Francuska rodzina – recenzja komiksu "Dziadek Leon"

Autor: Hubert Kuberski
3 kwietnia 2008

Oto arcydzieło komiksowe Castermana trafia pod polskie strzechy, uświadamiając niedowiarkom potęgę i powagę „rysowanych opowieści”. Po co fascynować się postaciami Supermana czy Hulka, jeśli bohaterem triumfującym w komiksie Dziadek Leon okazuje się być Leonce Houx-Wardiougue, i to nawet mimo trudno wymawianego nazwiska?

Uwaga czytelnika jest skoncentrowana na (prawie) stuletnim nestorze rodu, nazywanym też tytułowym zdrobnieniem. To Leon stworzył podwaliny pod kosmetycznego giganta Houx-Wardiougue będącego dla kosmetyków tym czym Citroen dla motoryzacji, czy Perrrier dla wody gazowanej. Scenarzysta Sylvain Chomet zaproponował zjadliwie pogodną opowieść z elementami bezkompromisowego humoru. Zapewne jego pochodzenie ze starego arystokratycznego rodu pozwoliło mu przemycić do komiksu sugestywnie drapieżne obserwacje, okraszone porażającą dawką śmiesznego cynizmu obok dwulicowego i miejscami ckliwego savoir-vivre'u.

Dzięki tym elementom scenariusz nabrał cech krytyki środowiska, kręgów całkowicie oderwanych od rzeczywistości, a zarządzających milionami proletów. Sfera do której należą Houx-Wardiougue to wyższa kasta, koncentrująca się na zyskach swej rodzinnej korporacji za wszelką cenę, w imię jedynie słusznej idei, aby „firma solidna jak skała” była. Najlepiej widać to podczas odwiedzin sali dekantacji składników podstawowych, co uświadamia, jak zjadliwe są obserwacje. Podobnie pokazano negocjacje pomiędzy zdecydowanymi na sprzedaż koncernu Francuzami, a Japończykami przypatrującymi się z zaciekawieniem innowacjom przemysłowym w ojczyźnie kosmetyków. Sama narracja jest majstersztykiem, zręcznie wykorzystującym nieoczekiwane zmiany chronologiczne, podobnie jak samych narratorów. Dzięki temu struktura, rozgrywająca się na przestrzeni jednego roku, zyskuje oryginalną i wyrafinowaną konstrukcję. Zabawa konwencjami fabularnymi stanowi o nieodpartym uroku Dziadka Leona.

Na tle wielopokoleniowej rodziny Houx-Wardiougue wyróżniają się relacje pomiędzy dziadkiem Leonem, a wnukiem Geraldo-Georgesem, zdrobniale przezywanym Gege. Stuletni starzec zaraża witalnością trzydziestoletniego wnuka, okazującego się być prawiczkiem i bawiącego się kukiełkami. Wstępne problemy gastryczne Gege spowodowane obawą przed dawno nie widzianym dziadkiem przeradzają się w ogromną więź emocjonalną z fascynującym staruszkiem, niezakłamanym jak reszta rodziny. Na ich tle pozostała część rodu Houx-Wardiougue jawi się jako wynaturzeni homo sapiens. Despotyczny ojciec Aymard oraz wpatrzona w niego córka Nadege z mężem Viateurem to przykłady ciemnej strony ludzkości. Obok nich pojawiają się karykatury służących Pilick i Bernie, potrafiące rozwodzić się nad nocną polucją niesfornego Jeana-Guya. Galeria postaci wymyślonych przez de Chometa pozwoli wielbicielom komiksu odnajdywać wiele cech bohaterów tożsamych z zachowaniem własnych rodzin.

Charakterystyczny styl plastyczny De Crécy wyróżnia się zdeformowaniem kształtów ludzkich, jak i scenograficznego tła. Przetworzona rzeczywistość pozwala czytelnikowi cieszyć się wykoślawionym realizmem, współgrającym z przedziwnymi zachowaniami rodu Houx-Wardiougue. Karykaturalne postaci odpowiadają scenariuszowym wynaturzeniom bohaterów, którzy zbytnio nie odbiegają od brzydoty ludzi i świata. Rysunkowa maestria De Crécy łączy w sobie lekkość szkicu z płynną, akwarelową kolorystyką. Kolejne epizody komiksu są podkreślane wyrazistymi tonacjami barw, co efektownie wygląda w przypadku dziadka Leona zatrutego wyziewami z własnej fabryki czy sepią przedwojennych retrospektyw.

Już dziś czytelnicy Dziadka Leona powinni zaapelować o wydanie dwóch pozostałych części cyklu. Miejmy nadzieję, że następne komiksy duetu de Crecy/ Chomet objawią już niedługo swą drapieżność polskiemu czytelnikowi. Oby, jak najszybciej!

Plansze Europy - 5 - Dziadek Leon

Scenariusz: Sylvain Chomet
Rysunek: Nicolas De Crécy
Kolor: Nicolas De Crécy
Tłumaczenie: Katarzyna Wójtowicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 3/2008
Tytuł oryginalny: Léon la came / Laid pauvre et malade / Priez pour nous
Wydawca oryginalny: Casterman
Rok wydania oryginału: 1995-1998
Liczba stron: 160
Format: 215x295 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2443-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 79,00 zł


blog comments powered by Disqus