"Człowiek-wilk" – recenzja komiksu

Autor: Mirosław Skrzydło
10 lipca 2016

Psychoanaliza w wersji graficznej

Zygmunta Freuda postrzegamy jako niekwestionowanego ojca psychoanalizy, jednego z najwybitniejszych psychiatrów. Na początku dwudziestego wieku zajął się ludzką podświadomością, popędami (głównie seksualnymi) oraz symboliką snów. Przełomem w jego karierze naukowej była praca z rosyjskim arystokratą Siergiejem Pankiejewem, nazwanym Człowiekiem-wilkiem. Komiks kanadyjskiego scenarzysty Richarda Appignanesiego i polskiej rysowniczki Sławy Harasymowicz koncentruje się wokół relacji doktor-pacjent wspomnianych mężczyzn.

Dzieła i poglądy austriackiego uczonego na przestrzeni kolejnych dekad uległy mocnemu przedawnieniu. Można powiedzieć, że Freud wyłącznie zbudował podwaliny pod całą prężnie rozwijającą się naukę, wytyczając drogę, którą od dziesięcioleci podążają entuzjaści jego śmiałych teorii. Motyw ten dostrzegamy podczas lektury niniejszej opowieści – oś fabularna komiksu rozgrywa się na przestrzeni lat 1910-1914, podczas pierwszych lat intymnej spowiedzi zalęknionego pacjenta.

Człowiek-wilk przybywa do uznanego psychiatry z depresją. Terapia zbacza jednak na zupełnie inne tory, a zdesperowany nieszczęśnik rozpoznaje wszystkie negatywne przeniesienia, erotyczne frustracje i trapiące go lęki. Ważną rolę w leczeniu ogrywa paraliżujący Siergieja koszmar o wilkach na drzewie. Scenarzysta komiksu skupia się na ważnych epizodach z długiej terapii – kazirodczych pragnieniach Siergieja, jego seksualnych relacjach z rodzicami czy głęboko skrywanej potrzebie urodzenia dziecka własnego ojcu. Owe kontrowersyjne spostrzeżenia Freuda zostały zebrane w jego książce Z historii nerwicy dziecięcej. Należy również zauważyć, że terapia Człowieka-wilka była długofalowa, czasochłonna i trwała (bagatela) do końca jego życia. Ostatnie strony rzeczonego albumu w telegraficznym skrócie przedstawiają dalsze losy Freuda i jego słynnego pacjenta. Obserwujemy tu piekło pierwszej wojny światowej, triumf nazizmu czy problemy zdrowotne obu dżentelmenów.

Niestety Człowiek-wilk rozczarowuje w wielu aspektach. Appignanesi nie zagłebia się zbytnio w prezentowaną problematykę. Po macoszemu przekłada na język komiksu fragmenty wywiadu Freuda, dotyczącego jego relacji z Pankiejewem oraz streszcza główne tematy poruszane w książce Z historii nerwicy dziecięcej. Świadczy o tym podtytuł komiksu (Ilustrowany Freud), nie napawający zbytnim entuzjazmem wnikliwych badaczy dzieł austriackiego profesora. Ciężko stwierdzić, dla kogo właściwie przeznaczony jest recenzowany album. Wydaje mi się, że ukontentowani będą wyłącznie czytelnicy nie znający poglądów psychiatry. Pozostałe osoby mogą sobie ten komiks odpuścić.

Ilustracje Harasymowicz również nie sprawiają pozytywnego wrażenia. Rysunki polskiej artystki są schematyczne, mocno wykoślawione, momentami nieczytelne. Najlepiej prezentują się upiorne wilki, całostronicowe kadry pokazujące upokorzenia małoletniego Siergieja oraz wykonane w dziecięcej stylistyce rysunki, dopełniające opowieść O krawcu i wilkach. Dobrym posunięciem okazało się pozostanie przy szkicach i szaroburej kolorystyce. Nie można przyczepić się także do umiejętnego cieniowania.

Człowiek-wilkto jeden ze słabszych komiksów w tegorocznym dorobku Wydawnictwa Komiksowego. Szkoda, że kanadyjski scenarzysta tak słabo wniknął w pasjonującą relację Freuda z Pankiejewem. Wtedy mielibyśmy do czynienia z dziełem o kilka poziomów lepszym. Takim nieudolnym streszczeniom jednak muszę podziękować.    

Ocena: 6/10

Człowiek-wilk

Scenariusz: Richard Appignanesi
Rysunek: Sława Harasymowicz
Tłumaczenie: Wojciech Szot
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
Rok wydania polskiego: 4/2016
Tytuł oryginalny: The Wolf Man. Graphic Freud
Wydawca oryginalny: Self Made Hero
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 170
Format: 170x240 mm
Oprawa: miękka
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788364638121
Wydanie: I
Cena z okładki: 59 zł


blog comments powered by Disqus