Kryminał z komediowym posmakiem - recenzja komiksu "Burrit"

Autor: Mirosław Skrzydło
21 listopada 2012

Niepomni możliwego niepowodzenia i średniej kondycji sprzedaży rodzimego komiksu, młodzi artyści mierzą się z brutalnym rynkiem wydawniczym. W niektórych przypadkach, ta zdawałoby się nierówna walka z przysłowiowymi wiatrakami, opłaca się. Najlepszymi tego przykładami są dwie uzdolnione dziewczyny - Olga Wróbel i Agata Wawryniuk, których już samo pojawienie się w telewizji ogólnopolskiej jest sporym wyróżnieniem. Czy Klaudiusz Kunicki z debiutanckim albumem Burrit, ma szansę na podobne peany?

Tytułowy Burrit to początkujący detektyw o naturze cherlawego partacza, przebiegłym umyśle i dedukcji rodem z Sherlocka Holmesa. Taka karykatura prawdziwych detektywów z kart powieści Raymonda Chandlera, czy Dashiella Hammetta, stanowiąca łakomy kąsek dla wszelakiej maści przestępców i typów spod ciemnej gwiazdy. Mimo, iż początkujący śledczy mierzy się z korowodem barwnych, nietuzinkowych złoczyńców, udaje mu się wyjść obronną ręką z tych, zdawałoby się nierównych starć. Zwycięstwa odnosi, dzięki swemu niebywałemu szczęściu i pogodnej naturze. Największą zasługą Klaudiusza Kunickiego jest właśnie stworzenie palety niezapomnianych postaci, przemykających na drugim planie. Do mych ulubieńców, należą: zaginiony w tajemniczych okolicznościach Pufi, psychopatyczny nietoperz Wampir, boss gangu Pasożytów John Trójkątna Głowa oraz makabrycznie wyglądający gangster Pomidoros. Ich spotkania z Burritem to istny rollercoaster z masą niebezpiecznych zakrętów.

Burrit to zastrzyk niezgorszej dawki humoru, niosący znamiona dzieła kompletnego, stworzonego przez doświadczonego artystę. Momentami można odnieść nieodparte wrażenie, że Klaudiusz Kunicki od lat tworzy interesujące opowieści graficznie, gdyż jego styl literacki, a zwłaszcza rozwiązania fabularne, stoją na wysokim poziomie. Gorzej prezentują się jednak ilustracje - uboga mimika postaci, pozbawiony detali drugi plan oraz iście astmatyczne ruchy mające podkreślić wartką akcję to elementy, które mogą zniechęcich niejednego miłośnika polskich opowieści graficznych.

Czy twórca zwariowanego kryminału z komediowym posmakiem na dłużej zagości w branży (jak choćby Marcin Podolec), czy może dołączy do grona początkujących artystów, którzy szybko wycofali się z komiksowego światka, ciężko jednoznacznie stwierdzić. Jeśli, Klaudiusz Kunicki popracuje nieco nad kreską, albo skupi się wyłącznie na pisaniu scenariuszów, wróżę mu świetlaną przyszłość. Burrit to bowiem komiks udany, który należy traktować jako dobry prognostyk przed kolejnymi projektami tegoż twórcy.

Ocena: 7/10

Burrit

Scenariusz: Klaudiusz Kunicki
Rysunek: Klaudiusz Kunicki
Wydawnictwo: Lubelskie Stowarzyszenie Fantastyki "Cytadela Syriusza"
Rok wydania polskiego: 7/2012
Liczba stron: 104
Format: 250x175 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63715-00-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł


blog comments powered by Disqus