"Batman. Azyl Arkham" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Szatko
24 maja 2016

www.gildia.pl
Batman - Azyl Arkham.
Dostępność: 3-4 dni robocze
Cena: 55,90 zł 79,99 zł
dodaj do koszyka

Witajcie w domu wariatów

 

Azyl Arkham – album Granta Morrisona i Dave'a McKeana, który pierwotnie wyszedł w Polsce przed dziesięcioma laty, miał się u nas już więcej nie ukazać. Ale po  tym jak Egmont przypuścił mocną ofensywę publikacjami ze stajni DC Comics jednak został opublikowany – i to z przytupem.

Oto w założonym przez Amadeusza Arkhama zakładzie psychiatrycznym dochodzi do buntu, wskutek którego pracownicy stają się zakładnikami, a główny prowodyr Joker szantażem żąda przybycia w to miejsce Batmana. Ten nie ma na to ochoty i bynajmniej nie o strach tu chodzi. Rozpoczyna się zabawa w kotka i myszkę, podczas której każdy dowie się czegoś o sobie...  

Historia domu Arkhama nie jest klasycznym komiksem superbohaterskim. Każdy kąt, każde napotkane w nim indywiduum to w zasadzie inny symbol. Każde nowe drzwi to wejście do  zaskakującego świata własnej psychiki, gdzie granica między normalnością, a obłędem jest niezwykle cienka. Azyl przedstawiony został dokładnie tak, jak powinno wyglądać miejsce, w którym żona i córka właściciela zostały zamordowane, a jego matka popełniła samobójstwo – jako miejsce do którego na pewno nikt za żadne skarby nie chciałby trafić, a atmosfera jest tak gęsta, że można by ją kroić nożem. Z drugiej jednak strony z albumu płynie wyraźna sugestia, że przymusowym pacjentem takiego przybytku może zostać każdy z nas, często nie mając na to wpływu. To właśnie nie postaci, a ponure ściany są głównym "bohaterem", pozostając w pamięci po lekturze albumu najdłużej - może obok najbardziej demonicznego obrazu Jokera w historii.

Trudno sobie wyobrazić, żeby ilustracje (tak, ilustracje, a nie "zwykłe" kadry komiksowe) stworzył ktoś inny, niż McKean. Ten rysownik, grafik i projektant okładek płyt uzyskał niewiarygodnie prawdziwy efekt, rysując jednocześnie coś z pogranicza jawy i snu. Dobrze, że Egmont znowu pozwolił swoim czytelnikom cieszyć się tą wyjątkową historią. Choć sama opowieść liczy 120 stron, to album ma ich znacznie więcej, gdyż wydawca pomyślał dosłownie o wszystkim. Jest więc i wspomnienie Karen Berger, oryginalny scenariusz Morrisona uzupełniony o jego notatki oraz storybordy, dzięki którym możemy dodatkowo przekonać się jak uzdolnionym rysownikiem jest Grant. Oczywiście nie zapomniano i o tytanicznej pracy grafika – są szkice i galeria okładek. Doprawdy, zabrakło chyba tylko alternatywnej wersji scenariusza, stworzonej przez McKeana. Dodatki są jednak bardzo dobrym pomysłem, bo uzmysławiają czytelnikowi przed jak trudnym zadaniem stanął rysownik, mający zobrazować taki tekst jak na przykład: "Mamy złe przeczucie – nie lubimy tego miejsca".

Warto zapoznać się z tym albumem, nie tylko dlatego, że grzech go nie mieć i wstyd nie znać. Po prostu dlatego, żeby dokonać jego interpretacji w swój własny, indywidualny sposób.

Batman (Egmont) - Azyl Arkham

Scenariusz: Grant Morrison
Rysunek: Dave McKean
Liternictwo: Marzanna Giersz
Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz, Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2015
Tytuł oryginalny: Batman: Arkham Asylum
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 1989
Liczba stron: 232
Format: 180x275 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328110533
Wydanie: II
Cena z okładki: 79,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus