Kawiarniane misterium - recenzja trzeciej części komiksu "Dom żałoby"

Autor: Mirosław Skrzydło
5 czerwca 2012

Pierwszy zeszyt Domu żałoby (składający się z dwóch spójnych części) był totalnie pokręconą abstrakcją, w dodatku umiejętnie skonstruowaną. Taka sprawna fuzja Alicji w Krainie Czarów z Procesem Franza Kafki. Trzecia część cyklu wprowadza na scenę kolejne tajemnicze osobliwości. Czy oznacza to, iż fabuła serii jeszcze bardziej się zagmatwa?

Nowela opowiadana jest z punktu widzenia zaprawionej kelnerki Grety, która bezbłędnie zaspokaja potrzeby kulinarne swych stałych klientów. Jak sama tłumaczy, jej specjalny dar wynika wprost z jej marzeń. Do tego trzeba dodać, iż Greta jest doskonałym słuchaczem; służy także dobrą radą, a nawet pełni funkcję pocieszycielki strapionych i zagubionych. Wśród gości jej lokalu są nie tylko - uroczy dziwacy, zakochane parki, czy zatracona w złudnym świecie telewizyjnych seriali piękność, ale również sam burmistrz miasta. Do tego pojawia się pewien zagadkowy jegomość, który epizodycznie zawitał w pierwszej części zjawiskowego cyklu Dominika Szcześniaka.

Dom żałoby nadal czaruje czytelników iście onirycznym klimatem i powszechnym mistycyzmem. Nagle, z niewyjaśnionym powodów w ręce jednego z bohaterów pojawia się runiczny sześcian. Jaką też prastarą moc w sobie ukrywa i jaka jest jego rola w labiryntowych ścieżkach życia zagubionych postaci? Zresztą to nie jedyne pytanie, na które przyjdzie nam szukać odpowiedzi w kolejnych częściach Domu.... Nieustanne niedopowiedzenia, oryginalne pomysły i przenikanie się świata rzeczywistego z fantasmagoryczną iluzją to najmocniejsze akordy serii scenarzysty przekomicznego Czakiego eunucha.

Recenzowany zeszyt to jednak przede wszystkim popis graficznego kunsztu Wojciecha Stefańca, który na stołku rysownika, godnie zastąpił Macieja Pałkę oraz Huberta Ronka, którzy wracają w kolejnych częściach "sennej historii". W ilustracjach Stefańca każdy, z pozoru nieważny, element ma swe wyjaśnione miejsce. Nic nie jest tu przypadkowe, a brawurowa praca kreską i cieniowania, w pełni oddają ducha fabularnej stronie noweli. Z prac doświadczonego rysownika byłby zadowolony sam Neil Gaiman, który z całą pewnością zaangażowałby go do jakiegoś ze swych projektów. Styl rysownika Szelek Jerzego Szyłaka, świetnie pasuje do gaimanowskiego Sandmana. Zresztą porównanie z mistrzowskim Sandmanem, nasuwa się w trakcie czytania, poszczególnych wątków cyklu twórcy "Ziniola".

Uwaga! Na czerwiec A.D. 2012 zapowiedziane jest wydanie ósmej i zarazem ostatniej części Domu żałoby. Czyżby wszystkie tajemnice miały zostać ostatecznie wyjaśnione, a może po serii pozostanie urokliwa aura zagadkowości? Życzyłbym sobie drugiego z wymienionych rozwiązań.

Ocena: 8/10

Dom żałoby - 2 - (część 3)

Scenariusz: Dominik Szcześniak
Rysunek: Wojciech Stefaniec
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 3/2007
Liczba stron: 32
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
ISBN-13: 978-83-922963-9-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 9 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus