"Czarny Młot. Tajna geneza" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
10 stycznia 2018

www.gildia.pl
Czarny Młot - 1 - Tajna geneza.
Dostępność: 24h
Cena: 34,90 zł 49,99 zł
dodaj do koszyka

Superbohaterowie nie umarli

Kiedyś byli największymi herosami swojego świata. Potem… coś się stało. Zniknęli. A właściwie zostali przeniesieni. Z jakiegoś powodu (lub bez powodu) pojawili się na farmie, gdzieś na głębokiej prowincji. Co gorsza, nie mogą jej opuścić, ani skontaktować się z nikim znajomym. Tkwią już tam dziesięć lat.

Nowy komiks Jeffa Lemire’a (autor m.in. Opowieści z hrabstwa Essex i Descendera, którego w tym roku ma wydać Mucha) i Deana Ormstona (Lucyfer) to fantastyczne rozwinięcie koncepcji superbohatera, a także subtelny hołd złożony klasycznym historiom z tego gatunku.

Wszystkie główne postacie z Czarnego Młota oparte są na znanych herosach. Historię każdego z nich scenarzysta w jakiś sposób wykręca i nadaje jej bardziej ludzki wymiar (jednocześnie nie odbierając nic z niezwykłości tych bohaterów). Miesza herosów z różnych uniwersów, o odmiennym pochodzeniu mocy, a jednak jego komiks zachowuje spójność. Nieważne, że w grupie jest zmiennokształtny Marsjanin, wiedźma, obłąkany kosmonauta czy kobieta uwięziona w ciele małej dziewczynki. Wszyscy są w tej samej sytuacji. Wszyscy jadą na tym samym wózku.

Lemire pokazuje, że z formuły komiksu superbohaterskiego jeszcze można coś wycisnąć – nawet teraz, po latach rewolucji oraz dekonstrukcji. Jego komiks jest świeży i fascynujący. Autor wychodzi od tajemnicy, by przedstawić charaktery swoich bohaterów, wyjaśnić relacje między nimi i pokazać jak wygnanie ich zmieniło. Zderzanie pełnej chwały przeszłości z nudną teraźniejszością wychodzi mu naprawdę dobrze. Scenarzysta sprawił, że rzeczywiście czuje się dramaty tych postaci – ich samotność, zagubienie, poczucie porażki. Bo wszyscy ci herosi przegrali – i to nie w jakiś spektakularny sposób. Po prostu zostali odstawieni na boczny tor, gdzie mogą co najwyżej wspominać lata dawnej chwały.

Postaci jest sporo, podobnie jak retrospekcji – jednak Lemire panuje nad tym wszystkim. W historię nie wkrada się chaos, odpowiednie tempo jest cały czas utrzymane. Sam pomysł na fabułę był świetny, ale dopiero połączenie go ze sprawną realizacją sprawia, że Czarny Młot to tak wyjątkowa pozycja. Przez cały czas zachowany jest idealny balans między poszczególnymi elementami komiksu. Stopniowo ujawniane są kolejne części układanki. Autor umiejętnie prowadzi czytelnika – pokazuje mu dokładnie tyle, ile w danym momencie trzeba. Odbiorca nie gubi się w nawale szczegółów, ani też nie czuje, że czegoś mu brakuje – pisarz mistrzowsko podsyca ciekawość, nie pozwalając czytelnikowi oderwać się od komiksu.

Równie dobrą robotę wykonał Ormston. Artyście równie dobrze wychodzą sceny "normalne", jak i te bardziej odjechane, zawierające dziwaczne przestrzenie, wielkie roboty lasery i inne tego typu rzeczy. Nie ma dysonansu między tymi sferami, wszystko wygląda jednakowo naturalnie. Dodajmy jeszcze kolory nałożone przez niezawodnego Dave’a Stewarta i otrzymamy album, któremu właściwie nic nie można zarzucić.

Pierwszy tom Czarnego młota to świetny komiks – zarówno dla osób, które lubią superbohaterszczyznę, jak również dla tych, którzy przeważnie unikają tego typu historii. Komiks duetu Lemire-Ormston po prostu się chłonie i pragnie więcej. Na szczęście kolejny album ukaże się już pod koniec stycznia.

Czarny Młot - 1 - Tajna geneza

Scenariusz: Jeff Lemire
Rysunek: Dean Ormston
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 9/2017
Tytuł oryginalny: Black Hammer Volume 1: Secret Origins
Wydawca oryginalny: Dark Horse
Rok wydania oryginału: 2017
Liczba stron: 180
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328119710
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,99 zł


blog comments powered by Disqus