Uniwersum makabry - recenzja komiksu "Diefenbach: Zanim wzejdzie świt"

Autor: Mirosław Skrzydło
15 października 2011

www.gildia.pl
Diefenbach - Zanim wzejdzie świt.
Dostępność: 24h
Cena: 44,90 zł 49,90 zł
dodaj do koszyka

Diefenbach - Zanim wzejdzie świt Benedykta Szneidera to komiks w pozytywny sposób dziwny, w którym niepodzielnie królują rozpad, makabra, groza i upodlenie. To mroczna i posępna opowieść, stanowiąca apoteozę zła, a przedstawiona rzeczywistość jest, jakby... przedsionkiem Piekła. Doświadczony ilustrator i scenarzysta powraca po latach ciszy, wypełnionej ledwie kilkoma artystycznymi epizodami. Jak prezentuje się jego nowe dzieło?

Pierwszy tom nowej, pesymistycznej serii to powrót do średniowiecznej scenerii, jakby żywcem wyjętej z kart powieści Imię róży Umberto Eco. Wszechobecne poczucie beznadziejności, rozczłonkowane zwłoki, upodlenie, degrengolada i tajemniczy demon w szpiczastym kapeluszu to trwałe elementy świata nieprzychylnego dla ludzi sprawiedliwych i prawych. Praworządnych bohaterów jest tutaj jak na lekarstwo. Praktycznie każda postać nasiąknięta jest destrukcyjnymi siłami, pchającymi ją w szpony samounicestwienia. Podobnie było w poprzedzającym albumie Diefenbach (Kultura Gniewu, 2002), stanowiącym swoiste preludium recenzowanej opowieści grozy.

Otwierająca drastyczny album scena to swoista uwertura ludzkiego zepsucia moralno-etycznego. Dwójka rzezimieszków dociera na pole walki wypełnione stosami świeżych trupów. Przybyli okraść zwłoki wojaków z wszelakich skarbów. Rozhisteryzowany złodziej ucieka przed atakującymi go okropieństwami. Trafia na turpistycznego osobnika, który zabiera go do ruin dawnego klasztoru, skrupulatnie opowiadając historię tego przeklętego miejsca. Reszta fabuły to już zręczna żonglerka ogranymi schematami, ukazanymi w zupełnie nowym świetle. Mamy wyjałowione pola, porzucone domostwa, bagienne zmory i zakutych w ciężkie zbroje rycerzy.

Uzdolniony autor tegoż cyklu to ceniony prestidigitator i wizjoner, ukazujący nam senne koszmary oraz całą paletę budzących zniesmaczenie potworności. Natężeniem makabreski nie ustępuje takim tuzom światowej grozy, jak chociażby Clive Barker, czy Neil Gaiman z jego doskonałą serią Sandman.

Graficznie Diefenbach - Zanim wzejdzie świt to majstersztyk. Cieniowania, dbałość o szczegóły, widowiskowość i umiejętne trzymanie się perspektywy to mocne atuty malarskiego talentu Benedykta Szneidera. Praktycznie trudno znaleźć słabe punkty niepokojącej kreski pana Szneidera. Strzałem w dziesiątkę było porzucenie kolorów, na rzecz całości skąpanej w czerni, szarości i bieli.

Posępna opowieść z drastyczną okładką, od której aż trudno się oderwać. Rzecz bluźniercza, pozbawiona zbędnego moralizatorstwa i szans na lepsze jutro. Efektowne pojedynki, przerażające demony i zapadające w pamięć kadry, winny zainteresować największych malkontentów oraz tych, którzy nie uważają komiksu za wartościowe medium.

Diefenbach - Zanim wzejdzie świt to mroczna historia z wyrazistymi bohaterami, której nie powstydziłby się niejeden pisarz grozy, nie tylko z rodzimego podwórka. Powrót w wielkim stylu, wyznaczający nowe kanony w polskim komiksie z gatunku dark fantasy. Mówiąc bez ogródek - powieść graficzna najlepszego, światowego formatu!

Ocena: 9/10

Diefenbach - Zanim wzejdzie świt

Scenariusz: Benedykt Szneider
Rysunek: Benedykt Szneider
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Rok wydania polskiego: 10/2011
Liczba stron: 60
Format: 230x320 mm
Oprawa: twarda
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788360915554
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł


blog comments powered by Disqus