Recenzja komiksu "Chicanos: Morderstwa i wielki pech"

Autor: Bool
27 stycznia 2008

Drugi tom Chicanos nie jest ani lepszy, ani też gorszy od pierwszego. Ale to dobrze, ponieważ poprzednia część zatytułowana Biedna, brzydka i do tego detektyw była całkiem udanym zbiorem historyjek kryminalnych w czerni i bieli.

Seria Chicanos opowiada o zadaniach oraz innych przygodach najbardziej nietypowego z prywatnych detektywów, Alejandriny Jolandy Jalisco. Jest to meksykańska dziewczyna mieszkająca w Nowym Jorku, miejscu, w którym przedstawicielom jej nacji nie żyje się lekko, gdzie wielu z nich musi praktycznie walczyć o przetrwanie. Tym, co najbardziej wyróżnia Jalisco, jest jej sylwetka: ma niski wzrost i chorobliwie wręcz chude nóżki po ojcu oraz olbrzymi biust po matce, przez co wygląda nieco pokracznie. A do tego ubiera się i czesze prawie jak chłopak. Czyni ją to osobą bardzo niepozorną, niemal nikt (poza portierami, bramkarzami i innymi tego rodzaju strażnikami) jej nie zauważa, co bywa wielce pomocne w jej śledztwach.

Poza tym Jalisco to zwyczajna młoda kobieta. Marzy się jej wspaniały mężczyzna i miłość jak z filmu, ale nie omijają jej typowe problemy, jak przeżycie od pierwszego do pierwszego czy też rasizm ze strony białych.

Każde z opowiadań oparte jest na w miarę oryginalnym pomyśle i fabularnie trzymają one równy, niezły poziom. Nie są to historie tak mocne jak w Sin City, ale też nie o to przecież chodzi. Znajdziemy w nich i odrobinę humoru, i detektywistyczne zadanie, a przede wszystkim obserwujemy perypetie i różne emocjonalne oraz etyczne problemy bohaterki, dzięki czemu powoli poznajemy ją coraz lepiej. Z pewnością jest to postać nieszablonowa. Jak większość głównych bohaterów ma dziedzinę, w której jest najlepsza na świecie: jest to właśnie wspomniana wcześniej niepozorność. Poza tym wydaje się mieć więcej wad i słabości niż zalet. Dzięki temu jest ciekawiej. Jalisco nie jest łatwo osiągnąć cel lub wyjść cało z opresji, często musi używać do tego dziwnych technik. I jakoś jej się udaje, choć nie zawsze, co jest kolejną ciekawostką w tym komiksie: Alejandrinie zdarzają się mniejsze i większe porażki, nie tylko sercowe.

Jeżeli chodzi o rysunki, jest bardzo dobrze: niezwykle wyraźna kreska, nie ma tu takiego kadru, nad którym czytelnik musiałby się zastanawiać co przedstawia. A do tego autor świetnie operuje plamami czerni i bieli, i nie bez przyczyny wspomniane zostało wcześniej Sin City, ponieważ pod tym względem Chicanos przywodzi nieodparte skojarzenia z owym komiksem. Jednakże nie jest to kopia czy plagiat, rysunki są inne i jednocześnie niemal równie dobre. Tak naprawdę chyba są one najmocniejszą częścią składową tego komiksu.

Tom kosztuje niemal 30 zł, co jednak nie jest wielką kwotą za sto stron niezłego komiksu, i to w dużym formacie. Oto kolejna zaleta zeszytów czarno-białych. Druga część Chicanos może nie zachwyca, ale z pewnością można stwierdzić, że jest dobrą pozycją, i nie będzie to zakup chybiony ani stracone pieniądze. Kto spróbuje, nie pożałuje!

Chicanos - 2 - Morderstwa i wielki pech

Scenariusz: Carlos Trillo
Rysunek: Eduardo Risso
Tłumaczenie: Bogusław Wojdylak
Wydawnictwo: Sutoris
Rok wydania polskiego: 12/2007
Tytuł oryginalny: Chicanos: Asesinatos y muy mala suerte
Wydawca oryginalny: Strip Art Features
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 100
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61101-01-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus