"Batman/Sędzia Dredd. Wszystkie spotkania" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
27 grudnia 2017

www.gildia.pl
Batman / Sędzia Dredd - Wszystkie spotkania.
Dostępność: 3-4 dni robocze
Cena: 69,90 zł 99,99 zł
dodaj do koszyka

Jeden jest prawem, drugi jest Batmanem

Dawno temu, kiedy Egmont startował z wydawaniem poważniejszych komiksów, Sędzia Dredd był ważnym elementem ich oferty. Krótsze historie były drukowane w "Świecie Komiksu", w serii Mistrzowie Komiksu ukazał się album Fetysz, do księgarń trafił też Uśmiech śmierci – dwuczęściowy crossover z Batmanem. Właśnie ta historia znalazła się w albumie Batman/Sędzia Dredd. Wszystkie spotkania. Ale nie tylko – tytuł zobowiązuje.

Zbiór otwiera Sąd nad Gotham, opublikowany już ponad dwadzieścia lat temu przez TM-Semic. Z powtórek mamy jeszcze spotkanie Dredda z Lobo (dodane tutaj z niewiadomych powodów). Więc właściwie tylko dwa komiksy są dla polskiego czytelnika nowe. Ale to nic nie szkodzi – pozostałe zostały wydane na tyle dawno, że dostępne są jedynie na rynku wtórnym.

Fabuły zawarte w tym zbiorze są proste. Bardzo proste. Sprowadzają się zwykle do kilku elementów: spotkania bohaterów, naparzania się między sobą i wspólnego naparzania przeciwników. Byłoby to prawdopodobnie strasznie nudne komiksy, gdyby nie dwa czynniki. Po pierwsze: Alan Grant i John Wagner to autorzy, którzy świetnie czują te postaci – przez długi czas pisali zarówno Batmana, jak i Dredda (to przecież ich dziecko!). Umiejętnie grają ich charakterami, uwypuklając podobieństwa oraz różnice obu bohaterów. To właśnie na tym spoczywa główny ciężar fabularny tych komiksów – bo przecież nie na kolejnych starciach z Mrocznymi Sędziami, czy szaleńcami z Gotham.

Część z tych opowiadań udało im się nawet spiąć fabularnie – nie są one oderwane od siebie, można je nawet traktować jako jedną całość. Połączenie obu uniwersów wyszło zgrabnie, niewymuszenie. Tak jakby spotkania tych herosów nie miały być jedynie skokiem na kasę nastoletnich fanów. Umiejętności Wagnera i Granta sprawiają, że całość wchodzi bardzo gładko i zapewnia odpowiednią porcję rozrywki. Mimo że wciąż nie są to komiksy wybitne, to mają swój urok. Nawet w słabej historii z Lobo pojawia się zabawny wątek chłopca, który kupił Belgię, ratujący nieco tę produkcję.

Po drugie: do narysowania/namalowania tych historii dobrano samą śmietankę brytyjskich artystów. Simon Bisley był wtedy u szczytu formy i w Sądzie nad Gotham stworzył fantastyczne plansze – drapieżne, szalone, błyskawicznie przyciągające wzrok. Równie intrygująco wyglądają turpistyczne rysunki Glenna Fabry’ego. Szkocki twórca wydobył całą dziwaczność światów Dredda i Batmana. Cam Kennedy jak zwykle pokazał, jak zręcznie posługuje się kanciastą kręchą. Dermot Power, Carl Critchlow oraz Jim Murray także dali z siebie wszystko – choć plansze tego ostatniego psują zbyt sztucznie wyglądające kolory. Przy tych wymiataczach Val Semeiks, który narysował ostatni komiks (ten z Lobo) wypada dosyć blado – ale też jego opowiadanie jest tutaj jakby na doczepkę.

Kupcie, jeśli lubicie Batmana lub Dredda. Kupcie jeśli cenicie sobie szalone obrazy rodem z Wysp Brytyjskich. Nie będę przekonywał, że Batman/Sędzia Dredd to pozycja obowiązkowa, ale warto ją mieć. Nawet dla samych rysunków.

Batman / Sędzia Dredd - Wszystkie spotkania

Scenariusz: Alan Grant, John Wagner
Rysunek: Simon Bisley, Glenn Fabry, Cam Kennedy
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 12/2017
Wydawca oryginalny: DC Comics
Liczba stron: 304
Format: 180x275 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328127180
Wydanie: I
Cena z okładki: 99,99 zł


blog comments powered by Disqus