 8 - Asteriks u Brytów

Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunek: Albert Uderzo
Tłumaczenie: Jarosław Kilian
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 4/2011
Tytuł oryginalny: Astérix: Astérix chez les Bretons
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 1966
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788323724599
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus