Recenzja drugiego tomu mangi "Battle Royale"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
5 listopada 2012

Orwellowskie wizje świata wydają się być wyjątkowo popularne w Japonii. Na naszym rynku mamy dwa tytuły, które możemy wpisać w ten nurt: wydawany przez Hanami Ikigami oraz, od niedawna obecny w księgarniach, Battle Royale.

Drugi z tytułów ma już swoje lata. Książka powstała w 1999 roku, w Japonii pierwszy tom mangi wydano w 2000 roku, podobnie film. Co zadecydowało o takim sukcesie tej mrocznej, brutalnej serii?

Po wyjeździe na wycieczkę klasową młodzi ludzie zostają uśpieni gazem i budzą się na odludnej wyspie, z obrożami na szyjach, a tajemniczy mężczyzna oznajmia im, że zostali wybrani do uczestnictwa w Programie. W alternatywnej Japonii wprowadzono system kontroli (czy może zastraszania) społeczeństwa – co jakiś czas jedna z licealnych klas wybierana jest losowo do uczestnictwa w przerażającym spektaklu. Grupie młodzieży porzuconej w bezludnej okolicy rozdawana jest broń i dawane tylko jedno zadanie – zabić wszystkich, bo z wyspy żywy może wyjść tylko jeden człowiek. Mają na to 3 dni. Jeśli przeżyje więcej niż jedna osoba – wszyscy giną.

W omawianym tomiku patrzymy na wydarzenia z perspektywy kolejnych bohaterów – którzy po kolei giną... Główną postacią jest Nanahara, sympatyczny chłopak, fan muzyki rockowej. Desperacko usiłuje odnaleźć się w sytuacji, w której jego koledzy zaczynają się nawzajem mordować. Jego entuzjazm zyskuje mu sojuszników – koleżankę Noriko oraz burkliwego osiłka Kawadę. We trójkę postanawiają znaleźć wyjście z sytuacji. W tym samym czasie poznajemy postać, która najpewniej zostanie ich najtrudniejszym przeciwnikiem – niesamowicie zdolnego, ale pozbawionego uczuć Kiriyamę. Z jego ręki giną kolejni uczniowie...

To dopiero drugi tom serii składającej się z piętnastu części. Trudno w tym momencie domyślić się, jakie będzie zakończenie, a napięcie cały czas rośnie, podsycane umiejętnie przez twórcę scenariusza, Koushuna Takamiego. Bez wątpienia będzie to jedna z lepszych, popularniejszych serii na polskim rynku.

Na dłuższą chwilę należy zatrzymać się nad kreską. Jest bardzo charakterystyczna i – w związku z tym – nie każdemu przypadnie do gustu. Masayuki Taguchi, mangaka, jest autorem serii dla starszego czytelnika, głównie horrorów i tytułów obyczajowych. Już jego styl wskazuje na to, że jego mangi nie są przeznaczone dla młodego odbiorcy. Ogromna dbałość o detale, którą można skojarzyć ze znaną u nas koreańską serią Island, sprawia, że jego komiksy świetnie się ogląda. Jednocześnie postaci są dość dziwne. Twarze bohaterów przypominają te u sklepowych manekinów, z wyraźnie zaznaczonymi wargami i rysami zaznaczonymi tak wyraźnie, jak w starych grach komputerowych, wręcz przerysowanymi. Styl tych postaci kojarzy się z komiksami "retro", zwłaszcza jeśli chodzi o sposób szkicowania oczu.

Ostrzeżenie na obwolucie – "Od 18 lat!" – ma swoje bardzo dobre uzasadnienie. Realistyczne sceny przemocy, gęsto padające wulgaryzmy, do tego wręcz naturalistyczne rysunki krwi, wnętrzności czy amputowanych kończyn definitywnie nie nadają się dla młodocianych czytelników. Tych może zainteresować najwyżej skojarzenie z niezwykle popularnymi Igrzyskami śmierci – których fabuła jest przecież niemal identyczna – jednak poziom brutalności obu tytułów jest zupełnie różny.

Bez dwóch zdań warto czekać na kolejne tomy. Battle Royale to kolejny z tytułów must have na liście polskich fanów dobrego japońskiego komiksu.

Battle Royale - 2

Scenariusz: Kōshun Takami
Rysunek: Masayuki Taguchi
Tłumaczenie: Magdalena Malinowska
Wydawnictwo: Waneko
Rok wydania polskiego: 5/2012
Tytuł oryginalny: Battle Royale
Wydawca oryginalny: Akita Shoten
Rok wydania oryginału: 2000
Format: 135x195 mm
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788362866601
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus