Recenzja komiksu "D'Artagnan - Dziennik Kadeta"

Autor: Tomasz Nowak
17 grudnia 2009

Ta sama stara historia... ale jaka!

Chwytając za kolejną adaptację opowieści o muszkieterach, nie sposób uchronić się przed natrętnym pytaniem: Po co? Po co kolejny raz snuć opowieść o zuchwałym Gaskończyku i jego druhach, o intrygach kardynała Richelieu, wielkich i małych miłostkach, o przygodzie, wreszcie? Czyżby wciąż było nam mało? Widać, tak.

Esencja

W gruncie rzeczy, nie powinno to dziwić. Współcześnie, w natłoku przeintelektualizowanych pseudopsychologicznych wynurzeń z jednej i taniego efekciarstwa z drugiej strony, trudno znaleźć to, za czym tęskni każdy widz i czytelnik - prawdziwą przygodę. A opowieść Aleksandra Dumasa stanowi jej esencję. Historia młodego szlachcica, widzącego swą przyszłość w szeregach królewskich muszkieterów, nasycona jest przygodą do granic możliwości. Przy tym mistrzowsko wpisuje się w realia epoki, znacząco poszerzając głębie treści o kontekst historyczny. Nie brakuje tu też emocji - miłości, nienawiści, skomplikowanych relacji międzyludzkich...

Tak, tak, to wszystko jest w powieści Dumasa, ale warto zadać sobie w tym miejscu pytanie, czy w ogóle znamy oryginał? Z dziesiątek adaptacji można usnuć, kawałek po kawałku względnie całościowy obraz, ale nie wolno zapomnieć o jego źródle. Każda kolejna, bowiem zdaje się wydobywać z niego, co innego.

Nie inaczej jest w przypadku komiksu Junckera, który od samego początku zdaje się nieco wyśmiewać z niewiedzy współczesnego czytelnika, próbującego odnieść jego Dziennik kadeta, do powieści pod tytułem D'Artagnan. Problem w tym, że takowa nigdy nie powstała...

Nowe spojrzenia

Junckerowska adaptacja Trzech muszkieterów jest, z oczywistych przyczyn, wybiórcza. Nie sposób uchwycić i jasno przedstawić wszystkie elementy powieści, nawet na dwustu siedemdziesięciu stronach komiksu. Nie o to wszak chodzi, a o integralność fabuły i jasną wymowę, a te Juncker uchwycił i zobrazował po mistrzowsku.

Muszkieterowie z Dziennika kadeta, to nie papierowe lalki; machający szabelkami szlachetni bohaterowie. Przynajmniej, nie tylko. Każdy z nich skrywa jakieś mroczne tajemnice, każdy ma jakieś własne cele, zasady, przekonania. Niezłomne pozostaje jedynie to, co ich łączy. - przyjaźń, która poddawana częstym próbom, w ostatecznym rozrachunku pozwala podołać najcięższym wyzwaniom.

Skupienie na emocjach bohaterów pozwala autorowi na bezkarne pominięcie wielu wątków i wydarzeń, których dla spójności jego komiksu wcale nie brakuje. Przeciwnie, to ujęcie pozwala na nowe wejrzenie, odkrycie oblicza muszkieterów, które u wielu innych adaptatorów, zwłaszcza filmowych, niknęło gdzieś pośród szczęku szpad. Juncker zdecydowanie "tnie" wszelkie sceny walki, pościgów i tym podobne. Wydobywa za to zeń psychologię i przeżycia. I mógłby łatwo popaść tu w nadmierne zadęcie, przed którym chroni go jednak umiejętnie dozowana ironia. Tę z kolei, aby nie przemienić jej w głupawy rechot, tłumi kolejnymi zdarzeniami i refleksjami nad ludzką, społeczną i polityczną kondycją świata. Czapki z głów za wyczucie!

Elementarz

Przyjęta przez Junckera, uproszczona formuła graficzna stanowi wyzwanie dla samego autora. Konsekwentnie stosowane elementy graficzne, zwłaszcza wyrazy twarzy (takie trochę jakby mangowe?), oddają wiele więcej, niż można by o nich powiedzieć słowami. Pod tym względem to elementarz komiksowej narracji.

Do tego dochodzi umiejętne operowanie kolorem, a także przejrzyste przeplatanie wydarzeń bieżących monologami czy przemyśleniami w postaci grafik. Ciekawe kadrowanie i twórcza konstrukcja poszczególnych plansz, choć bliska formie najbardziej konwencjonalnej, dowodzi że autor znakomicie panuje nad językiem medium, którym operuje. Opowiadaną przygodą porywa, wciąga, zniewala.

Co więcej, na zakończenie, mimo, że znamy już puentę i wiemy jaki finał będzie mieć cała ta awantura, wciąż warto sięgnąć po opowieść. Bo, jeśli coś w ujęciu Junckera komuś się spodobało, to w powieści odnajdzie tego "czegoś" jeszcze więcej.

Zdumiewające, i pomyśleć, że biorąc ten komiks do ręki myślałem: "O, Boże, znowu to samo...".

D'Artagnan - Dziennik Kadeta

Scenariusz: Nicolas Juncker
Rysunek: Nicolas Juncker
Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska
Wydawnictwo: Taurus Media
Rok wydania polskiego: 11/2009
Tytuł oryginalny: D'Artagnan
Wydawca oryginalny: Milan
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 264
Format: B5
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60298-45-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 99,00 zł



blog comments powered by Disqus