Recenzja komiksu "Batman: Ego"


"Klawo jak cholera, EGOn" - chciało by się rzec. Kolejny Batman pięknie wydany i to za rozsądną cenę. Kredowy papier, sztywna okładka to standard do jakiego powinniśmy się już przyzwyczajać. Do dyspozycji mamy 64 świetnie zapełnione plansze przez Darwyn`a Cooke`a, który przez lata pracował nad storyboardami do animowanej serii o Batmanie wraz z Brucem Timmem. Chodzi tu o Batman/Superman Adventures i Batman 30 years later. Ego jest jego pierwszym i bardzo udanym projektem dla DC. Tak swoją drogą to chyba nie każdy wie, że DC jest oddziałem WB.

Rysunki w dziele Cooke`a przywodzą na myśl animowane serie Warner Bros. Ponure kolory i ostre kąty sprawiają, że klimat całej opowieści nieco nas przytłacza. Rysownik znakomicie  oddał atmosferę schizofrenii i szaleństwa.

Jednak komiks ze świetnymi rysunkami i marną fabułą to przerost formy nad treścią i takie dzieła szybko odchodzą w zapomnienie. Magia komiksu, to przede wszystkim fabuła umiejętnie przedstawiona przez rysownika. Jako, że Cooke jest również scenarzystą Ego dzieło wypada naprawdę nieźle.

Postać Batmana jest tak wyjątkowa ze względu na jego podwójne życie. Wiele postaci komiksowych takowe posiada lecz z Batmanem to trochę inna sprawa. Jego historia to ciągła walka. Jeśli nie z przestępcami to z samym sobą. Częste posądzanie Batmana o szaleństwo (idealnie zaprezentowane w Arkham Asylum), jego samooskarżanie, oraz podważanie słuszności jego wyborów sprawiło, że to postać bardzo złożona. Wielu scenarzystów umiejętnie potrafi wykorzystać postać stworzoną przez Boba Kane`a do pokazania nam słabych stron bohatera i jednocześnie naszych - ludzkich cech. To takie komiksy (mówiące o rozterkach moralnych Batmana) sprawiają, że postać Batmana uchodzi za kultową od wielu lat. Kogo bawią wieczne pościgi za przestępcami i strzelaniny? Batman często prezentuje postawy, które sami chcielibyśmy prezentować w naszym życiu. Często też pokazuje nam jak my sami jesteśmy słabi, że prawda, sprawiedliwość to pojęcia względne.

Ego mówi nam o walce jaką stacza Bruce Wayne a.k.a. Batman z samym sobą, ze swoim drugim ja, ze swoją mroczną stroną. Pościg za członkiem gangu Jokera nie ma standardowego zakończenia. Przyczynia się do rozwoju akcji w zupełnie nie oczekiwanym kierunku. "Co ja zrobiłem?" zadaje sobie pytanie Nietoperz i nie chodzi tu o przypalenie ciasta. Jego mroczna strona daje o sobie znać; panicz Wayne musi przeprowadzić naprawdę poważną rozmowę ze swoim alter ego. Wayne walczy z Batmanem o panowanie nad własnym ciałem. Odpowiedzialność za własne czyny i ich konsekwencje to ciężkie brzemię. Komu lepiej je nieść? Kto zwycięży w tej rozgrywce? Rozdarcie wewnętrzne towarzyszyło często bohaterom romantycznym, jednak najbliżej jest Ego do Zbrodni i Kary i postaci Radiona Raskolnikowa, który przeżywa katusze po popełnionej zbrodni. Tak też czuje się Wayne, którego wybory i decyzje nie prowadziły zawsze do szczęśliwego zakończenia.

Podsumowując: Chwytaj więc za Ego kolego!

Batman (Egmont) - Ego

Scenariusz: Darwyn Cooke
Rysunek: Darwyn Cooke
Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2003
Tytuł oryginalny: Batman: Ego
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 2000
Liczba stron: 64
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-237-9732-3
Cena z okładki: 9,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus