"Eden" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
25 maja 2018

www.gildia.pl
Eden.
Dostępność: 24h
Cena: 30,80 zł 49,00 zł
dodaj do koszyka

Miłość w czasach gadania

Osoby debiutujące na rynku komiksowym zazwyczaj zaczynają od różnych shortów w zinach, czy krótkich samodzielnych publikacji. Rzadko zdarza się taka sytuacja jak album zatytułowany Eden. Ten liczący blisko 230 stron komiks stworzył debiutant – Tomasz Woroniak. Jak poradził sobie z tym niełatwym zadaniem?

Akcja komiksu rozgrywa się w świecie, w którym w czasie pewnej wigilii zwierzęta zaczęły mówić. Wkrótce zdominowały ludzi, stworzyły nowe prawa i zasady, których człowiek musi teraz przestrzegać. Najważniejsze z nich to zakaz spożywania mięsa, który obowiązuje wszystkie gatunki. Dawne państwa zostały podzielone na strefy. W tych specjalnych (osiedla domków jednorodzinnych) mogą mieszkać ludzie, którzy przed ową rewolucją byli weganami. W strefach przejściowych przebywają osoby czekające na zakończenie procesu przed sądem składającym się prawie wyłącznie ze zwierząt. Są też getta dla zatwardziałych mięsożerców, którzy wcześniej zajadali się schabowymi i burgerami. W tym wszystkim zaś jest bohater, rozdzielony z ukochaną. On czeka na wynik procesu, ona zaś mieszka sobie spokojnie za miastem.

Punkt wyjścia jest ciekawy, ale szczerze mówiąc nie przekonuje mnie konstrukcja świata. Jeśli się nad tym zastanowić, to jest w nim wiele logicznych dziur. Miałem wrażenie w czasie lektury, że to wszystko może być jakimś kolejnym koszmarem sennym bohatera czy narkotyczną wizją. Broniłoby się to także jako metafora. Getto dla ludzi przypomina to warszawskie z czasów II wojny światowej. Jego mieszkańcy – ściśnięci w piwnicach, pozbawieni możliwości swobodnego poruszania się, otrzymujący ograniczone racje żywnościowe – zdają się pogodzeni z losem, nie mają siły ani chęci nawet uciekać. Do getta można dostać się jedynie kanałami, ryzykując wiele, nawet życie. Sądy zwierząt przypominają zaś nieco to, co opisał Orwell w Folwarku zwierzęcym. Tam zwierzęta miały symbolizować ludzkie zachowania, a ich początkowo bardzo słuszne prawa, z czasem były coraz bardziej zmieniane z korzyścią dla elity. W komiksie podobnie jak u Orwella najważniejszą zasadą jest ta mówiące o tym, że nie wolno zabijać. Choć i w to ludzie nie wierzą, bo krążą plotki o tym co się stało z pracownikami masarni, rzeźni czy ogrodów zoologicznych. Podobny los miał spotykać także uciekających z getta. I są to bardzo wiarygodne plotki. Natomiast zwierzęta w roli sędziów okazują się bezdusznymi tyranami, odpornymi na argumentację i nie okazującymi litości.

Ostatecznie jednak wyłania się z tego wszystkiego przekaz dotyczący naszych codziennych zachowań, tego jak traktujemy zwierzęta i co jemy. Choć autor nie przedstawia jakiejś świetlanej wizji – w sytuacji gdyby zwierzęta stały się naszymi partnerami, wcale nie będzie idealnie. Ale jesteśmy chyba w stanie żyć w zgodzie ze zwierzakami, jak główny bohater komiksu ze swoim współlokatorem – szczurem.

Od strony graficznej jest nieźle. W trakcie lektury plansze przypominały mi te, które widziałem choćby w Niebieskich pigułkach. Woroniak także kreśli postacie w dość prosty sposób, a ilustracje umieszcza w niedbale narysowanych ramkach. Ma jednak sporą swobodę w posługiwaniu się komiksową narracją – snuje w powolnym tempie tę opowieść graficzną i wychodzi mu to naprawdę dobrze. Wszystko to sprawia, że Eden to udany debiut, nie pozbawiony wad, ale z pewnością wart przeczytania.

Ocena: 7,5/10

Eden

Scenariusz: Tomasz Woroniak
Rysunek: Tomasz Woroniak
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 5/2018
Liczba stron: 232
Format: 165x240 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365527646
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł


blog comments powered by Disqus