W sieci mroku - recenzja komiksu "Dogmat: Si Deus pro nobis..."

Autor: Zachary Zepsuty
11 grudnia 2010

www.gildia.pl
Dogmat - 2 - Si Deus pro nobis...
Dostępność: 24h
Cena: 26,90 zł 29,90 zł
dodaj do koszyka

Drugi tom mocnej opowieści graficznej Piotra Białczaka i Łukasza Chmielewskiego (Dogmat: Si deus pro nobis...) to niezwykle udany karnawał śmierci, chciwości i bólu. Przede wszystkim jednak mamy do czynienia z misterną intrygą, którą śmiało można wrzucić do worka dynamicznych kryminałów z solidnym wątkiem religijnym.

Łukasz Chmielewski w pesymistyczny sposób dokumentuje otaczającą nas rzeczywistość. Cóż z tego, że mamy do czynienia z całą masą strzelanin, potokiem krwi i trupów oraz zapierającymi dech w piersiach pościgami - co w realnym świecie raczej często się nie zdarza. Wykreowane przez niego miasto posiada mroczny klimat, a wypełnia go sfora całkowicie niesympatycznych, wrogo nastawionych osobowości. Scenarzysta sensacyjnego cyklu Dogmat nie pozostawia żadnej wątpliwości, iż znaleźliśmy się w samym Piekle gdzie wiara, nadzieja i miłość to tylko puste hasła głoszone przez fałszywych duchownych. Porządnych obywateli mamy tutaj jak na lekarstwo. Sami zboczeńcy, hochsztaplerzy, zwyrodnialcy i psychopaci. Jakby środowisko żywcem wyjęte z brutalnych historii opowiadanych przez Franka Millera w kultowej serii Sin City.

Na tle typów spod ciemnej gwiazdy wyróżnia się seryjny zabójca Kevin O'Donnel (były członek terrorystycznej organizacji IRA), bodaj jedyna postać posiadająca jasny kodeks honorowy oraz w miarę ukształtowany kręgosłup moralny. Oczywiście bez skrupułów dokonuje kolejnych mordów, ale czyni to w imię słusznych celów - rozprawienie się z tajnym bractwem. Pomagają mu w tym: ponętna i tajemnicza Deidre oraz urodzony destruktor, anarchista Sajko - zapadający w pamięć dzięki ekscentrycznemu wyglądowi. Drugi plan wypełniony jest równie interesującymi postaciami: niezmordowany dziennikarz śledczy, sędziwy duchowny, bezduszny zabójca, a nawet potężny demon o wyglądzie wokalisty grupy death metalowej.

To właśnie bezbłędnie zarysowane i barwne postaci oraz efektowne strzelaniny, a nie nazbyt wtórna afera (wszędobylscy masoni i kolejna religijna opowieść z Jezusem i Świętym Graalem w tle) są najlepszym punktem tego komiksowego granatu, który aż prosi się o przypadkowe wystrzelenie w rękach głodnego wrażeń czytelnika. Na potwierdzenie tych słów wystarczy wspomnieć, rozgrywającą się na niemal dwudziestu stronach akcję na dworcu kolejowym, gdzie trup ściele się gęsto, a hektolitry krwi zapełniają praktycznie każdy kadr.

Strona graficzna, prezentuje się równie wybornie, jak bohaterowie Dogmatu, toczone przez nich rozmowy oraz iście klaustrofobiczna atmosfera. Piotr Białczak w nienaganny sposób ilustruje wygląd poszczególnych postaci, a rysunki ukazujące pościgi i pojedynki posiadają odpowiednią motorykę. Wrażenie sprawia także surowa kolorystyka (w scenach z demonem mieniąca się we wszystkich odcieniach czerwieni), hiperbolizująca mrok miasta i zamieszkujących go złoczyńców.

Miejmy nadzieję, że na trzeci tom brawurowego cyklu Białczaka i Chmielewskiego nie będziemy musieli czekać kolejnych sześciu lat (I tom Dogmat - prolog miał swoją premierę już w 2004 roku, a druga część miała się pojawić na półkach księgarni w 2007). Lektura Si deus pro nobis... dostarcza masy emocji, nieskrywanej ekscytacji oraz wciągającą zagadkę.

Kolejna świetna polska powieść graficzna, potwierdzająca (mimo kryzysu gospodarczego i problemów wydawniczych) renesans rodzimej sztuki komiksowej. 

Dogmat - 2 - Si Deus pro nobis...

Scenariusz: Łukasz Chmielewski
Rysunek: Piotr Białczak
Wydawnictwo: Studio Domino
Rok wydania polskiego: 10/2010
Liczba stron: 64
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: kolor
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
ISBN-13: 978-83-915913-8-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus