Recenzja komiksu "Biały Lama"

Autor: Jax
17 maja 2007

Zebrane w twardej oprawie wszystkie sześć tomów znanego europejskiego cyklu komiksowego o białym chłopcu-lamie - inkarnacji przywódcy duchowego Tybetańczyków. Akcja komiksu rozgrywa się w Tybecie, w przeciągu kilkudziesięciu lat, od początków XX wieku aż do mniej więcej 1949 r., gdy aneksji Tybetu dokonały Chiny.

Fabuła komiksu stanowi mieszankę sensacji, mistycyzmu, religii, problemów społecznych, obyczajowych i politycznych. I mimo istotego udziału (jakże charakterystycznych dla Jodorowsky'ego) elementów nadprzyrodzonych, komiks jest jak najbardziej 'poważny' w swej wymowie. Jest niezwykle jednoznaczny w sferze duchowej - głęboko humanistyczny, okazujący wielki szacunek dla wartości buddyzmu, przy tym politycznie zaangażowany (potępienie imperialnych zapędów Anglii i Chin). Do tego pokazujący sceptycyzm autora wobec tzw. zachodniej cywilizacji oraz nie oszczędzający również katolickiego Kościoła. W tym wszystkim najważniejsza jest oczywiście droga duchowa przyszłego tytułowego tybetańskiego białego lamy, ale czasami chciałoby się aby Jodorowsky pociągnął bardziej ten czy ów, świetnie zasygnalizowany (tylko) poboczny wątek.
Generalnie pierwsze cztery tomy wydają się najlepsze, gdzie mieszanka akcji, mistycyzmu i elementów społeczno-obyczajowych wydaje się być świetnie wyważona. Kolejne dwa pozostawiają niedosyt - zaczyna się tam pojawiać za dużo jałowych deliberacji (które w końcówce są również mocno sztuczne), brakuje konkretnej akcji (a gdy się pojawia to sprowadza się do rozwiązywania wszelkich problemów przez głównego bohatera za pomocą swoich super mocy - na marginesie, to niezykle charakterystyczny motyw u Jodorowsky'ego, znany z okołoincalowych serii).
Nie znam się na buddyzmie, ale wydaje się, że w kilku miejscach Jodorowsky niebezpiecznie zbliżył się (bądź nawet przekroczył) granice, w ramach których porusza się ta religia. Być może u jakiegoś buddysty może to wywołać zdziwienie czy też zgorszenie. Nie wygląda jednak aby autor uczynił to złośliwie i raczej bym to potraktował jako licencia poetica czy też swego rodzaju retusze potrzebne do realizacji pewnych koncepcji w serii.

Rysunki Bessa po samym przekartkowaniu komiksu zachwytu nie budzą. Jednak w trakcie lektury sprawdzają się znakomicie - są realistyczne, sugestywne, ekspresyjne. Przy tym widać dużą robotę faktograficzną - scenografia, architektura, stroje, przeróżne detale wyglądają bardzo przekonująco i robią wrażenie. Pewne pogorszenie jakości rysunków można zaobserwować w dwóch ostatnich tomach. Mimo cieńszego konturu rysunek nie jest już tak staranny, dopracowany i sugestywny a tło tak bogate jak wcześniej.

Wygląda na to, że Egmont znów dał potężną plamę w kwestii jakości wydania - sporu stronom (losowym) jakby brakowało ostrości. Nie mam 100% pewności co do winy Egmontu, ale szansę na to, oceniam jako sporą. I coż w takiej sytuacji mogę więcej dodać - po raz kolejny otrzymujemy to samo w 'ekskluzywnym' wydaniu. Znów trzeba zacisnąć zęby w bezsilnej wściekłości...

Polecam ten komiks, bo to naprawdę dobra seria. Mimo nieco dwóch słabszych ostatnich tomów i nieco niesatysfakcjonującego (nie przekonującego) zakończenia jest to seria, która robi wrażenie - zarówno, gdy tworzy suspense, jak i gdy edukuje. I gdy przypomina (lub otwiera oczy) czytelnikowi na rzeczy najprostsze i najistotniejsze w życiu każdego człowieka. Rzeczy zakorzenione głęboko w humanizmie.

Biały Lama

Scenariusz: Alejandro Jodorowsky
Rysunek: Georges Bess
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2007
Tytuł oryginalny: Le Lama Blanc
Wydawca oryginalny: Les Humanoïdes Associés
Rok wydania oryginału: 1988-1993
Liczba stron: 296
Format: 220x295 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788323728603
Wydanie: I
Cena z okładki: 150 zł



blog comments powered by Disqus