"Durango. Dziedziczka" – recenzja komiksu

Autor: Mirosław Skrzydło
13 listopada 2017

www.gildia.pl
Durango - 12 - Dziedziczka.
Dostępność: 24h
Cena: 26,60 zł 38,00 zł
dodaj do koszyka

Wyrównane krzywdy

W dwunastym tomie serii Durango, zatytułowanym Dziedziczka, belgijski artysta Yves Swolfs prezentuje dalszą konfrontację milczącego rewolwerowca z bandą bezdusznego Maxwella. Samotny śmiałek zyska niespodziewanych sojuszników, a finał recenzowanego albumu ukontentuje największych fanów tego typu opowieści.

W poprzedniej części cyklu osadzonego na Dzikim Zachodzie (Kolorado) poznaliśmy głównych bohaterów krwawej awantury. Akcja rozgrywała się w górniczym miasteczku Nortonville, znajdującym się w niebezpiecznym rejonach Gór Skalistych. Durango został wynajęty przez śliczną córkę Nortona, właściciela miejscowości, w celu uporania się z szemranym szeryfem Maxwellem i jego świtą. Norton to typ chciwego przedsiębiorcy liczącego tylko na korzyści materialne, przymykający oczy na przestępczą działalność zatrudnionych strzelców. Równocześnie z przybyciem protagonisty serii, szybko trafiającego pod protekcję tamtejszego szeryfa, w Nortonville pojawia się enigmatyczny fotograf Herbert.

Ostatnie kadry Kolorado ukazywały uciekającego przed oprychami Durango, który ciężko ranny wpadł do rwącej rzeki. Było wiadomo, że strzelec wyborowy wyjdzie cało z tej opresji.

Piękna Celia Norton zostaje sprowadzona do miasteczka, gdzie dowiaduje się o zbliżającej się rewolcie zdeterminowanych górników przeciw tyranii jej ojca i bandy Maxwella. Młodzi mieszkańcy Nortonville roznoszą ulotki wśród zastraszonych obywateli, wzywające do walki z niegodziwcami, a Durango szykuje się do ostatecznego starcia ze zdemoralizowanym Maxwellem. Na światło dzienne wychodzi prawdziwa tożsamość fotografa oraz szemrane interesy syna Nortona, Matthew. Końcowe sceny niniejszego komiksu to wyborny festiwal śmierci, walki o wolność i sprawiedliwość oraz godne warunki życia.

Główną wadą Dziedziczki jest zbytnia przewidywalność prezentowanej fabuły. Właściwie nie ma większego problemu z domyśleniem się zakońaczenia poszczególnych wydarzeń i określeniem, kto właściwie przeżyje tą zaciętą batalię. Nie ma zatem mowy o zaskakujących twistach fabularnych czy pewnych zaskoczeniach. Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia ze słabą opowieścią. Belgijski scenarzysta po raz kolejny doskonale nakreślił bohaterów wciągającej historii – dobrze wypadają ich rozmowy, wzajemne interakcje oraz aura nieustannego napięcia i zaszczucia. Na słowa uznania zasługuje kreacja Maxwella oraz prawego fotografa, a także działania podejmowane przez uczciwą Celię.

Swolfs z właściwym sobie wyczuciem ilustruje górskie tereny Stanów Zjednoczonych oraz zgodne z epoką domostwa, bronie i stroje. Doskonale rysuje ostateczne starcie górników z bandytami oraz bezbłędnie nakreśla sylwetki poszczególnych postaci (zwłaszcza Celii i Maxwella). Z dobrej strony prezentuje się również charakterystyczna dla serii kolorystyka, w której dominują różne odcienie żółci, pomarańczy, brązu oraz błękitu. Kolejny raz otrzymujemy również wyborną, przykuwającą oko, estetyczną okładkę.

Dziedziczka to kolejny mocny punkt w dorobku belgijskiego artysty. Frankofoński komiks przygodowy z prawdziwego zdarzenia. Dla wielbicieli tego gatunku, rzecz obowiązkowa.      

Durango - 12 - Dziedziczka

Scenariusz: Yves Swolfs
Rysunek: Yves Swolfs
Kolor: Sophie Swolfs
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Elemental
Rok wydania polskiego: 12/2016
Tytuł oryginalny: Durango: L'héritière
Wydawca oryginalny: Alpen Publishers
Rok wydania oryginału: 1994
Liczba stron: 46
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788394428679
Wydanie: I
Cena z okładki: 38 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus