"Axis. Carnage i Hobgoblin" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
15 maja 2018

www.gildia.pl
Axis - Carnage i Hobgoblin.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,99 zł
dodaj do koszyka

Dobre łotry

Komiks Axis był bardzo słabą produkcją, zupełnie niewykorzystującą potencjału, jaki niósł pomysł odwrócenia charakterów superbohaterów i superłotrów. Na szczęście album Axis. Carnage i Hobgoblin, zbierający dwie poboczne serie o tytułowych łobuzach, jest dużo bardziej udany.

Pierwsza połowa albumu poświęcona jest psychopatycznemu mordercy, Carnage’owi. Odmieniony złoczyńca chce podążać ścieżką prawości – wzorce czerpie od swojego największego wroga, Spider-Mana. Druga część skupia się na postaci Rodericka Kingsleya, pierwszego Hobgoblina – człowieka, który uczynił sobie interes z wynajmowania tożsamości dla superłotrów. Teraz nieco zmodyfikował model biznesowy: zajął się szkoleniem superbohaterów.

Każdy komiks składa się z trzech rozdziałów. Tyle wystarczy, by opowiedzieć historie przemiany obu łotrów. Scenarzyści – Rick Spears i Kevin Shinick – w pełni je wykorzystali, nie ma tu niepotrzebnych dłużyzn, ani też nie odnosi się wrażenia, że czegoś tym fabułom brakuje. To zupełnie poprawne historie. Miejscami nawet zabawne.

Komiks o Carnage’u nie jest wprawdzie niczym szczególnym, ale też czyta się bez bólu. Ot, fabuła jakich wiele. Opiera się na kliszach, sporo w niej sztampowych rozwiązań i ogranych dowcipów, jednak można jej poświęcić chwilę i raz czy dwa nawet się uśmiechnąć.

Rozdziały poświęcone Hobgoblinowi są dużo bardziej udane. Autor umiejętnie poprowadził tę postać i nie poszedł na łatwiznę, robiąc z niej kolejnego standardowego bohatera. Mimo iż Kingsley teraz działa po stronie dobra, wciąż jest cwaniakiem, który przede wszystkim stara się zarobić. Scenarzysta przedstawił go jako stereotypowego coacha, karmiącego swoich podopiecznych (czy też raczej – ofiary) płytkimi mowami motywacyjnymi i sprzedającego im kolejne niepotrzebne szkolenia rozwoju osobistego. Właśnie te sceny są najlepsze w całym albumie – dowcipne, zgrabnie skrojone, pokazujące niejednoznaczność tej postaci. Sama fabuła jest prościutka i niezbyt oryginalna, to właśnie dzięki odpowiednio poprowadzonemu bohaterowi nabiera jakości. Wciąż nie jest to nic wybitnego, jednak historia spełnia swoje zadanie – zapewnia chwilę rozrywki.

Wizualnie komiksy bardzo się od siebie różnią – rysowane są przez dwóch różnych twórców: Germana Peraltę i Javiera Rodrigueza. Carnage ma bardziej realistyczne i nieco toporne plansze, w Hobgoblinie artysta skłania się ku uproszczonej, "kreskówkowej" manierze. Pierwszy z tych rysowników jest poprawny, ale tylko tyle – jego prace nie mają w sobie nic ciekawego. Z kolei Rodriguez radzi sobie całkiem nieźle. Kadry przez niego tworzone naprawdę miło się ogląda, a ich lekkość dobrze pasuje do komediowej fabuły. Śmiałe kolory i umiejętna gra z kiczem również jak najbardziej się tu sprawdzają.

Historie zawarte w albumie Axis. Carnage i Hobgoblin są w porządku. To całkiem przyzwoite czytadła – podkreślam raz jeszcze – dużo lepsze od głównej serii. Jeśli macie ochotę na trochę niezobowiązującej rozrywki, sięgnijcie po ten tytuł.

Axis - Carnage i Hobgoblin

Scenariusz: Kevin Shinick, Rick Spears
Rysunek: Alexander Lozano, German Peralta, Javier Rodriguez
Tłumaczenie: Tomasz Kupczyk
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2018
Tytuł oryginalny: Axis: Carnage & Hobgoblin
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 132
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328127937
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus