Recenzja komiksu "Eden, It's an Endless World!" #17

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
25 stycznia 2010

Czasem powstają komiksy, które opowiadają historię tak skomplikowaną, że sam autor nie wie, dokąd go ona w końcu zabierze. Taki był Berserk - po kilkunastu latach nadal rysowany i wydawany, a walka głównego bohatera zdaje się nie mieć końca. Zdaje się, że podobnie może się stać z Edenem. To już 17 tom mangi, a czytelnikowi trudno zorientować się, o co tak naprawdę chodzi rysownikowi... i kto w ogóle jest głównym bohaterem. Paradoksalnie nie oznacza to wcale, że komiks stracił w jakikolwiek sposób na wartości - nadal czyta się go z niesamowitą przyjemnością.

Koloid nadal pozostaje zagadką. Naukowcy są już kompletnie zagubieni, błądzą wśród badań i notatek, nie znajdując w nich większego sensu. Tajemniczy wirus, który zdziesiątkował populację, zdaje się zyskiwać świadomość i dążyć do sobie tylko znanego celu. Jednocześnie nad Ziemią zawisa niebezpieczeństwo Armaggeddonu, przed którym uratować może ją tylko nanotechnologia zakazana przez rząd... Ale jaki byłby koszt tego ratunku? Czy ludzkość może sobie na to pozwolić?

Eliah staje się coraz ważniejszą osobistością w strukturach mafii. Walka o władzę w przestępczych kręgach jest okrutna i zaczyna coraz bardziej przypominać regularną wojnę... Wszędzie wkracza polityka. Jak to się skończy?

Siedemnasty tom serii Eden nie pomaga czytelnikowi w odpowiedzi na pytania, które postawiły przed nim poprzednie tomy. Manga ta nie bez powodu uchodzi za historię z fabułą niemal tak skomplikowaną, jak ta z serialu Lost. Hiroki Endo, niesamowity artysta komiksu, zdaje się mieć wobec tego tytułu jakieś tajemnicze plany, w które czytelnik jeszcze nie został wprowadzony. Nie umniejsza to jednak wielkości Edena - moim zdaniem jednej z najlepszych, jeśli nie najlepszej mangi na polskim rynku. Charakterystyczna, surowa kreska jest genialnym tłem dla skomplikowanej historii, w której nie brak brutalności i okrucieństwa. Ten tom również pokazuje pewne niezbyt ładne prawdy o świecie i jego mieszkańcach.

Seria zaczęła już przypominać prawdziwą epopeję - w tym dobrym tego słowa znaczeniu. Bohaterowie dorastają, umierają, tworzą swoje niezależne życia i swoje własne wątki. Takie jest piękno tego tytułu - i jednocześnie jego największa wada. Nie radzę siadać do lektury siedemnastego tomiku bez przypomnienia sobie przynajmniej trzech-czterech poprzednich. Tylko dokładne prześledzenie fabuły pozwoli nam kontemplować komiks bez zastanawiania się, kto tak naprawdę jest kim i skąd się wziął.

Wadą jest również wyższa cena. Dwadzieścia dwa złote nie są kwotą, które każdy chce wydać na tomik mangi, której zakończenia nie widać. Uważam jednak, że ci, którzy czytali ją od początku serii, nie mają się co wahać. Miejmy tylko nadzieję, że zakończenie już blisko i autor nie będzie nas trzymać w niepewności przez kolejne kilka lat...

Eden, It's an Endless World! - 17

Scenariusz: Hiroki Endo
Rysunek: Hiroki Endo
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 6/2009
Wydawca oryginalny: Kodansha Ltd.
Liczba stron: 240
Format: 115x180 mm
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3642-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 22,90 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus