Strzelanina na pustyni – recenzja komiksu "Durango. Ostatni desperado"

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Maciej Jasiński
10 października 2015

www.gildia.pl
Durango - 6 - Ostatni desperado.
Dostępność: 24h
Cena: 26,60 zł 38,00 zł
dodaj do koszyka

Dziewięciu wycieńczonych rewolwerowców przygotowuje się do decydującego starcia, mającego wyłonić zwycięzców nierównej konfrontacji. Po jednej stronie jest przywódca meksykańskich rewolucjonistów Amos Rodriguez, niemiecki idealista Maximilian von Ruhenberg oraz tytułowy Durango. Ich przeciwnikiem jest szajka banitów, wspierana przez doświadczonego łowcę nagród - Logana. Akcja rozgrywa się na pustyni pośród ruin kościoła. Mężczyźni mają świadomość, że przetrwanie strzelaniny graniczy z cudem. Taką też pierwszorzędną scenę serwuje nam belgijski twórca komiksowy Yves Swolfs w szóstym zeszycie serii Durango, zatytułowanym Ostatni desperado

Niniejszy zeszyt sprawnie domyka tak zwaną "meksykańską trylogię". Po wydarzeniach rozgrywających się w trzecim albumie (Pułapka na zabójcę), leworęczny rewolwerowiec postanowił czmychnąć na jakiś czas do Meksyku. Wydarzenie to miało miejsce w albumie Amos, a  jego kontynuacją był komiks Strzały nad Sierrą.

Ostatni desperado rozpoczyna się od zmasowanego ataku uzbrojonych po zęby żołnierzy kapitana Ortiza i szajki renegatów, dawnych kompanów zamordowanego przez Amosa, charyzmatycznego Larenzy. Oddział rebeliantów zostaje otoczony – trup ściele się gęsto, a nawet fakt, że towarzyszy im Durango, okazuje się niewystarczający. Tylko najbardziej zaprawieni w bojach bohaterowie zdołają ujść z życiem. Bardzo dobrze wypadają wspomnienia Maximiliana z jego dawnego życia w Niemczech oraz postawa pogodnego mięśniaka Luisa Ortego. Decydujące starcie, do którego dochodzi między Durango a Loganem, to natomiast kalka scen z klasycznych westernów (kłania się W samo południe z Garym Cooperem). Dosłownie można wyczuć powagę chwili, usłyszeć szelest wiatru oraz bicie serca dwóch zaciekłych rywali.

Rysunki Belga pozostają na wysokim poziomie. Artysta biegle szkicuje poszczególnych bohaterów o wyraźnych cechach charakterystycznych. Marsowa mina tytułowego strzelca, zawadiacka twarz Amosa czy dystyngowana postawa Logana to mocne akcenty szóstego tomu serii. Nie zawodzi realistyczna prezentacja pustynnych krajobrazów, obskurnych domostw, zniszczonych budynków. W kolorystyce dominują różne odcienie żółci, pomarańczu i czerwieni. Piekielne upały dosłownie wylewają sięz poszczególnych kadrów.

Zakończenie meksykańskiej zawieruchy złożone jest z właściwych klocków, a poziom dramaturgii i ciągłych strzelanin jest godny uwagi. Niezawodny scenarzysta w odpowiednich momentach zwalnia akcję historii, pozostawiając miejsce na rozmowy pomiędzy zaszczutymi przez licznego wroga, bohaterami. Wyłania się z nich obraz postaci naznaczonych permanentnym przekleństwem, tragicznych osobowości skazanych na wieczną tułaczkę lub szybką śmierć. Ostatni desperado to najlepszy z dotychczasowych tomów, choć zapewniam – kolejne rozdziały jeszcze wyżej podniosą poprzeczkę.

Durango - 6 - Ostatni desperado

Scenariusz: Yves Swolfs
Rysunek: Yves Swolfs
Wydawnictwo: Elemental
Rok wydania polskiego: 4/2015
Wydawca oryginalny: Edition des Archers
Rok wydania oryginału: 1985
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788393884599
Wydanie: I
Cena z okładki: 38 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus