Recenzja komiksu "Eden, It's an Endless World!" #15

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
28 października 2010

Są serie, które wydają się nie mieć końca. Niektóre z nich ciągną się jak młodsza siostra Mody na sukces, z tomiku na tomik dzieje się coraz mniej, za to rozterek bohaterów (a raczej bohaterki) funduje się biednym czytelnikom tony. Takie są na przykład Inu Yasha czy Ranma 1/2, wydawane w Japonii od czasów, których w sumie żaden polski fan mangi nie pamięta. Istnieje też druga kategoria, ta, w której mieszczą się Berserk, Eden czy niedokończony X. Tytuły, na których kolejny tom czeka się czasem miesiącami, często z wypiekami na twarzy. Podobnie było z kolejnym, piętnastym tomem Edenu, najlepszej mangi dostępnej na polskim rynku.

Sophia zostaje okaleczona i porwana przez jedno ze swoich licznych dzieci. Eliah i jego siostra, Mana, uratowana w poprzednim tomie, usiłują uciec z Australii. Na przeszkodzie staje im wysłany przez Propartię oddział składający się z... IONów. Pojawia się też bliźniacza siostra Mai, Letia. Sytuacja komplikuje się coraz bardziej. Jak skończy się wielka ucieczka i co pokaże nam tutaj pan Endo?

Atmosfera serii zagęszcza się coraz bardziej. Autor bombarduje nas nowymi informacjami o przeszłości niedawno poznanych postaci. Czytelnik zostaje też wtajemniczony w sprawę koloidu - Maya uchyla rąbka tajemnicy, szokującej i trudnej do zaakceptowania prawdy o tym kryształowym tworze, który opanowuje Ziemię po cichu i bez większych fajerwerków. Wyrasta w wieże i kolumny, tajemnicze miasta, anteny i panele. Czym MOŻE BYĆ koloid? Dlaczego wydaje się być rozumny?

Komplikuje się też płaszczyzna czasowa - ale do tego Eden nas już chyba przyzwyczaił. Nagłe przeskoki o miesiące w przyszłość i o lata w przeszłość to dla stałych czytelników prawdziwa atrakcja. Mnożenie wątków zmusza do myślenia, cofania się do poprzednich tomów i przypominania wątków. Nie każdy to lubi, jednak dla wprawnego czytelnika jest to niesamowita przyjemność.

Charakterystyczna kreska Hirokiego Endo, niespotykana w wydanych w Polsce mangach, przyciąga dorosłego czytelnika. Szczegółowa aż do bólu, wyraźna, idealnie oddaje nastrój snutej przez autora opowieści. Nie ma tam stereotypowych wielkich oczu, gigantycznych biustów, mangowych emotek i innych elementów generalnie kojarzonych z tym rodzajem komiksu. Znajdziemy za to realizm, dopracowane kadry, skomplikowaną, wielowątkową fabułę, ale też brutalność i okrucieństwo - zupełnie jakby mangaka chciał pokazać, że tak naprawdę nic nie ma większego sensu.

Tomik piętnasty trudno nazwać wyjątkowo dobrym, wyjaśnia jednak wiele wątków rozpoczętych we wcześniejszej fazie opowieści. Wygląda na to, że powoli historia zmierza ku końcowi, Hiroki zaczyna łapać końce nici, które wcześniej plótł z takim pietyzmem, i tkać z nich jednolite płótno.

Eden, It's an Endless World! - 15

Scenariusz: Hiroki Endo
Rysunek: Hiroki Endo
Tłumaczenie: Zbigniew Kiersnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 4/2008
Wydawca oryginalny: Kodansha Ltd.
Liczba stron: 224
Format: 115x180 mm
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN-13: 978-83-237-2419-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 19 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus