Batman w nowym opakowaniu – recenzja komiksu "Batman - Detective Comics Vol. 2: Techniki zastraszania"

Autor: Zachary Zepsuty
7 grudnia 2013

Egmont Polska kontynuuje wydawanie kolejnych albumów z serii New 52, czyli odświeżonego uniwersum superbohaterów ze stajni DC Comics. Oczywiście największą wagę wydawnictwo przywiązuje do publikowania opowieści z Mrocznym Rycerzem – ikonicznym herosem przynoszącym rokrocznie milionowe zyski. Techniki zastraszania to drugi album zrestartowanego cyklu Detective Comics, praktycznie w całości napisany przez Tony'ego S. Daniela. Jakie też kanoniczne postaci spotkamy na łamach dwustu trzydziestu stron recenzowanego tomu i co właściwie można powiedzieć o pracy pana Daniela oraz warstwie graficznej tych opowieści?

W poprzedzającym tomie (Oblicza śmierci) amerykański scenarzysta stworzył szalonego psychopatę Dollmakera, który w efektowny, a przede wszystkim krwawy sposób pokonał samego Jokera. Niestety, mimo obiecującego początku, w ogólnym rozrachunku komiks zawiódł oczekiwania zagorzałych fanów Batmana. Za dużo w nim było spektakularnych pościgów i zaciętych pojedynków z masą adwersarzy. Zabrakło zaskakujących rozwiązań fabularnych, a o solidnej psychologizacji poszczególnych postaci nie było nawet mowy. Z tego też powodu, Oblicza śmierci w zestawieniu z Trybunałem Sów Scotta Snydera wypadły stosunkowo przeciętnie.

Techniki zastraszania złożone są z jedenastu rozdziałów, z których zdecydowana większość to zamknięte na ledwie dwudziestu paru stronach nowele. Tytułowa historia to bardzo wtórna konfrontacja Zamaskowanego Krzyżowca ze Strachem na Wróble i jego trującymi chemikaliami. Epizodycznie pojawiają się tutaj: jak zwykle nieskazitelny komisarz Gordon oraz poddana działaniu toksyn, niejednoznaczna Catwoman. Jedynym plusem noweli jest wizerunek Stracha na Wróble, a zwłaszcza jego umiejętnie narysowana maska. Trzeba uczciwie przyznać, iż Tony S. Daniel – odpowiedzialny tu również za stronę graficzną, to zręczny ilustrator w intrygujący sposób prezentujący słynnych adwersarzy Batmana.

Niestety wspomniana przeze mnie wtórność staje się cechą wiodącą opowieści wychodzących spod pióra tego artysty. Czytając kolejne historie zebrane w Technikach zastraszania, możemy odnieść nieodparte wrażenie, że już kiedyś mieliśmy do czynienia z niezwykle podobnymi przygodami Mrocznego Rycerza. Traumatyczne wspomnienia Bruce'a, podwójna osobowość groźnego złoczyńcy (w tym przypadku Czarnej Maski), detektywistyczne zacięcie Batmana, niebezpieczne wynalazki zagrażające setkom obywateli oraz wycieńczające szkolenie młodego bohatera, czyli motywy pojawiające się w owym albumie to stałe elementy spowitego w mroku świata Człowieka Nietoperza. Scenarzysta tych opowieści nie jest tak sprawnym rzemieślnikiem jak jego poprzednicy: Frank Miller (Powrót Mrocznego Rycerza), Jeph Loeb (Długie Halloween) czy choćby popularny szczególnie w latach dziewięćdziesiątych, Alan Grant. Brakuje mu świeżego spojrzenia na działalność danych postaci i ich motywację oraz skonstruowania realnego zagrożenia, z którym miałby spore problemy zamaskowany miliarder. Nie wystarczy umiejętnie porozstawiać figury na planszy – prawdziwą sztuką jest skrupulatne rozegranie konkretnej rozgrywki, tak aby w każdym momencie czuć było dramaturgię i ogólne napięcie.

Do listy jego karygodnych błędów należy dorzucić rozłożoną na trzy rozdziały walkę z niejakim Mr. Toxikiem, w której na pierwszy plan wysuwa się kwestia czarnych dziur, podróży w czasie oraz klonowania. Stałych fanów Batmana nie muszę informować, iż motywy te raczej nie pasują do perypetii ich ulubionego herosa. Sam Mr. Toxic to kolejny nieudany twór Tony'ego S. Daniela. Taka nieporadna kalka szalonych naukowców ze starych seriali fantastyczno-naukowych, połączonych z wizerunkiem pamiętnego Elektroegzekutora (Batman 8/1992). W opowieści Sowy przejmują Arkham, scenarzysta albumu wykorzystuje postaci stworzone przez Scotta Snydera, niestety z dużo gorszym skutkiem. Lepsze wrażenie (choć też bez większych rewelacji) sprawia Otchłań, w której Batman staje w szranki z Czarną Maską i jego sprzymierzeńcami  – zacną, cyrkową menażerią.

Zrestartowany cykl Detective Comics, okazał się sporym falstartem. Oczywiście młodzi czytelnicy będą ukontentowani po lekturze Technik zastraszania. Jest tutaj wszystko czego mogą oczekiwać miłośnicy trylogii Nolana oraz gier komputerowych z wytwórni RockSteady Studios: efekciarskie pojedynki, kolorowy wachlarz psychopatów oraz szlachetnych bohaterów, nagłe zwroty akcji oraz przyjemne dla oka ilustracje (oprócz starannych prac Daniela, w albumie znalazły się również rozdziały zilustrowane przez: Julio Ferreirę, Pere'a Péreza czy rodzimego artystę, Szymona Kudrańskiego). Wieloletni fani ekwilibrystycznych zdolności Bruce'a Wayne'a poczują się, zwyczajnie w świecie, oszukani. Dla nich początek serii to wyłącznie pięknie wykonana wydmuszka, nie posiadająca żadnych wartościowych elementów.

ocena 5/10

Batman (Egmont) - Detective Comics Vol. 2: Techniki zastraszania

Scenariusz: Tony S. Daniel
Rysunek: Ed Benes, Tony S. Daniel
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 12/2013
Tytuł oryginalny: Batman: Detective Comics Vol. 2: Scare Tactics (The New 52)
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 232
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-6186-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 89,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus