"Druuna: Anima" - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
9 listopada 2016

www.gildia.pl
Druuna - 0 - Anima.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 71,10 zł 79,00 zł
dodaj do koszyka

Zderzenie z legendą

Druuna jest niewątpliwie legendą komiksu europejskiego. Jakże więc ogromne musiało być zdziwienie czytelników stęsknionych wdzięków tej czarującej brunetki, kiedy w jej mijesce zadebiutowała równie ponętna, ale jednak… blondynka – tytułowa Anima. Paolo Eleuteri Serpieri stworzył ją niedawno, jako dodatek do swej sztandarowej serii. My jednak musimy przyzwyczaić się do niej od razu.

Wspólnie z piękną Animą przeżywamy jeden dzień w jej niezwykłym świecie. Porywa ona czytelnika, zmysłowo zachęcając do podążania za sobą. A ten ufnie zagłębia się w tę dziwną, ale na swój sposób piękną, i rzecz jasna, bywa że niebezpieczną krainę.

Choć dla Animy to zapewne kolejny dzień, dla jej towarzysza będzie pasjonującą przygodą, w której realność nakaże zwątpić dopiero niespodziewany finał. Zanim jednak do niego dojdzie, Anima zetknie się z męską pożądliwością, groźnymi tworami przyrody, ukrytą cywilizacją. A wszystko zmierzać będzie ku wielkiej pochwale kobiecości.

Paolo Eleuteri Serpieri eksploatuje sukces Druuny od ponad trzydziestu lat. Jest przy tym konsekwentny, przynajmniej gdy chodzi o warstwę graficzną – precyzyjny i dokładny. Oglądając jego dopracowane obrazy, trudno się dziwić, że całkowicie zrezygnował ze słów. Całą narrację prowadzi przy użyciu dużych plansz, swobodnie zagospodarowanych kilkoma, zwykle dwoma, trzema ilustracjami. Jedyne słowa pojawiające się w kadrach to onomatopeje, bo nawet nieliczne wypowiedzi ubrane zostały także w obrazy. Wszystkie one są doskonale czytelne na dużych kartach znakomicie przygotowanej polskiej edycji.

Uderza subtelność, z jaką Serpieri odrysowuje niesamowite wizje rodzące się w jego wyobraźni. Nie różnicuje wprowadzanych postaci – równie delikatnie maluje groźne potwory, jak i piękne kobiety. Pastelom oddaje nawet głębie zielonej, leśnej czeluści. Tym samym idzie pod prąd współczesnym trendom. Mimo, że świat Druuny to świat postapo, nie wypełniają go zrujnowane metropolie, a co najwyżej mury wzniesione przez tajemnicze, żyjące w ukryciu ludy, a przede wszystkim wszechogarniająca dżungla. To postapokalipsa rodem ze schyłku Złotej Ery SF, w stylu Briana Aldissa i jego Cieplarni, Zresztą, do jego twórczości Serpieri sam otwarcie się odwołuje

Wydanie Animy jako pierwszej w cyklu to ze strony wydawnictwa Kurc niezła "zmyła". Ryzykowna i odważna. O tym, że album należy do serii Druuna, ale stanowi jej prequel, czytelnik niezaznajomiony z tematem dowie się dopiero z posłowia Wojtka Birka. Nie będzie też miał okazji doszukać się ukrytych odniesień, a nawet pojąć zasadniczej idei, jaka u podstaw powstania Animy legła. Musi zadowolić się jej samą graficzną maestrią.

Komiks ten ukazał się oryginalnie w trzydzieści lat po pierwszym tomie serii, liczącej obecnie dziewięć części. Ponadto na jego okładce widnieje wyłącznie tytuł Anima, choć to właśnie Drunna jest znakiem firmowym Serpieriego. Dziwne, że tak słynna bohaterka wkrada się do Polski tylnymi drzwiami. Grunt jednak, że w końcu do nas trafia.

Druuna - 0 - Anima

Scenariusz: Paolo Eleuteri Serpieri
Rysunek: Paolo Eleuteri Serpieri
Wydawnictwo: Kurc
Rok wydania polskiego: 5/2016
Tytuł oryginalny: Druuna: Les origines
Wydawca oryginalny: Lo Scarabeo
Rok wydania oryginału: 2016
Liczba stron: 80
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788392138747
Wydanie: I
Cena z okładki: 79 zł



blog comments powered by Disqus