"Barras" #2 - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
21 sierpnia 2017

www.gildia.pl
Barras - 2.
Dostępność: 24h
Cena: 12,00 zł 15,00 zł
dodaj do koszyka

Zajebista banda rześkich skurwysynów

Ultrasi Club Social y Deportivo Yupanqui znów w akcji! Nie, nie ma co się oszukiwać. Jeśli nie czytałeś/łaś pierwszego tomu Barras – w tył zwrot i nadrób braki! Inaczej nie pokumasz, czemu wszyscy w całym Buenos szukają broni. Szukają i nie mogą znaleźć. I jakie problemy ma banda Indianina.

Jeśli brutalna rzeczywistość części pierwszej cię urzekła, to git! Pełna krwi i jej żądzy, na uginających się pod ciężarem przekleństw stronach drugiej odsłony, powraca z pełną mocą. I znów ciężar gatunkowy i powagę narracji rozsadza po części fenomen rysunków Utrery. Udało mu się osiągnąć zadziwiający efekt. Indianin, Gruby, Kunta czy Blondas to czystej krwi bandziory, ale wykrzywione karykaturalną kreską jawią się jako swojaki zarazem. Ich postaci nie wydają się aż tak groźne, jak w rzeczywistości. Nawet chce im się – nomen omen – kibicować. Choć w tryby, które rządzą ich życiem, w realu mało kto chciałby dać się wkręcić. Zwłaszcza po scenie „przypomnienia” niejakiemu Konusowi, kto rządzi na dzielni.

Rzeczywistość prezentowana w części drugiej Barras nie zmienia się. To pozastadionowa egzystencja gangsterów, będących zarazem kibicami wybranej i uwielbianej ekipy. Szkoda, że tak niewiele z tego uwielbienia przenika na karty komiksu, skoro jej tytułowi bohaterowie właśnie z oprawy stadionowej słynną. Wisienką tej części (bardziej liczącego 24 strony zeszytu, niż albumu) jest natomiast przesłuchanie Castro, którego ucieczka spod stadionu nie do końca się powiodła.

Zdumiewające jest, jak wiele Emilio Utrera jest w stanie na tak niewielu stronach pomieścić. Tyle zazębiających się, perspektywicznych wątków – broń, klub, lewe interesy. Jednak ich wybór w części drugiej, porządne zawiązanie i większa płynność przechodzenia pomiędzy nimi, a w efekcie postęp widoczny między częścią pierwszą a drugą, pozwala rokować dobrze na przyszłość.

Co istotne, w części drugiej oswajamy się też bardziej z bohaterami A może to Utrera bardziej otrzaskuje się ze sztuką komiksu? Lepiej, wyraźniej odróżnia kreowane postacie i miejsca. Nie wypełnia kadrów jedynie poczuciem dynamiki, ale charakterystyką miejsca i okoliczności.

Wydawnictwo Mandioca wybrało sobie na debiut mocny tytuł. Historię z nerwem i wnerwem – wnerwem u czytelnika, bo nie do końca wiadomo, jak się do tej kalejdoskopowej i, mówiąc wprost, grubiańskiej opowieści i jej bohaterów ustosunkować. I to również perspektywy „kanapowych mocarzy”, zjadających rozmaitych superbohaterów „na śniadanie". To ze strony wydawcy ruch odważny i zdecydowany. Zważywszy na rodzime realia, im też trzeba kibicować, żeby udało się Barrasów dociągnąć do końca.

Czekamy!

Barras - 2

Scenariusz: Emilio Utrera
Rysunek: Emilio Utrera
Liternictwo: Robert Sienicki
Tłumaczenie: Marek Cichy
Wydawnictwo: Mandioca
Rok wydania polskiego: 4/2017
Tytuł oryginalny: Barras
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 24
Format: 205x295 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788394719913
Wydanie: I
Cena z okładki: 15 zł



blog comments powered by Disqus