Recenzja komiksu "Dziewczyny"

Autor: Bartosz Czartoryski
Korekta: Sonia Miniewicz
3 października 2010

Świeżutki album firmowany ksywką Flixa, rysownika i scenarzysty, utalentowanego komiksiarza, nie jest, jak jego poprzedni wydany u nas album „Pamiętam, jak...”, zbiorkiem krótkometrażowek, lecz przeszło stustronicową fabułą o zacięciu autobiograficznym, której prawdziwości nie jesteśmy oczywiście w stanie zweryfikować – bo i taka potrzeba nie zachodzi. Flix w „Dziewczynach” całkowicie porzucił kolor na rzecz czerni i bieli, tym samym chyba jeszcze bardziej uwypuklając swoją charakterystyczną, kreskówkową kreskę (sic!), przywodzącą na myśl swojskie komiksowe stripy. I taka oprawa nie pozostaje bez znaczenia dla „Dziewczyn”, gdyż bohaterem albumu jest Felix Goremann, alter-ego Flixa, parający się fachem rysownika komiksów, jeszcze niedojrzały, młody facet, a świat widziany jego oczami ma wiele wspólnego z pamiętnikiem nastolatka. „Dziewczyny” są przede wszystkim opowieścią o miłości, o romansie Felixa i Esther, dziewczyny z rodzaju tych, które każdy mężczyzna poznaje w którymś momencie swojego życia – oszałamiającej, tej jedynej. Autor wie doskonale, że takie przypadkowe spotkanie nie musi zakończyć się happy endem, jest tylko (lub aż!) kolejnym, obowiązkowym etapem w emocjonalno-seksualnym, męskim życiu.

Do rendez-vous Felixa i Esther dochodzi w sposób komiczny. Mimo że jest obdarzony zdolnością ożywiania papieru i ołówkiem narysować potrafi niemal wszystko, Felix ma jedną słabość – nie potrafi szkicować kobiet. A skoro zleceń przybywa i wisi nad nim kredyt mieszkaniowy, ucieka się do fortelu – kupuje aparat, fotografuje na ulicach, w parkach i kawiarniach niczego nieświadome niewiasty, a potem kopiuje zdjęcia, przerysowując je na papier. Następstwem jest względny sukces, a jego niezaprzeczalną zaletą dziesiątki dziewczyn chętnych do spędzenia z Felixem przynajmniej jednej nocy, z czego ten skwapliwie korzysta – oczywiście do czasu, gdy w obiektywie nie ujrzy Esther. Tak rozpoczyna się nieświadoma konfrontacja płci, zmagania Felixa, by rzucić pomost zrozumienia między nim a dziewczyną swoich marzeń. Chłopak ucieka się w swoich próbach do wszystkiego – od kiepskich porad widzianego w wyobraźni, zmarłego przy porodzie brata, do, nieco uwłaczających jego męskości, romantycznych gestów. Flix celnie puentuje każdą z sytuacji, posługując się iście młodzieżowym, luzackim humorem.

„Dziewczyny” to niezaprzeczalnie interesująca propozycja, która z miejsca może stać się klasykiem komiksu o bólach i radościach dojrzewania emocjonalnego. Nie tylko sam Flix, ale i wielu z czytelników, którzy po ten komiks sięgną, odnajdą w nieco pechowym Felixie Gormannie jakąś cząstkę siebie, a w jego potyczkach z losem kilka analogii do własnego życia.

Dziewczyny

Scenariusz: Flix
Rysunek: Flix
Tłumaczenie: Marek Kraska
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 9/2010
Liczba stron: 128
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61081-48-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 33 zł


blog comments powered by Disqus