Artykuł "Batman (Egmont): Uśmiech śmierci, cz. 2"


W roku 1998 wydawnictwo Egmont wydało w swej serii Klub Świata Komiksu dwie części komiksu "Uśmiech Śmierci". Jego bohaterami pozytywnymi są Batman i Sedzia Dredd, zaś ich przeciwnicy to Jocker i Sędziowie Ciemności. Już na pierwszy rzut oka widać, że akcja tej opowieści nie może dziać się w jednym miejscu. Tak, macie racje - przedstawione zostały tu i Gotham i Mega City, gdzie jak zwykle nasi ulubieńcy Batman i Dredd robią swoje. A już Jocker zadba by mieli, co robić. Cała intryga opowieści osnuta jest wokół pomysłu, aby ten "dowcipniś" przeniósł się w inne miejsce, w inny wymiar. Tym miejscem zaś jest Mega City, a właściwie jego cześć zwana Megasferą. Ma to być raj na ziemi dla 10000 hedonistów, gdzie będą oddawać się wszelkim rozrywkom (pozazdrościć, co?). Ale jak już powiedziałem Jocker także lubi zabawę, więc i jego tu nie zabraknie. Niestety "zabawa" tego osobnika to zwykle wielkie kłopoty dla innych. Tak będzie i tym razem. Jocker postanawia, bowiem uwolnić demony zwane Sędziami Ciemności lub po prosty Śmierci. Mają mu one w zamian zapewnić nieśmiertelność. Z dala od Batmana, nieśmiertelny i 10000 obiektów dla, ujmijmy to eufemistycznie "ciężkich dowcipów"- czyż może być lepiej, myśli nasz wesołek. Ale od czego są rycerze sprawiedliwości, jeżeli nie od tego by zetrzeć mu ten uśmieszek z twarzy. Oczywiście walka będzie ciężka i widowiskowa.

Za scenariusz w tej historii odpowiada para autorska Alan Grant i John Wagner (ten drugi to autor Star Wars - Cienie Imperium). Ich dzieło nie jest to rzecz wielka i rzucająca na kolana. Stworzyli jednak całkiem zabawną historyjkę, ot w sam raz na trochę dobrej rozrywki. Jeżeli chodzi o rysowników to za część pierwszą "Uśmiechu Śmierci" odpowiada ich aż trzech. Widzimy tu głównie robotę Glenna Fabery. Jego współpracownikami byli zaś Jim Murray i Jason Brashill. W części drugiej całość grafiki stworzył już tylko sam Jim Murray. Według mnie grafika części pierwszej jest lepsza, ale i druga całkiem do przyjęcia. Ogólnie rysunki są bardzo fajne, utrzymane (z grubsza) w stylu fotorealizmu. Duże plansze, na których widowiskowo szaleją nasi bohaterowie. Świetnie, bardzo klasycznie jest zwłaszcza pokazany Batman, wielki napakowany facet w swym kostiumie i powiewającym płaszczu. Jeżeli chodzi o nasuwające się porównanie do wydanego w 2002 roku "Powrotu Mrocznego Rycerza", musze stwierdzić, że choć w tym ostatnim scenariusz bije "Uśmiech Śmierci" o kilka długości, to jednak zdecydowanie bardziej podobają mi się rysunki omawianego albumu.

Ogólna ocena to dość dobry komiks. Nie jest rewelacyjny, ale wart waszego czasu i przeczytania. Oczywiście dla zwolenników Batmana rzecz niezbędna w kolekcji.

Batman (Egmont) - Uśmiech śmierci, cz. 2

Scenariusz: Alan Grant, John Wagner
Rysunek: Jim Murray
Tłumaczenie: Marek Zawadka
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 1999
Tytuł oryginalny: Die laughing
Liczba stron: 46
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus