"Burza" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
14 września 2017

www.gildia.pl
Burza.
Dostępność: 24h
Cena: 25,90 zł 37,00 zł
dodaj do koszyka

Upadek czytelnictwa i jego konsekwencje

Bohaterem Burzy jest mężczyzna zatrudniony jako latarnik na skalistej wyspie. Na imię ma Sebastio, ale dowiadujemy się tego dopiero z noty umieszczonej na tylnej okładce. Cały komiks jest bowiem niemy.

To studium osamotnienia, zachodzącego na kilku płaszczyznach. Latarnia morska sama w sobie jest ikoną osamotnienia, ale autorzy na wszelki wypadek dodają tytułową burzę, by podkreślić dosłowną, fizyczną alienację bohaterów. "-ów", bo w wierzy oprócz Sebastio przebywa jeszcze kobieta (Madalena - jak mówi nota wydawnicza) i dziecko. Wydaje się, że to partnerka Sebastio, ale łącząca ich relacja daleka jest od serdecznej. Nie odzywają się do siebie, co tylko po części jest dyktowane konwencją niemego komiksu. Nie spędzają ze sobą czasu, zajmują różne piętra latarni.

Spędzając samotnie długie i monotonne dni, bohater popada w specyficzny stan, który może nie jest jeszcze szaleństwem, ale już nie jest całkowitą przytomnością zmysłów. Odnajdowane przez niego przedmioty, wyrzucone na brzeg przez burzliwe morze, stają się kotwicami pamięci, przenoszą go do wspomnień szczęśliwych lat dziecięcych, kiedy spędzał czas pod serdeczną i pełną ciepła opieką dziadków. Poszczególne artefakty stają się symbolicznymi bramami czasu, pozwalającymi wejrzeć w przeszłość a nawet przyszłość bohatera.

Pamiętacie może Latarnika Sienkiewicza? *Henryka* Sienkiewicza? Burza to jego lżejsza wersja - bez elementów niepodległościowych i co ważniejsze: bez książek. W latarni zamieszkiwanej przez Sebastio nie ma biblioteki, powieści nie dostają się w kadry, bohater nie czyta i jest to symptomatyczne o tyle, że jego umysł, wyraźnie nie znajdujący dla siebie zajęcia, rozpaczliwie poszukuje jakichś narracji i odnajduje je we wspomnieniach, wizjach i fantazjach na temat przyszłości.

Z komiksami takimi, jak Burza, jest pewien problem. Ludzie lubią myśleć, że są artystyczne, rozumiejąc przez to, że posiadają pewną głębię. Za takim rozumowaniem stoi prosty schemat: komiks może być kiepski, ale wyraźnie posiada przekaz, którego nie artykułuje wprost (nie może, skoro jest niemy). Czytelnik, który taki przekaz zrozumiał, odczuje narcystyczną przyjemność. Problem w tym, że zrozumienie Burzy nie jest wcale takie trudne. Nieme komiksy z Kaczorem Donaldem były dołączane do gum balonowych i dzieci łapały, o co w nich chodzi. Wszelkie "niedopowiedzenia", "otwartość na interpretacje" i tym podobne dyrdymały pojawiające się w opiniach o komiksie, biorą się z tego, że jego forma jest ograniczona - nie posiada dialogów, narracja ma charakter fragmentaryczny a rysunki João Sequeira są po prostu niewyraźne. Opowiedziana tu historia jest całkiem prosta, jej zrozumienie i interpretacja nie są wielkim wyczynem, tak jak i sam komiks, który ją opowiada.

Burza

Scenariusz: Andre Oliveira
Rysunek: Joao Sequeira
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 5/2017
Liczba stron: 64
Format: 170x230 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365527493
Wydanie: I
Cena z okładki: 37 zł


blog comments powered by Disqus