Poznajcie Białego Demona – recenzja komiksu "Elryk. Rubinowy tron"

Autor: Maciej Gierszewski
Korekta: Jerzy Łanuszewski
17 lutego 2015

Niedawno oficyna Taurus Media opublikowała drugi tom serii Elryk. I to jest dobry czas, aby przypomnieć o wydarzeniach, jakie miały miejsce w premierowej części, która nosi tytuł Rubinowy tron. Wspomniany cykl jest adaptacją powieściowej sagi fantasy o albinosie Elryku, autorstwa Brytyjczyka Michaela Moorcocka. Za przełożenie historii władcy Melniboné na medium komiksowe tym razem odpowiadają Francuzi: Julien Blondel (scenariusz) oraz  panowie Didier Poli i Robin Recht (rysunki).

Napisałem "tym razem" ponieważ nie pierwszy raz artyści komiksowi biorą na warsztat prozę Moorcocka. Realizacji było kilka, niektórych nie udało się dociągnąć do końca. Sam prozaik we wstępie do omawianego albumu pisze tak: "(…)za najlepszą komiksową adaptację fabuły uznać należy właśnie tę najnowszą, zrealizowaną przez Juliena Blondela i jego współpracowników. Nie dość, że zdołali oni dochować wierności duchowi książki, to jeszcze wzbogacili opowieść o subtelne niuanse, które zapewne sam bym wprowadził, gdybym tylko wymyślił je pięćdziesiąt kilka lat temu". Jak można zrozumieć ze wstępu, realizacja jest nad wyraz dosłowna i nie ma potrzeby sięgać po powieści, aby w pełni uchwycić ideę opowieści o Bladolicym. Dlatego przyznaję się od razu – nie czytałem pierwowzoru.

Głównym bohaterem jest Elryk, syn Sadryka, który włada Wyspą Melniboné. Za główną siedzibę ma niezdobytą twierdzę Imrryr w Śniącym Mieście. Jego poprzednicy od tysiącleci siali terror i przerażenie w sąsiednich krainach; magia, morderstwa i niestygnąca rzeka krwi były ich znakiem rozpoznawczym. Jednakże Elryk jest inny – słabowity, wręcz delikatny, cierpiący na chorobę krwi, a na dokładkę jeszcze albinos. Z biegiem akcji dowiadujemy się, jak ważną figurą na szachownicy Melniboné wyznaczyły mu ciemne siły, które od wieków wspierały Cesarstwo.

Tymczasem jednak zasiada na Rubinowym Tronie, obiekcie zazdrości ambitny księcia Yyrkoona, będącego bratem Cymoril – żony Elryka. Główną osią wydarzeń przedstawionych w omawianym tomie jest pojmanie trzech szpiegów, którzy zdołali przedrzeć się przez chroniący Śniące Miasto labirynt. Dodatkowo nadciąga obca flotylla, która niesie ze sobą nieustraszonych bojowników, pragnących wziąć pomstę za wieki ciemności i bólu. Nie będę zdradzał więcej elementów fabuły.

Ewidentnie jest to komiks dla pełnoletniego czytelnika, co podkreśla także warstwa graficzna: wyraziste sceny morderstw oraz uciech cielesnych. Czytelnikowi nie zostaje oszczędzone - ma wgląd (dosłownie) w okrucieństwo i dekadenckie zachowania bohaterów. Realistyczna kreska i przedstawienie postaci tylko podkreślają dobitność przekazu. Kadrowanie jest dynamiczne, rysownicy nie boją się eksperymentować z układem paneli na planszy. Całość utrzymana została w ciemnych barwach z przewagą różnych odcieni brązów i beżów.

Historia nie jest porywająca, czyta się dobrze, ale bez wypieków na twarzy. Rubinowy tron to dopiero przyśpiewka, wstępna pieśń, w której poznajemy głównych aktorów, ich emocje i cele. Mamy okazję zapoznać się z tym, z czego i jak zbudowany jest świat Białego Demona. Dość powiedzieć, że produkcja Francuzów to horror utrzymany w klimacie pełnokrwistego fantasy, ale bez entów, elfów i smoków. Chociaż czarna magia i koszmarne potwory z piekła rodem odgrywają znaczącą rolę w całej opowieści

Ocena: 5/10

Elryk - 1 - Rubinowy tron

Scenariusz: Julien Blondel
Rysunek: Robin Recht
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawnictwo: Taurus Media
Rok wydania polskiego: 3/2014
Tytuł oryginalny: Elric: Le trône de rubis
Wydawca oryginalny: Glénat
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-64360-15-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 46 zł


blog comments powered by Disqus