Recenzja komiksu "Powrót Mrocznego Rycerza"


Doczekaliśmy się w polskim przekładzie kolejnego ważnego albumu dla kultury komiksu. Batman Millera obrazuje nowe podejście do klasycznego superbohatera, które nabrało realnych kształtów tym właśnie albumem w roku 1986. Pisze o tym procesie sam autor we wstępie. Jednak pokazanie starzejącego się Batmana (55 lat) nie jest tu do końca konsekwentne. Owszem, coś go czasem strzyka i boli, odnosi widoczne rany, ale w sumie prowadzi życie jak dawniej. Bardziej zawiła jest natomiast fabuła, rozpisana na 200 plansz. Czegóż tu nie ma: mutanci, pomocniczka Robin, następczyni komisarza Gordona, Joker, Ronald Regan, no i Superman (ten się nie zestarzał) w pojedynku z Batmanem. Przedarcie się przez tą fabułę i dialogi nie jest proste. Komiks jest nieaktualny, zwłaszcza w kwestiach militarnych dotyczących byłego ZSRR, ale pamiętajmy, że powstał w połowie lat 80-tych. Najciekawszym elementem jest wprowadzenie wszechobecnych ekraników telewizyjnych, w których co rusz ukazują się różne postacie (prezenterzy, politycy, tzw. przeciętny widz, itd.) wypowiadające swe, przeważnie głupawe, opinie. To element scalający skomplikowaną narrację. Świetnie narysowany, wychodzący daleko poza schemat, bardziej finezyjny i rozbudowany komiks, próbujący w tle opisać wiele skomplikowanych sytuacji w jakich znajdują się współczesne społeczeństwa.

Batman (Egmont) - Powrót Mrocznego Rycerza

Scenariusz: Frank Miller
Rysunek: Frank Miller
Kolor: Lynn Varley
Tłumaczenie: Tomasz Kreczmar
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 4/2002
Tytuł oryginalny: Dark Knight Returns
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 1986
Liczba stron: 206
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 8323713383
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł
Materiały powiązane:

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus