O jednego nietoperza za dużo – recenzja komiksu "Batman: Detective Comics. Gniew"

Autor: Maciej Jasiński
Korekta: Jerzy Łanuszewski
15 listopada 2015

W czwartym tomie z cyklu Detective Comics Batmana czeka starcie z wieloma różnymi przeciwnikami. I choć w połowie tomu można odnieść wrażenie sporego chaosu, wynikającego z liczby wątków i oponentów, to jednak w końcówce scenarzysta dał radę wszystkie je umiejętnie połączyć.

Zaczyna się od epidemii, jaka dotknęła mieszkańców jednej z dzielnic Gotham i roznosi się w zastraszającym tempie. Każdy zarażony zamienia się w… gigantycznego nietoperza, ogarniętego szałem zabijania. Jednak miasto ma już jednego człowieka-nietoperza, który i tym razem robi wszystko aby nie tylko powstrzymać rozprzestrzenianie się zarazy, lecz też znaleźć jej przyczynę.

Wątek epidemii oraz jej skutków będzie się przewijał przez cały album. Jednak szybko okazuje się, że o wiele większym zagrożeniem dla Gotham stały się morderstwa policjantów. Metodycznie i brutalnie zabija ktoś ich każdej nocy, siejąc strach w szeregach stróżów prawa. Przerażeni funkcjonariusze zaczynają jeździć w łączonych patrolach i nosić nowoczesne kamizelki kuloodporne.

W albumie przeplata się kilka wątków z różnymi bohaterami. Są wśród nich ciekawsze historie, dobrze napisane, jak również słabsze zarówno scenariuszowo, jak i graficznie. Wśród tych pierwszych wyróżnia się wątek Wratha oraz Pingwina Cesarskiego, natomiast na drugim biegunie mamy losy policjanta Harveya Bullocka. Fragment ten narysował Szymon Kudrański, który ma naprawdę ładną kreskę, ale wszystko popsuły fatalne kolory, nałożone przez Johna Kalisza. Na szczęście reszta albumu pod względem grafiki prezentuje się lepiej, zwłaszcza rozdziały rysowane przez Jasona Faboka.

Uzupełnieniem albumu jest krótka opowieść, w której pojawia się Bane. Przedstawia ona wydarzenia mające miejsce bezpośrednio po tych z komiksu Mroczny Rycerz: Nocna trwoga, a przed tymi z drugiego tomu serii Szpon, zatytułowanego Upadek Sów. Choć to krótka historia, to wyjaśnia pewne zdarzenia, a zwłaszcza to, co się stało po tym, gdy Batman zrzucił Bane’a z klifu.

Czytając Gniew miałem mieszane uczucia, jednak im bliżej końca i im więcej wątków zaczęło się zazębiać, tym historia stawała się ciekawsze. Na pewno warto przeczytać ten album. Choć jego końcową ocenę obniżają słabsze fragmenty, bez których całość mogła bez problemu się obyć.

Ocena: 7,5/10

Batman (Egmont) - Detective Comics Vol. 4: Gniew

Scenariusz: John Layman, James Tynion IV
Rysunek: Andy Clarke, Scott Eaton, Jason Fabok, Henrik Jonsson, Jason Masters, Jaime Mendoza, Joshua Williamson
Okładka: Jason Fabok
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 5/2015
Tytuł oryginalny: Batman: Detective Comics Vol. 4: The Wrath
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 264
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328110212
Wydanie: I
Cena z okładki: 89,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus