"Kolor z innego wszechświata" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
15 stycznia 2018

www.gildia.pl
H.P. Lovecraft - Kolor z innego wszechświata.
Dostępność: 1 tydzień
Cena: 25,40 zł 29,99 zł
dodaj do koszyka

Kosmiczny Hiob

Po dwóch latach od premiery mangowej antologii opowiadań Lovecrafta Ogar i inne opowiadania, wydanej w Polsce przez Studio JG w 2015 roku, Tanabe Gou powrócił z drugą odsłoną swojego lovecraftowego projektu. Tym razem na warsztat mangaki poszło tylko jedno opowiadanie mistrza z Providence - Kolor z innego wszechświata (znane u nas także jako Kolor z przestworzy). Zmiana koncepcji - z antologii krótkich komiksów na pełnoobjętościową adaptację wybranego tytułu - wpłynęła wyraźnie na charakter tomu, różniącego się znacznie od swojego poprzednika. Zmiany te, moim zdaniem, poszły w dobrą stronę.

Proza Lovecrafta to przede wszystkim klimat. Fabuła czy akcja pozostają zawsze na dalszym planie, co wyróżnia go na tle głównego nurtu współczesnej grozy. Komiks jednak, jako medium, jest ze swej natury dynamiczny, co rodzi pewne bazowe pęknięcie w obrębie koncepcji komiksowych adaptacji Lovecrafta. Zatem zadanie stojące przed Gou (i każdym, kto chce przenosić Lovecrafta na inne medium) polega w dużej mierze na uporaniu się z tą wewnętrzną sprzecznością. Można to zrobić na różne sposoby i wydaje mi się, że w przypadku Ogara... Gou przyjmował głównie strategię przemilczeń. Pozwalał, by w wielu miejscach kadry mówiły same za siebie, bez wyrażania rzeczy wprost. W obrębie Koloru... mamy nieco inną sytuację. Tu klimat uzyskiwany jest odpowiednią gradacją - zarówno fabularną, jak i graficzną. W pewnym momencie czytelnik czuje się przytłoczony czy osaczony, klaustrofobicznie zamknięty na paradoksalnie otwartej przestrzeni.

Kolor z innego wszechświata opowiada historię nieszczęsnego farmera Nahuma Gardnera, na którego ziemię spada tajemniczy meteoryt. Naukowcy przybyli na miejsce by zbadać zjawisko wpadają w osłupienie - materiał, z którego zbudowana jest skała, posiada właściwości fizyczne nie znane ziemskiej nauce. Choć racjonalny rozum zawodzi w wytłumaczeniu aspektów fizycznych, meteoryt zaczyna działać przede wszystkim metafizycznie. Zwierzęta Gardnera zdychają, plony okazują się jałowe, roślinność obumiera a domownicy popadają w coraz większe szaleństwo. Mamy tu wariację biblijnej historii Hioba, z tą wszakże różnicą, że los Gardnera nie jest w żaden sposób motywowany. Farmer nie jest przedmiotem zakładu pomiędzy Bogiem a Szatanem, wydarzenia z Koloru... są pozbawione sensu (to znaczy nie mają racjonalnego, przyczynowego zakotwiczenia). Ot, ślepy traf. I zło - przejmujące, bezsensowne zło.

Podobnie jak w historii biblijnej, nieszczęścia na głównego bohatera spadają stopniowo. Meteoryt rośnie w siłę wraz z rozprzestrzenianiem swoich złych emanacji. To właśnie powoli zamyka bohatera - a wraz z nim czytelnika - w potrzasku beznadziei. Widzimy te powolne ale nieubłaganie konsekwentne zmiany także w warstwie graficznej. Gou koncentruje się na wydarzeniach na farmie, przez co sceneria staje się monotonna i nieco męcząca. Zmęczenie i zniechęcenie można zaobserwować w stopniowym zatracaniu detali. Jeśli ten proces czytać jako działanie zamierzone, przemawia on na korzyć autora. Rzeczywistość przedstawiona, będąca w zasadzie jedyną rzeczywistością Gardnera (po upadku meteorytu przestaje on w zasadzie opuszczać teren swojego domostwa), ulega rozmyciu, zmysły zawodzą, rzeczywistość zlewa się z iluzją albo po prostu rozpada pod wpływem tytułowego koloru.

No właśnie. Jeśli Gou zawodzi na jakimś polu, to w przedstawianiu kosmicznego koloru. Meteoryt emanuje dziwną barwą, w pewien sposób hipnotyczną ale też niespotykaną na Ziemi, przez co trudną do opisania. A zatem czarno-biała manga stwarza idealne warunki do tego, by takiej barwy... nie przedstawiać. Taki zabieg byłby dużo trafniejszym podkreśleniem niewyrażalności typowej dla Lovecrafta. Tymczasem Gou psuje wszystko kilkoma stronami prologu, jedynymi stronami w kolorze, na których próbuje oddać tę niewyrażalną barwę, operując jakimś zlepkiem dość przewidywalnych kolorów. Strzał w kolano i w wiarę w czytelnika.

Kolor z innego wszechświata jest krokiem w dobrą stronę. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy zmagań Gou z Lovecraftem.

H.P. Lovecraft - Kolor z innego wszechświata

Scenariusz: Gou Tanabe
Rysunek: Gou Tanabe
Wydawnictwo: Studio JG
Rok wydania polskiego: 5/2017
Tytuł oryginalny: Lovecraft Kessakushuu:
Wydawca oryginalny: Kadokawa
Rok wydania oryginału: 2015
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788380012134
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,99 zł


blog comments powered by Disqus