Recenzja komiksu "Blacksad: Czerwona dusza"

Autor: Przemek Szymczak
29 października 2007

John Blacksad jest inteligentnym, szorstkim indywidualistą, równie tajemniczym, co groźnym. Jednym słowem jest kotem. Komiks Czerwona dusza to kryminał noir. I nie chodzi tylko o kolor sierści głównego bohatera. To opowieść, która garściami czerpie z najlepszych wzorców chandlerowskich. Samotny detektyw o cynicznym podejściu do rzeczywistości, tajemnica, którą musi rozwiązać, gdyż to ona znalazła jego, a nie na odwrót. I, oczywiście, piękna kobieta. Czy może raczej kotka.

W ponurym, brutalnym świecie utraconych złudzeń i bolesnych rozwiązań rolę ludzi odgrywają zwierzęta. W tym komiksie połączenie to sprawdza się wyjątkowo dobrze. Dzięki talentowi rysowniczemu Juanjo Guarnido postacie zwierzęce są częścią narracji. Zręcznie, a nieraz wręcz przewrotnie, wykorzystując powszechne stereotypy Guarnido rysując zwierzę od razu odkrywa przed czytelnikiem niektóre z cech charakteru danego bohatera. U niego każda z postaci, nawet taka pojawiająca się na jednym tylko kadrze, ma do opowiedzenia swoją historię. To jednak nie jedyna rzecz, dla której warto przyjrzeć się warstwie graficznej Blacksada. Sugestywny klimat komiksu odczuwalny jest od pierwszych kadrów i utrzymuje się przez cały czas trwania historii. Guarnido rysuje z dużą dbałością o szczegóły, jego kreska nie traci jednocześnie swobody. Jest w tych rysunkach przedstawiających zwierzęta coś, co przywodzi na myśl filmy rysunkowe. Tym większe wrażenie wywołuje połączenie tego stylu rysowania z poważną, niewesołą fabułą. Zresztą myśl, że ogląda się komiks, jaki mógłby wydać Disney pryska w konfrontacji z kolorystyką i bardzo ludzkimi gestami zwierzęcych bohaterów. No i ręce. Żadne zwierzęta z kreskówki nie mają takich rąk. Żadne też nie trzymają w nich noży ani pistoletów.

Fabuła trzyma równie wysoki poziom. Juan Díaz Canales tworzy z Blacksada swego rodzaju studium motywów zbrodni. Wraz ze swoim bohaterem odkrywa uczucia, słabości, namiętności postaci zamieszanych w sprawy Blacksada. Jest to niezmiennie fascynująca podróż w głąb ludzkiej (albo też niedźwiedziej, czy ropuszej) psychiki.

Komiks jest wspaniale wyważony. Zagadka kryminalna, sceny akcji, wątek romantyczny - wszystko tu jest, w odpowiednich proporcjach i właściwych momentach. W rezultacie historia wciąga tak bardzo, że trudno oderwać się od czytania.

Trzecia część Blacksada osadzona jest, podobnie jak poprzednie dwie, w realiach Ameryki lat pięćdziesiątych. Znajduje się w niej o wiele więcej niż we wcześniejszych albumach, bezpośrednich odniesień do faktów i autentycznych działających w tym czasie w Stanach postaci. Díaz Canales opowiada mniej znaną historię Ameryki. Nie ma w niej miejsca na tryumfy, jest za to wiele błędów i ludzkich słabości. Pomimo wyraźnej inspiracji wydarzeniami historycznymi scenarzysta nie położył na nie większego nacisku. Blacksad to komiks opowiadający o jednostkach i zmiana tej skali odebrałaby siłę wymowy dramatowi głównych bohaterów. To właśnie czyni z niego perłę na polskim komiksowym rynku.

Jak na perły przystało, komiksy o kocim detektywie nie pojawiają się często. Dwie pierwsze części dzielił czas dwóch lat. Na trzecią trzeba było czekać tyle samo czasu. Jednak nie ma wątpliwości co do tego, że było warto.

Blacksad - 3 - Czerwona dusza

Scenariusz: Juan Diaz Canales
Rysunek: Juanjo Guarnido
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 6/2007
Tytuł oryginalny: Blacksad: Âme rouge
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 2005
Liczba stron: 46
Format: A4
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-2372-887-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus