Recenzja komiksu "Cafe Budapeszt"

Autor: Aleksander Krukowski
13 grudnia 2011

W Budapeszcie lat 40. mieszka Jechezkel Damjanich, młody żydowski skrzypek. Opiekuje się matką, którą trauma niemieckich obozów koncentracyjnych wpędziła w chorobę i apatię. Nie są to łatwe czasy, zwłaszcza dla żydowskich ocalonych. Piekło wojny minęło, lecz życie w powojennej Europie to pasmo udręk wpisane w ekonomiczną biedę. Sytuację zmienia list od dawno niewidzianego wuja Josefa, który ściąga rodzinę do Palestyny. Tam Damjanichowie mają rozpocząć nowe życie.

Uciekając od jednych problemów, Jechezkel i jego matka zmuszeni będą stawić czoło zupełnie nowym. Ziemia Święta okazuje się być bardzo odległą od Ziemi Obiecanej. Społeczne napięcia są łatwo wyczuwalne. Miasto różnych nacji i religii to grunt, na którym szybko rosną uprzedzenia. Polityczna zmiana, w wyniku której powstaje nowe państwo Izrael, zaognia tylko sytuację. Wrogość zamienia się w nienawiść a fanatyzm przeżywa rozkwit.

Tytułowa Cafe Budapeszt to kawiarnia prowadzona przez wuja Josefa. Stanowi ona swoiste streszczenie, miniaturę Palestyny sprzed dekretu ONZ. W jej gościnnych progach spotykają się Żydzi, Arabowie i Europejczycy, wyznawcy Allaha, Jahwe, Jehowy oraz ateiści. Swady między nimi, choć nieuniknione, milkną przy dźwiękach muzyki Jechezkela. Ale zmieniająca się rzeczywistość nie oszczędzi tej enklawy spokoju, ponieważ Cafe Budapeszt nie może istnieć wobec nowych podziałów.

Cafe Budapeszt łączy w sobie wiele historii. Jechezkel stanowi jej centralną postać, lecz dokoła niego sporo jest wyraźnych bohaterów drugiego planu: wuj, matka, pierwsza miłość, klienci Cafe Budapeszt. Każdy z nich posiada swoją historię - zarówno w sensie biograficznym jak i fabularnym. Każdy buduje własną mini-narrację. Ich perspektywy często diametralnie różnią się od siebie, co kapitalnie ukazuje medium komiksu, ponieważ umożliwia umieszczenie tuż obok siebie kadrów z różnych perspektyw, różnych miejsc świata przedstawianego. Zapico wykorzystuje tę możliwość, dzięki czemu zwiększa dynamikę nie popadając przy tym w chaotyczność.

Autor podejmuje temat społeczno-polityczny i przedstawia zawiły problem. Nie czyni tego śledząc zagrywki wielkich tego świata - poświęca im naprawdę mało miejsca. Jego relacja nie znalazła by dla siebie miejsca na kanale informacyjnym, nie ma tu skandali i fajerwerków. Bohaterami Cafe Budapeszt są zwykli ludzie, zajęci swoimi przyziemnymi sprawami. Zapico pokazuje nam, jak politycy decydują o życiu społeczeństw nie znając zupełnie ich sytuacji. Mają na uwadze jakieś dobro, lecz z pewnością nie jest to dobro społeczne, gdyż polityczne ruchy odbywają się w oderwaniu od tego społeczeństwa.

Zapico nie ocenia. Nie obarcza winą. Całe zło wypełniające karty komiksu, wszystkie wybuchy, zamachy, egzekucje a nawet czające się w tle widmo obozów - wydają się przejawami ludzkiej natury. Możliwe, że to nas właśnie łączy - nienawiść nazistów nie odbiega tak dalece od nienawiści z ulic Palestyny. Refleksja, ku której skłania komiks, nabiera na ważności ze względu na aktualność. Oczywiście akcja osadzona jest głównie w roku 1947, lecz dzisiejszy stan przypomina bardzo ten sprzed ponad półwiecza.

Café Budapeszt

Scenariusz: Alfonso Zapico
Rysunek: Alfonso Zapico
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 4/2011
Tytuł oryginalny: Café Budapest
Liczba stron: 160
Oprawa: miękka
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788361081579
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł


blog comments powered by Disqus