"Arq" wydanie zbiorcze #1 - recenzja komiksu

Autor: Mirosław Skrzydło
24 lutego 2010

Mistyczne Science Fiction

Rzeczywistość jest kwestią percepcji

Błyskotliwy francuski scenarzysta i rysownik komiksowy z najwyższej światowej półki, zabiera nas w pasjonującą podróż do pełnego magii, mistycyzmu i tajemniczych rytuałów, dziwacznego świata Arq. Zwarty album z serii "Plansze Europy" pozwala nam w pełni delektować się niepowtarzalną wyobraźnią Andreasa i szkatułkową opowieścią science-fiction przeznaczoną zdecydowanie dla dojrzałego czytelnika. Zapewniam - to lepsze, niż Avatar.

Jeśli ktoś uważa, że James Cameron doskonale opracował fantastyczny świat Avatar, czarujący swym baśniowym wyglądem, mistycznymi rasami i ich zwyczajami, to zapewne nigdy nie miał do czynienia z mroczną powieścią graficzną Andreasa. Czego na Arq nie znajdziemy: potężnych ras, istoty o iście boskich cechach, halucynogennych mar, barbarzyńskich zwyczajów oraz zróżnicowanej flory i fauny. Do tego obserwujemy ciągłe przenikanie świata rzeczywistego z fantastycznym, przeszłości z przyszłością, tego co ludzkie z tym co obce.

Oprócz tego dostajemy solidną warstwę fantastyczno-naukową, tajny eksperyment oraz przewijającego się przez całą opowieść tajemniczego, posiadającego kilka osobowości jednookiego mężczyznę. Czym w rzeczywistości jest Arq i jak zakończy się cała przygoda? To główne pytanie, które czytelnicy zadają sobie od pierwszych stronic oryginalnego dzieła Andreasa.

Jeżeli chodzi o głównych bohaterów Arq to tutaj także nie mamy powodów do narzekań. Niewidomy, podstarzały naukowiec, jego młoda, ponętna żona, morderca tuż po operacji plastycznej, zastraszona prostytutka oraz zagubiony w cyberprzestrzeni informatyk samobójca to główne postacie tego świetnie skrojonego dramatu.  To właśnie im przyjdzie zmierzyć się z niebezpieczeństwami czyhającymi w świecie Arq, w którym pojawiają się z niewiadomych powodów. Niektórzy z nich postarają się dowiedzieć jak i dlaczego znaleźli się w obcej krainie i powrócić na Ziemię; inni natomiast zapragną zawładnąć mitycznymi mocami. Trudno odgadnąć jaką rolę danym postaciom zaplanował Arq, który rządzi się własnymi, niepojętymi dla ludzi prawami.

Andreas na prawie 300 stronicach powieści graficznej stawia mnóstwo pytań, na które (w większości) próżno nam będzie szukać dokładnych odpowiedzi. Tajemniczość i niedopowiedzenia to główne elementy dzieła twórcy Rorka, świadczące o jego wielkości.

Strona graficzna Arq jest równie doskonała jak strona fabularna. Szczególne wyróżnienie dla wyglądu obcych ras (zwłaszcza pana umysłów Nonaca i podniebnych, rozumnych stworzeń Limisajów)  oraz głównego złoczyńcy, psychopatycznego zabójcy Pascoe Montany, którego postać została dopracowana do perfekcji.

Arq to kawał dobrego rzemiosła, stworzonego przez mistrza pióra i świetnego rysownika w jednym.  Użycie słowa arcydzieło przy omawianej pozycji, nie jest żadnym nadużyciem. W tej, z pozoru tylko łatwej dziedzinie sztuki mało jest albumów (wymieniłbym tutaj Strażników Alana Moore'a, czy Mausa Arta Spiegelmana), do których można (a nawet należy) często powracać, odkrywając za każdym razem coś nowego, niepowtarzalnego, potwierdzającego doskonałość owego dzieła. Arq to jedna z najlepszych antyutopijnych powieści science-fiction o silnym podłożu metafizycznym, mitycznym i magicznym, która pozostawia w tyle popkulturowe popłuczyny w stylu Avatara.

Szóstka nikogo nie powinna dziwić. Wielkie brawa, panie Andreas.

Arq - wyd. zbiorcze tom 1

Scenariusz: Andreas
Rysunek: Andreas
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2009
Tytuł oryginalny: Arq
Wydawca oryginalny: Delcourt
Rok wydania oryginału: 1997
Liczba stron: 288
Format: 215x295 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2508-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 150 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus