Recenzja komiksu "City Stories: Portugalsko-polskie warsztaty komiksowe"

Autor: Mirosław Skrzydło
28 lutego 2011

Polsko-Portugalska wizja Łodzi

Jednym z najważniejszych wydarzeń wydawniczych podczas 21. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier organizowanego cyklicznie w Łodzi był szósty album z cyklu "City Stories". Tym razem miłośników rodzimego komiksu czeka nie lada niespodzianka. Projekt powstał w kooperacji twórców z Polski i Portugalii. Czy taka egzotyczna mieszanka zakończyła się spodziewanym sukcesem?

Poprzednie cztery edycje (nie wliczając piątej, której tematem przewodnim, a zarazem końcowym efektem został album Grunwald 1410-2010) były wynikiem pracy artystów z Polski oraz Rosji (I edycja), Wielkiej Brytanii (II), Francji (III edycja) i Włoch (IV). Jak możemy przeczytać w przedmowie do recenzowanego albumu, taki, a nie inny wybór następnego kraju był związany z bliską współpracą z portugalskim festiwalem komiksu Amadora BD. Dzięki temu mamy przyjemność obcować z twórcami z państwa, które wszyscy rodzimi miłośnicy sztuki komiksowej kojarzą przede wszystkim z dwóch tomów intelektualnej uczty, czyli Najgorszej kapeli Świata José Carlosa Fernandesa.

Polską stronę w albumie reprezentują: Balbina Bruszewska, Michał Śledziński, a przede wszystkim Bartosz Sztybor, który napisał scenariusze do trzech spośród sześciu tekstów zawartych w "City Stories 2010". Ilustracje na okładce oraz czarno-białe portrety osób biorących udział w tym projekcie są dziełem Tomasza Piorunowskiego. Jak zatem widać nasz kraj wystawił bardzo mocną drużynę. Z Portugalii mamy natomiast: Filipe Pine, Filipe Andrade, Rui Lacasa oraz Ricardo Cabrale i jedno jest pewne - po zapoznaniu się z recenzowanym komiksem należy baczniej przyglądnąć się twórczości tych zdolnych artystów z Półwyspu Iberyjskiego.

Album otwiera gangsterska opowieść dziejąca się w Łodzi w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Trzech fabrykantów, para waletów i wielki przekręt, bo tak zowie się ów komiks jest dziełem Bartosza Sztybora oraz Filipe Andrady, a jej głównym bohaterem jest niejaki Ślepy Maks - ponoć kultowy mafioso, który swego czasu grasował w Łodzi. Jak zakończy się partia pokera z doświadczonymi graczami i czy Maks zdoła zrealizować swój nikczemny plan? Opowieść ta ma zawrotne tempo, a postać osławionego gangstera skłania do bliższego poznania jego przestępczej kariery.

Następne trzy nowele to wzruszające historie o wyobcowaniu, cierpieniu i utraconej miłości. Płaczący słoń Balbiny Bruszewskiej (scenariusz) i Ricardo Cabrali (rysunki) to nostalgiczna opowieść o różowym słoniu o dziwacznym wyglądzie i jego poszukiwaniach zaginionego brata. Trop prowadzi wprost do łódzkiego Zoo; z czasem bajkowe zwierzę odkrywa straszną prawdę. Jak podkreśla w przedmowie Adam Radoń, przypowieść ta ma swoje rzeczywiste podłoże - w ogrodzie zoologicznym przez długie lata żył wyłącznie jeden słoń, co bardzo smuciło odwiedzających to miejsce ludzi. W Lovish polar Rui Lacasa obserwujemy przejmującą tułaczkę dwóch postaci wyglądem przypominających hydranty, które uciekają przed atakującymi ich miasto zmechanizowanymi żołnierzami. Nie sposób doszukać się tutaj nawiązań do tragedii żydów w trakcie II Wojny Światowej. Saudade Filipe Pina (scenariusz) i Filipe Andrade to szczera spowiedź pogrążonego w żałobie mężczyzny, który pochował swą ukochaną. Staruszek wędrując po Łodzi przypomina sobie najwspanialsze chwile spędzone ze zmarłą - niedzielne spacery po parku, restaurację, w której się oświadczył. Nowela ta posiada niebywałą, jak na tak krótką opowieść dawkę dramatyzmu.

Ostatnie dwie opowieści, do których scenariusze napisał Bartosz Sztybor (W pogoni za... oraz Ł_dź pozbawiona) są równie przejmujące i przewrotne. W pogoni za... z ilustracjami Rui Lacasa opowiada o żydowskim fabrykancie Panu Scheiblerze (XIX-wieczna rodzina, która przeniosła się do Łodzi) i jego próbach stworzenia golema. W opowieści tej pojawia się sam Romuald Traugutt, który zleca Scheiblerowi zbudowanie sekretnej broni (wspomnianego już golema), dzięki czemu Polacy zdołają zwyciężyć w trwającym właśnie powstaniu styczniowym. Czy próba ta zakończy się powodzeniem i jaką rolę odegra w niej pokojówka Laura? Ostatni z tekstów z rysunkami Śledzia jest najbardziej komiczny i absurdalny. Nagle, z niewyjaśnionych powodów w Łodzi zniknęło "ó", którego nikt nie może wymówić. Czy uda się odnaleźć zaginioną literę i wyjaśnić tą frapującą zagadkę?

City Stories 2010 to kawał porządnego rzemiosła. Tu nie ma miejsca na tandetę i fuszerkę. Widać, że poszczególne nowele zostały dobrze przemyślane i jeszcze lepiej opracowane. Nie ma co, oby więcej takich wzorcowych, wielonarodowych projektów.

City Stories - 6 - Portugalsko-polskie warsztaty komiksowe

Okładka: Tomasz Piorunowski
Wydawnictwo: Studio Mamut
Rok wydania polskiego: 10/2010
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: kolor
Dystrybucja: sklepy specjalistyczne, własna
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł


blog comments powered by Disqus