To (nie) jest kolejny komiks o superbohaterze - recenzja komiksu "Byłem bogiem"

Autor: Aleksander Krukowski
7 czerwca 2014

www.gildia.pl
Byłem bogiem.
Dostępność: 24h
Cena: 55,50 zł 89,00 zł
dodaj do koszyka

Powieści graficzne kochają superbohaterów. Mnożą ich na potęgę. Fascynują nas ich moce, ciekawi jesteśmy ich historii, pochodzenia, motywacji. Dla równowagi, nasze zainteresowanie "drugą stroną" równoważone jest przez historie o superzłoczyńcach. John Arcudi daje nam w Byłem bogiem obie. Tyle, że nie są to dwie oddzielne ludzkie historie doprowadzone do ostatecznej konfrontacji, w której na mocy konwencji dobro zwycięża. Mamy tu historię tylko jednego (nad)człowieka, a walka odbywa się w jego wnętrzu.

Byłem bogiem jest opowieścią niezwykłą, łamiącą utarte schematy fabularne komiksów o superbohaterach. Główną postacią jest tu Eric Forester, który podczas wybuchu w zamieszkiwanym przez niego budynku cudem unika jakichkolwiek obrażeń. Na domiar zyskuje nowe moce – nadludzką siłę, zdolność latania, możliwość manipulowania obiektami na odległość i niezniszczalność. Eric nie wie, skąd wzięły się jego superzdolności i nigdy się tego nie dowie, podobnie jak czytelnik. Wobec tej niewiedzy, tłumaczy sobie wszystko co zaszło jako dar od Boga. Z czasem jednak nowa perspektywa Erica doprowadza do przewartościowań w obrębie jego wiary. Zaczyna sam o sobie myśleć w boskich kategoriach ­– mesjasza czy nawet samego demiurga.

Eric nie jest anonimowy. Nie przywdziewa stroju maskującego jego tożsamość. Nie obiera nowego imienia. Unika prasy, ale wszyscy wiedzą kim jest i znają jego historię tak samo, jak on. Mniej wiedzą o jego bliskich: o bracie Erica, Hughu, żonie Hugha, Almie, oraz przyjacielu całej trójki, Samie. Ich osobiste historie przeplatają się z losami herosa, zarówno po tajemniczym wybuchu, jak i wcześniej, w bogatych retrospekcjach. Stanowią też rodzaj papierka lakmusowego, przez który obserwujemy przemiany Erica.

Początkowo bohater jest zwykłym chłopakiem. Trochę zaczepnym, ale stojącym po stronie dobra. Zdobyte moce pozwalają mu bardziej zaangażować się w działalność dobroczynną - ratuje ludzi, karze złoczyńców. Staje się medialnym bohaterem i politycznym asem. Przepełnia go swego rodzaju euforia i świadomość boskiego posłannictwa. Ale nadmiar szczęścia, za którym idzie alienacja od rodziny i przyjaciół, rozpoczynają kolejną transformację. Doskonale obrazuje to rysownik, Peter Snajbjerg, który portretuje Erica początkowo jako zwykłego chłopaka w nieco surferowym stylu, z czasem wydłuża jego włosy i dodaje zarost, z którym przypomina bardziej Jezusa. Ostatecznie długie włosy bohatera, w połączeniu z gęstą brodą, nasuwają skojarzenia z jakimś nordyckim bóstwem. I jako bóg, Eric wpisuje się też w mitologiczny charakter – zwykli ludzie stają się dla niego ledwie igraszką. Bez skrupułów morduje całe tysiące, stawia siebie ponad prawem, nie tylko ludzkim, ale i biologicznym.

Powiedzieć, że woda sodowa uderzyła mu do głowy, to zdecydowanie za mało. Byłem bogiem to głębokie studium ludzkiej kondycji, sprowadzone do jednostkowej historii o byciu lepszym i zarazem drastycznie innym w tej lepszości.

Album gra wyraźnie z utartymi konwencjami, odwraca je i zaskakuje. Jednocześnie jest czymś więcej, niż tylko artystyczną grą z tradycją. Historia Erica jest ciekawa i wielowymiarowa. Sprawdza się jako integralne dzieło, choć dopiero w zestawieniu z innymi superhistoriami nabiera pełnego wyrazu. Jest dziełem przemyślanym, dobrze opowiedzianym i świetnie narysowanym.

Byłem bogiem

Scenariusz: John Arcudi
Rysunek: Bjarne Hansen, Peter Snejbjerg
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 9/2011
Tytuł oryginalny: A God Somewhere
Liczba stron: 200
Format: 175x265 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788361319252
Wydanie: I
Cena z okładki: 89 zł


blog comments powered by Disqus