Gotham jest zagadką – recenzja komiksu "Batman: Rok zerowy – Mroczne miasto"

Autor: Maciej Jasiński
Korekta: Jerzy Łanuszewski
21 października 2015

Scott Snyder kontynuuje swą opowieść o tym, jak Bruce Wayne po raz kolejny rozpoczyna misję mającą na celu oczyszczenie Gotham z wszelkich przestępców i groźnych psychopatów. Scenarzysta robi to w dość oryginalny sposób. Co ważniejsze jednak, bardzo umiejętnie łączy wszelkie elementy, które były w pierwszym tomie jedynie sygnalizowane pojedynczymi kadrami czy krótkimi scenami. Czuje się, że pisarz miał to wszystko dokładnie wymyślone i rozpisane zanim przekazał materiał rysownikowi.

Tym razem w Gotham dochodzi do serii dziwnych zgonów. Ciała naukowców są dosłownie rozrywane przez nagły rozrost tkanki kostnej. To oczywiście zadanie dla Batmana, który jednak początkowo nie zdaje sobie sprawy, że za tymi działaniami stoi ktoś jeszcze – bardzo inteligentny przeciwnik, mający plan przejęcia całego miasta.

Historia przedstawiona w tym albumie pod pewnymi względami przypomina film Mroczny Rycerz powstaje w reżyserii Christophera Nolana. W obu fabułach Gotham zostaje odcięte od zewnętrznego świata, a jego mieszkańcy tracą z czasem nadzieję, że będę w stanie ocalić miasto. Może ją przywrócić Batman, dzięki wsparciu nielicznych sojuszników, na których może jeszcze liczyć. Scenarzysta bawi się ponownie w liczne nawiązania do innych dzieł, znajdziemy tu więc motywy z filmów akcji z lat 80. a także odwołania do Biblii – jak chociażby w scenie w której Mroczny Rycerz trafia do podziemnego garażu pełnego lwów, niczym biblijny Daniel do jaskini.

Snyder po raz kolejny serwuje czytelnikom genezę Batmana. Przedstawia nie tylko klasyczne elementy tej opowieści (wyjście z rodzicami do kina i ich śmierć) ale także rozbudowuje to w bardzo zgrabny sposób. Mały Bruce Wayne okazuje się niepokornym dzieckiem, które ucieka na wagary i staje się świadkiem pewnego zdarzenia z udziałem młodego funkcjonariusza Gordona. Scena ta wpłynie na przyszłe życie ich obu.

Graficznie jest naprawdę dobrze, no może poza jednym elementem – zbyt jaskrawymi barwami w niektórych scenach. Podoba mi się odmienione Gotham odcięte od świata, wyglądające niczym miasto, które przemierza Will Smith w filmie Jestem legendą. Szczególnie efektownie prezentują się sceny walki w gondoli ogromnego balonu, a także nawiązania graficzne do klasycznych scen narysowanych przez innych autorów, w tym Franka Millera (np. Batman siedzący w deszczu na linie, z błyskawicą w tle, niczym na okładce pierwszego polskiego wydania Powrotu Mrocznego Rycerza). To taki dodatkowy smaczek dla tych, którzy już trochę komiksów z tym bohaterem w swoim życiu przeczytali.

Rok Zerowy – Mroczne miasto jest bardzo udanym zakończeniem tej historii. Po pierwszym tomie byłem nieco sceptyczny, jednak w drugim udało się autorom połączyć wszystkie wątki i stworzyć naprawdę ciekawą, wielopłaszczyznową opowieść.

Ocena: 8,5/10

Batman (Egmont) - Rok zerowy - Mroczne miasto

Scenariusz: Scott Snyder
Rysunek: Greg Capullo, Danny Miki
Okładka: Greg Capullo
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 3/2015
Tytuł oryginalny: Batman vol. 5: Zero Year - Dark City
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 240
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328110137
Wydanie: I
Cena z okładki: 75,00 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus