"Codzienna walka" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
13 listopada 2017

My kontra świat

Marco jest mężczyzną sfrustrowanym, nękanym przeróżnymi problemami i neurozami. Od wielu lat chodzi do terapeuty, jednak nie widzi, żeby te sesje cokolwiek mu dawały. Czuje, że jego relacje z najbliższymi są niepełne, a praca nie sprawia mu satysfakcji. Nie chce już robić zdjęć "egzotycznych trupów czy ludzi, którym niewiele do nich brakuje". Bohater ucieka w tytułową codzienność. Marzy by wszyscy dali mu święty spokój, potrzebuje czasu dla siebie.

Streszczenie fabuły może być mylące, może sugerować, że Codzienna walka to kolejny obyczajowy komiks o niczym, w którym bohater bez przerwy użala się nad sobą. Tak nie jest. Manu Larcenet wykorzystuje wiele znanych schematów, jednak wychodzi poza nie i przedstawia fabułę dużo bogatszą. To dobry przykład, jak tego typu historie opowiedzieć, a przy tym uniknąć typowych pułapek.

Początkowo protagonista zdaje się być niezbyt przyjemnym typem, mało zwracającym uwagę na innych. Nie jest jednak ani potworem, ani socjopatą. Czytelnik może więc dostrzec w nim pewne punkty wspólne – odnaleźć w nim cząstkę siebie i razem z nim toczyć codzienną walkę. Dzięki temu komiks staje się bardzo uniwersalna opowieścią.

Nie ma tu gwałtownych zmian, żadnych rewolucji. Wszystko toczy się swoim tempem, autor świetnie czuje rytm swojego komiksu. Rozwój Marca jest stopniowy, składa się nań wiele czynników. Z biegiem akcji bohater dostrzega, że wokół niego rozgrywa się mnóstwo innych historii (przeważnie dużo ważniejszych od jego), na które często w ogóle nie ma wpływu. One jednak na niego już tak. Uczy się rozumieć innych ludzi. Nie idzie mu łatwo, ale komiks Larceneta właśnie o tym mówi – że nie jest łatwo. A mówi o tym bardzo umiejętnie, w taki sposób, że chce się go słuchać.

Zgodnie z tytułem, dramaty bohaterów są codzienne. Każdy prawdopodobnie spotkał się z podobnymi problemami – czy to osobiście, czy za pośrednictwem znajomych. Larcenet nie stara się zaszokować czytelnika, cały czas pilnuje się, żeby nie przesadzić z tragediami. Przeplata je scenami spokojnymi oraz odpowiednią dawką humoru. Ta zwyczajność bardzo dobrze mu wychodzi, mimo pozornej banalności trudno się od tego komiksu oderwać. Francuski artysta jest tak zdolnym narratorem, że jego historia po prostu płynie – całość jest wprawdzie podzielona na rozdziały, ale wcale nie sprawia to, że człowiek chce sobie zrobić przerwę.

Pierwsza część Codziennej walki zdobyał w 2004 roku nagrodę za najlepszy komiks na festiwalu w Angouleme. Cały cykl Larceneta został wydany w Polsce w jednym, zbiorczym albumie. Publikacja jest więc obszerna, to grubo ponad dwieście stron w dużym formacie. Autor w pełni to wykorzystuje. W komiksie nie ma scen zbędnych, naprawdę trudno znaleźć fragment, który można by usunąć bez szkody dla całości.

Autor posługuje się uproszczoną kreską, a jego bohaterowie to karykaturalne postacie z wielkimi nosami. I to działa. Larcenet tak dobrze opowiada swoją historię, że czytelnik rzeczywiście przejmuje się losami tych małych śmiesznych ludzików i czuje ich emocje. Stosując ten zabieg artysta początkowo usypia wrażliwość czytelnika, a kiedy dochodzi do bardziej dramatycznych wydarzeń, uderzają one ze zdwojoną mocą.

Codzienna walka zebrała mnóstwo pozytywnych recenzji, trafiła do wielu zestawień najlepszych komiksów ubiegłego roku – i zupełnie słusznie. To komiks znakomity, pochłaniający czytelnika i na długo zostający w głowie.

Larcenet był dotychczas artystą nieobecnym na naszym rynku. Codzienna walka pokazuje, że jest to twórca, którego warto czytać. Oby polscy wydawcy nie poprzestali na tym jednym albumie.

Codzienna walka - wydanie zbiorcze

Scenariusz: Manu Larcenet
Rysunek: Manu Larcenet
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
Rok wydania polskiego: 9/2016
Tytuł oryginalny: Le Combat Ordinaire. Integral
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 230
Format: 215x280 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788380694378
Wydanie: I, zbiorcze
Cena z okładki: 99,90 zł


blog comments powered by Disqus