Recenzja komiksu "Bartnik Ignat i skarb puszczy"

Autor: Michał Misztal
11 lutego 2014

Po komiksach Ryjówka Przeznaczenia i Norka Zagłady nie mam wątpliwości co do tego, że Tomasz Samojlik jest jednym z ciekawszych polskich twórców komiksów. To stwierdzenie można bez większych problemów obronić nawet wtedy, jeśli nie będziemy porównywać go jedynie do innych autorów opowieści obrazkowych dla dzieci. To, co pisze i rysuje, ma w sobie uniwersalność pozwalającą zadowolić także starszych czytelników. Krótko mówiąc, komiksy Samojlika to piękna sprawa i zawsze będę sięgał po jego nowe wydawnictwa. Sięgnąłem również po najnowsze z nich, zatytułowane Bartnik Ignat i skarb puszczy.

Sama formuła historii o Bartniku Ignacie nie różni się specjalnie od poprzednich albumów scenarzysty i rysownika: to nadal przede wszystkim zabawa, tyle że w formie ułatwiającej przyswajanie interesujących wiadomości związanych z poruszanym przez Samojlika tematem. Dodam, że interesujących nie tylko dla młodszych odbiorców, czyli znowu mamy wspomnianą uniwersalność. Jest jedna istotna różnica, mianowicie tym razem głównymi bohaterami są ludzie, a nie zwierzęta, co dla tego autora jest rzadkością. Nie ma jednak mowy o jakimkolwiek zaniżeniu poziomu w stosunku do przygód ryjówek. Plansze, od kreski po kolor, nadal sprawiają świetne wrażenie. Samojlik zdołał wypracować własny, dość nieskomplikowany styl, w którym czuje się dobrze i który, co najważniejsze, sprawdza się w praktyce. Podobnie jak w przypadku Piotra Nowackiego, mamy do czynienia z kompletnym ilustratorem, jakiemu niczego nie brakuje, choć oczywiście wcale bym się nie obraził, gdyby w kolejnych komiksach rysownik radził sobie jeszcze lepiej albo zdołał czymś zaskoczyć swoich odbiorców.

Fabuła Bartnika Ignata zabiera czytelnika w czasy III rozbioru Polski. Tytułowy bohater zamieszkuje królewską puszczę, zajmując się tą samą profesją, co jego dziadowie i pradziadowie. Dogląda pszczół, opiekuje się zwierzętami oraz lasem, jak nikt inny znając tajniki swoich zajęć. Niestety, jego puszczę otrzymał w prezencie od carycy Katarzyny generał Sobakiewicz, bynajmniej nie mający zamiaru o nią dbać. Jego celem jest wyciśnięcie z przejętych terenów jak największej ilości pieniędzy, jak również odnalezienie legendarnego, ukrytego w niej skarbu. Ignat będzie musiał mu w tym przeszkodzić. Na szczęście w swoich zmaganiach nie pozostanie sam...

Autor z jednej strony nie zaskakuje, z drugiej nawet w najmniejszym stopniu nie zawodzi. Jeśli komuś przypadła do gustu Ryjówka Przeznaczenia i Norka Zagłady, czytając o przygodach bartnika Ignata poczuje się jak w domu. Komiksy Samojlika to wciąż ciekawa fabuła i wpleciona w nią wiedza, którą w czasie lektury wchłania się z prawdziwą przyjemnością, przy okazji podziwiając ilustracje. Jego nazwisko to sprawdzona marka i można sięgać po nie w ciemno, niezależnie od wieku odbiorcy. Miło byłoby jeszcze kiedyś dostać od autora coś zaskakującego, jakąś niespodziankę, ale nawet jeśli wciąż będzie tworzył opowieści obrazkowe na swoim dotychczasowym poziomie, nikt nie powinien mieć do niego żadnych pretensji. Bo to poziom godny pozazdroszczenia.

Bartnik Ignat i skarb puszczy

Scenariusz: Tomasz Samojlik
Rysunek: Tomasz Samojlik
Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 10/2013
Liczba stron: 116
Format: 165x240 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63892-24-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus