Recenzja komiksu "Biocosmosis: Antologia" #2

Autor: Jerzy Łanuszewski
29 kwietnia 2009

Biocosmosis: Emnisi Edvina Volinskiego, Nikodema Cabały i Grzegorza Krysińskiego jest mainstreamową serią science-fiction planowaną na pięć tomów. Jako, że seria okazała się pewnym sukcesem (zarówno na naszym ryneczku, jak i zagranicą - publikacja w "Heavy Metal"), autorzy wpadli na genialny pomysł poszerzenia swojego uniwersum. W tym celu postanowili wydawać Antologie - czarno-białe, cienkie zeszyciki przedstawiające krótsze, poboczne historie, galerie oraz opisy statków i jednostek.

Pierwsza historia - Tolaki jest kontynuacją opowieści z pierwszej części antologii. Dzieje się ona na planecie Erra X, półtora roku po wydarzeniach z albumu Savas. Drugi komiks - Wiedźma Eva wprowadza do uniwersum postać prawnuczki, znanego z pierwszej Antologii, Urla Kobolta. Oba opowiadania prezentują co najmniej przyzwoity poziom. Nie są to, oczywiście, komiksy wybitne, ale jak na głównonurtowe historie przygodowe zupełnie zadawalające. Niestety, w odbiorze komiksu przeszkadzają dialogi. Edvin Volinski zwyczajnie nie umie ich pisać. Rozmowy bohaterów czyta się bardzo nieprzyjemnie - posługują się oni dosyć drętwym, nienaturalnym językiem. Denerwuje również, niepotrzebne częstokroć, gadulstwo podczas walk, kiedy to oponentom włącza się słowotok jak, za przeproszeniem, u Spider-Mana.

Niezłym pomysłem jest Biopedia - zbiór krótkich artykułów podających dodatkowe informacje o świecie Biocosmosis. W numerze drugim znalazły się notki m.in. o typach pojazdów kosmicznych i oddziale Sadface. Oprócz tego w zeszycie zamieszczono jeszcze dwie strony komiksu, które nie ukazały się w ostatecznej wersji albumu Quiciuq.

Wszystkie historie w tym zbiorku zostały zilustrowane przez Nikodema Cabałę. Kreska tego artysty jest bardzo klasyczna - jego rysunki jak zawsze są staranne i dokładne, wręcz sterylne. Niestety, ta maniera sprawia, że kreowany przez niego świat zdaje się być sztuczny, a postacie ludzkie zbyt statyczne i pozbawione uczuć. Porównując komiksy stworzone z myślą o Antologii z usuniętymi scenami z Quiciuq widać też jakby Cabała trochę mniej się starał przy tych pierwszych.

Całkiem nieźle prezentuje się galeria. Dwie prace (Marcina Nowakowskiego i Łukasza Mendla) szczególnie zasługują na uwagę. Są dopracowane i dynamiczne - gdyby cała seria była przez tych panów rysowana, to zapewne bardziej by mnie zainteresowała. Kolejny obrazek, Tomasza Kleszcza, nie jest jakimś wybitnym arcydziełem sztuki komiksowej, ale zupełnie przywoitą grafiką. Niestety, ostatni twórca, ukryty za pseudonimem Plebiusz, nie dorównuje poziomem pozostałym.

Antologia #2jest dość udanym projektem - przygotowana została bardzo profesjonalnie. Na niewielkiej ilości stron udało się zmieścić sporo informacji. Podobnie jak część pierwsza, przeznaczona jest jedynie dla osób dobrze zaznajomionych z główną serią. Nie należę do klubu kibica Biocosmosis, ale cieszę się, że takie pozycje powstają i mają prawo bytu na naszej scenie komiksowej.

Biocosmosis: Emnisi - Antologia #2

Scenariusz: Edvin Volinski
Rysunek: Nikodem Cabała
Wydawnictwo: Pro-Arte
Rok wydania polskiego: 10/2008
Liczba stron: 36
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-924721-8-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 12,00 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus