"Deadpool #7: Grzech pierworodny" - recenzja

Autor: Aleksander Krukowski
26 marca 2018

Kandydat na ojca roku?

Jeśli poprzedni tom Deadpoola zostawił tytułowego bohatera w roli, której się nie spodziewaliście - szczęśliwego nowożeńca - to kolejna odsłona tego tytułu wprawi was w jeszcze większe osłupienie. Tym razem Wade Wilson zostanie ojcem. A dokładniej: odkryje, że jest ojcem już od jakiegoś czasu.

Życie Deadpoola nigdy nie jest spokojne, nawet niedawny ślub tego nie zmienił. Przeciwnie, odbicie narzeczonej Draculi ściągnęło na młodą parę gniew wampirzego przywódcy i całej armii jego dzieci nocy. Wampirze sługi coraz mocniej uprzykrzają życie Deadpoola, więc po kilku starciach postanawia rozwiązać sprawę ostatecznie, w typowy dla niego sposób: z hukiem i w świetle fleszy... a przynajmniej w świetle, którym emanuje Dazzler, mutantka w szeregach S.H.I.E.L.D., potrafiąca manipulować dźwiękiem i światłem. Wydaje się idealną sojuszniczką w walce z wampirami, ale... odmawia pomocy. Zdeterminowany Deadpool postanawia zwrócić się do... dawnej Dazzler, z czasów, kiedy była gwiazdą disco. Przenosi ją w przyszłość, by wspólnie stawili czoła reszcie wampirów.

W wyniku innych wydarzeń, jakie rozgrywają się w tym czasie, Deadpool dowiaduje się o nowych faktach ze swojej przeszłości. Dotyczą one jego rodziny, i to w dwóch pokoleniach. Po pierwsze - nasz bohater ma córkę. Po drugie - odkrywa okoliczności śmierci swoich rodziców, w które sam był zamieszany. Obie te historie są bardzo dramatyczne, pełne napięcia i tragedii. Obie aktualizują to, co w Deadpoolu stanowi jedną z głównych osi napędowych: przeszłość głównego bohatera, kwestię pamięci i tożsamości. Rządowe eksperymenty i wykorzystywanie zmutowanych żołnierzy powracają jak zły sen.

Deadpool rozciąga się pomiędzy dwoma nastrojami. Czasem jest śmiesznie, ironicznie, absurdalnie - innym razem poważnie, niemalże smutno. Pierwszy nastrój dominuje, drugi jednak staje się paradoksalnie bardziej wyraźny. Nie tylko dlatego, że jest podawany w mniejszych dawkach, ale właśnie przez kontrast, który silniej go uwidacznia. Odbija się to też w postawie głównego bohatera, który wobec tragedii często próbuje zachować dobry humor - lub raczej schować swoje cierpienie za maską żartu. Przestaje wtedy być wiarygodny (choć "wiarygodność" nie jest najlepszą kategorią w przypadku tego komiksu), ale ten dysonans wydaje się zamierzony przez autorów. Dopiero, kiedy przeprowadzają nas przez swego rodzaju katharsis, emocjonalne oczyszczenie, nastrój absurdalnego humoru może wrócić. Jest już wtedy nieco inny, bo pamięć (jak wspomniałem: kwestia kluczowa w tej serii) o tragicznych wydarzeniach pozostaje.

Grzech pierworodny przypomina trochę tom trzeci, Dobry, zły i brzydki, gdzie również dostaliśmy garść informacji o przeszłości i życiu rodzinnym Wade'a, i gdzie także musiał zmierzyć się z tragedią utraty rodziny. Tu sytuacja nieco się zmienia, bo Deadpool może na powrót wejść w rolę ojca. Jak sobie z nią poradzi? O tym zapewne przekonamy się później.

Deadpool - 7 - Grzech pierworodny

Scenariusz: Gerry Duggan, Brian Posehn
Rysunek: Scott Koblish, John Lucas
Tłumaczenie: Oskar Rogowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2017
Tytuł oryginalny: Deadpool Vol. 6: Original Sin
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 144
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328119321
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus