"BLAME!" tom 2. Recenzja mangi Tsutomu Niheia

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Agata 'Aninreh' Włodarczyk
24 października 2016

www.gildia.pl
Blame! - 2.
Dostępność: 24h
Cena: 53,50 zł 63,00 zł
dodaj do koszyka

Killy jest KIM?

Po trzech miesiącach oczekiwania, wydłużonych jeszcze przez problemy technicznie w J.P.Fantastica, do rąk czytelników trafił w końcu drugi tom niezwykłej mangi BLAME!. Czy coś się wyjaśniło? Czy akcja ruszyła do przodu? Czy poznamy więcej bohaterów?

Cibo i Killy wydostali się na powierzchnię kopuły laboratorium – i po pokonaniu kolejnych safeguardów przebili się dalej. Nie odnaleźli jednak odpowiedzi na swoje pytania ani tym bardziej genu terminala sieciowego. Wręcz przeciwnie – przed nimi (i nami) jeszcze więcej zagadek, tajemnic i niebezpieczeństw w drugiej odsłonie komiksu Tsutomu Niheia. Z bohaterami skontaktował się Zarządca, byt z Sieciosfery, ostrzegając ich przed strażnikami i zachęcając do dalszych poszukiwań. Ale czy coś znajdą?

Generalnie w tym tomie na pewno znajdziemy więcej konkretnej akcji – wydaje się, że obecność Cibo nadaje wędrówce Killy’ego sens. To ona zdaje się wiedzieć, gdzie powinni iść i jak radzić sobie z kolejnymi przeciwnikami. Tym, co ją przede wszystkim konsternuje, jest informacja o tożsamości jej towarzysza – zresztą sam Killy też jest świadomy, o co chodzi safeguardom i Zarządcy, gdy wyjawiają jego pochodzenie. To ciekawy smaczek, ładnie napędzający fabułę tak drugiego tomu, jak i całej serii.

Znajdziemy też w tej części coś intersującego – Nihei pokazuje tu bowiem, że umie rysować też bardziej realistyczne postaci. Gdy Killy i Cibo docierają do wioski Elektrybaków w pobliżu zamkniętego cylindra mieszkalnego, my, czytelnicy, ze zdumieniem odkrywamy, że nie dość, że nasi bohaterowie są od tego plemienia o połowę wyżsi, to jeszcze nowe postaci rysowane są w sposób… realistyczny. To miła odmiana – wygląda, jakby autor BLAME! zaczął eksperymentować z projektami postaci, a obserwacja tego, jak mu to wychodzi, dostarcza sporo przyjemności.

Tak jak pierwszy tom pod względem fabularnym był raczej dość ubogi – mimo licznych scen akcji nie wiedzieliśmy właściwie, o co chodzi i do czego dąży bohater – tak drugi nie przypomina już fabularyzowanego artbooka. Rysunek nadal powala, a wyobraźnia Niheia, biegnąca w stronę posthumanizmu, frapuje i zastanawia. Może nawet nieco namieszać i zaplątać czytelnikom w głowach, ale na szczęście mangaka tym razem podrzucił nam znacznie więcej materiału narracyjnego. Jednocześnie nie można oprzeć się wrażeniu, że inspiracją dla BLAME! była… budowa komputera. Safeguardzi, zarządcy, poziomy, budowniczowie, przenikanie przez kondygnacje… To wszystko przypomina zasady działania systemów komputerowych i samych maszyn. Podobny wniosek znajdziemy również w nocie od tłumacza, Pawła Dybały. Cóż, zapewne przekonamy się, o co tu chodzi, w kolejnych tomach.

Bez wątpienia BLAME! to jeden z najbardziej interesujących, a jednocześnie najciekawiej rysowanych komiksów na naszym rynku. Drugi tom to tylko potwierdza. Zdecydowanie warto po niego sięgnąć – jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to wszystko przed wami. Wydanie w miękkiej oprawie jest cały czas dostępne.

Blame! - 2

Scenariusz: Tsutomu Nihei
Rysunek: Tsutomu Nihei
Wydawnictwo: JPF - Japonica Polonica Fantastica
Rok wydania polskiego: 8/2016
Format: A5
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offset
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 63,00 zł



blog comments powered by Disqus