Nastoletni pasjonaci - recenzja komiksu "Bend"

Autor: Mirosław Skrzydło
8 listopada 2013

Programy formatu talent show (w szczególności Must be the music) pokazują ogrom muzycznych pasjonatów, słynących z oryginalnych rytmów i chwytliwych tekstów. Polska może poszczycić się całym wachlarzem niekonwencjonalnych kapel z każdego możliwego gatunku (od rocka po disco). Autobiograficzny komiks Bend niemieckiego artysty Mawila to interesująca historia grupy młodzieńców, którzy postanowili założyć zespół muzyczny z prawdziwego zdarzenia. Czy jednak posiadają oni odpowiednie umiejętności, aby odnieść założony sukces?

Mawil (prawdziwe nazwisko: Markus Witzel) to urodzony samouk, który przez lata, z uporem maniaka, konsekwentnie kontynuował swoisty romans z muzyką rozrywkową. Najlepiej obrazuje to pierwsza strona recenzowanego albumu, gdy protagonista z wielkim zapałem uczy się grać na gitarze  piosenkę The House of the Rising Sun. Na marginesie, najczęściej właśnie od tego utworu początkujący gitarzyści zaczynają fascynującą przygodę z muzyką, o czym przypomina sam Olaf Deriglasoff (Apteka, Homo Twist) w opisie znajdującym się na tylnej okładce Bendu.

Sven i Holger, dwaj przyjaciele z klasy, zamierzają założyć zespół hiphopowy. Do współpracy zapraszają początkującego gitarzystę, Markusa. Tylko, że żaden z nich nie ma bladego pojęcia o co właściwie chodzi w tym gatunku muzycznym – może prócz Holgera, który potrafi sklecić ze sobą kilka butnych zdań. Po niespełna roku istnienia, zespół rozpada się. Główny bohater opowieści dochodzi do wniosku, iż w rzeczywistości jego powołaniem jest muzyka rockowa. Wraz z wiernymi kompanami, rozpoczyna proces tworzenia nowej ekipy. Największe problemy mają ze znalezieniem właściwego wokalisty, bądź wokalistki. To, z pozoru łatwe zadanie, okazuje się przeszkodą praktycznie nie do przejścia.

Na szczęście w chwilach zwątpienia, młodzieńcy otrzymują wsparcie od kolegów, osób dorosłych, a przede wszystkim od najbliższych – rodzice Mawila z pełną wyrozumiałością podchodzą do pasji syna i jego pobrzękiwania na "wiośle". Wystarczy przywołać scenę, w której ojciec twórcy Safari na plaży, szyje na maszynie skórzany pas do nowej gitary syna.Strzałem w dziesiątkę okazało się ukazanie w epilogu historii, dalszych losów pojawiających się w niej postaci, dokładnie pięć lat po rozpadzie mocno anarchistycznej kapeli Zsiadłe mleko.

Bendto sprawnie napisany komiks obyczajowy z wyrazistymi, młodymi protagonistami. Mawil z właściwym sobie wyczuciem, opowiedział o trudnych procesie powstawania grupy muzycznej, z wielkim kunsztem prezentując marzenia, uporczywe działania, braterską miłość oraz aspiracje przyjaciół z podwórka. Wyszło naprawdę dobre dzieło z doskonałymi ilustracjami, które śmiało można postawić obok albumów o podobnej tematyce: Sali prób Gipiego, czy niedawno recenzowanych przeze mnie Papierowych chłopaków Romana Przylipiaka i Michała Oraszka.

Cieszmy się, że młodzieńcze plany Markusa, spaliły na panewce. Jego kariera muzyczna byłabym na pewno wielkim ciosem dla komiksu europejskiego, którego niemiecki artysta jest godnym reprezentantem. 

Bend

Scenariusz: Mawil
Rysunek: Mawil
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Rok wydania polskiego: 10/2006
Tytuł oryginalny: Die Band
Wydawca oryginalny: Reprodukt
Rok wydania oryginału: 2004
Liczba stron: 72
Oprawa: miękka
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN: 83-923986-2-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 21,80 zł


blog comments powered by Disqus