Więcej żarcia! – recenzja komiksu "Chew. Delicje deserowe"

Autor: Jerzy Łanuszewski
Korekta: Maciej Jasiński
5 listopada 2015

www.gildia.pl
Chew - 3 - Delicje deserowe.
Dostępność: 24h
Cena: 44,10 zł 49,00 zł
dodaj do koszyka

Wydawnictwo Mucha raczy nas w miarę regularnie kolejnymi tomami swoich komiksów. I bardzo dobrze, bo w większości to serie całkiem przyjemne. Nie inaczej jest z Chew – zakręconą historią sensacyjno-kulinarną.

Tony Chu jest cybopatą, co oznacza, że posiada zdolność odbierania mentalnych wrażeń podczas konsumpcji. Przykładowo – jedząc hamburgera widzi cały proces jego powstawania. Dotyczy to też ludzkich ciał. Z tym, że ciała te zwykle są już jakiś czas martwe i ciut nadpsute. Jego praca nie należy więc do zbyt przyjemnych.

Protagonista pracuje w amerykańskim departamencie ds. żywności i leków, gdzie zajmuje się głównie śledztwami związanymi z kurczakami, które po epidemii ptasiej grypy (liczba ofiar w samych Stanach: 23 miliony obywateli) są nielegalne. Drobiowe afery i aferki to jedynie punkt wyjścia – fabuła, sukcesywnie budowana przez Johna Laymana, jest duuużo bardziej zagmatwana i pochłaniając kolejne rozdziały trudno stwierdzić na razie dokąd zmierza. Czytelnik zostaje zasypany ogromną liczbą tropów i znaków zapytania. Wciąż jednak znajdujemy się na początku historii – to dopiero trzeci tom, a cała seria ma zamknąć się w dwunastu.

Rządowe spiski, morderczy kogut, zagrożenie z kosmosu, dziwne zakulisowe gry, ludzie o nieznanych motywacjach, pogięte relacje rodzinne i towarzyskie głównego bohatera – z każdym zeszytem fabuła się zagęszcza, jednak nie odnosi się wrażenia bałaganu narracyjnego. Layman potrafi tak przekazać swoje pomysły, że na czas lektury całkowicie zawiesza się niewiarę i wszystko to przyjmuje się z pełnym dobrodziejstwem inwentarza, a konflikty między bohaterami oraz ich perypetie śledzi się z zapartym tchem.

Delicje deserowe różnią się konstrukcją od wcześniejszych albumów.  Dwa poprzednie tomy były w miarę zamkniętymi historiami. W trzecim Layman zarzuca czytelnika ogromem wątków – powraca do starszych motywów i rozpoczyna szereg nowych – w ten sposób przygotowując sobie grunt (mam wrażenie) pod kolejne, poważniejsze wydarzenia.  Może się to rozwinąć w spójną, przemyślaną fabułę, a może być też tak, że autor nie udźwignie tych wszystkich elementów i w finale dostaniemy powtórkę z końcówki serialu Lost. Póki co jest solidnie – oby ta tendencja się utrzymała.

Etatowym rysownikiem Chew jest Rob Guillory. Amerykański artysta posługuje się karykaturalną kreską, dobrze pasującą do fabuły Laymana. W innej szacie graficznej cykl mógłby nabrać niepotrzebnego patosu – na razie udanie balansuje na granicy między komedią a sensacją. Do tego ten uproszczony styl bardzo zgrabnie oddaje sceny dynamiczne, jakich w komiksie nie brakuje. Również kanciastość fizjonomii bohaterów sprawia pozytywne wrażenie.

Trzecia część serii Laymana i Guillory’ego wypada trochę słabiej od poprzednich. Wciąż jest to komiks, który przyjemnie się czyta, ale widać lekki spadek formy scenarzysty – niewielki, ale mam nadzieję, że to tylko jednorazowe potknięcie i w kolejnym tomie autor powróci na dawne tory.

Chew - 3 - Delicje deserowe

Scenariusz: John Layman
Rysunek: Rob Guillory
Tłumaczenie: Robert Lipski
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 10/2015
Tytuł oryginalny: Chew: Just Desserts
Wydawca oryginalny: Image Comics
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 128
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61319-62-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus