Recenzja komiksu "Czwarta siła"

Autor: Jerzy Szyłak
19 sierpnia 2009

Juan Gimenez stworzył zgrabny komiks science fiction o próbie stworzenia istoty obdarzonej wszechmocą, czyli po prostu Boga. W celu dodania pikanterii opowieści, wymyślił, że aby ów nowy Bóg mógł zostać stworzony, źli ludzie muszą porwać cztery piękne kobiety. Żeby opowieści dodać dramatyzmu, postanowił, że owa istota zostanie stworzona jako broń w toczącej się kosmicznej wojnie. Wszystko to razem dało zajmującą historyjkę, w której pojawiają się pojazdy kosmiczne toczące ze sobą walki i ludzie odstrzeliwujący twarze innym ludziom, zamaskowani tajni agenci i obdarzeni paskudnyni fizjonomiami politycy, przywódcy i szaleni naukowcy. Pojawiają się także (a może nawet przede wszystkim) podszyte erotyzmem obrazy kobiecych ciał co-nieco zmaltretowanych.

Stworzona przez Gimeneza historyjka bazuje na schematach fabularnych znanych już skądinąd. A w jego rysunkach łatwo można odnaleźć ślady inspiracji pracami, które sam autor wykonał już wcześniej. Nie przeszkadza to jednak w lekturze, a może nawet bawić, zwłaszcza tych, którzy lubią śledzić cudze seksualne obsesje. Problem w tym, że w finale pierwszego tomu nowy Bóg mówi "Niech się stanie światłość" i staje się światłość, a autor staje wobec problemu, jak kontynuować opowieść o istocie tak wszechmocnej, że wszystko może i nic jej nie grozi.

Gdyby Gimenez zdecydował się na stworzenie własnej wersji Genezis, efekt pewnie byłby marny i kiczowaty. Trudno więc się dziwić, że poszedł w inną stronę. Wymyślone przez niego rozwiązanie ma jednak tę wadę, że nie ma żadnego sensownego związku z opowieścią z pierwszego tomu. Ma jednak tę zaletę, że pozwala Gimenezowi nadal opowiadać o ludziach, ściganych przez innych ludzi, uwikłanych w intrygi typowe dla intryg knutych przez zwyczajnych śmiertelników i dawkować atrakcje typowe dla science-fiction: pojazdy kosmiczne, paranormalne zdolności, efektowne wybuchy i szczypta niesamowitości. Narysowane jest to przepysznie, kilka pomysłów wplecionych w opowieść może wręcz zachwycić, a to, że całość nie trzyma się kupy, wcale nie musi być wadą. W końcu to właśnie za podobne piętrzenie niedorzeczności krytykowano przez całe dziesięciolecia komiksy o bohaterach w trykotach. Można więc chyba powiedzieć, że Gimenez z żelazną konsekwencją (której fundamentem jest brak konsekwencji) nawiązuje do najszlachetniejszych tradycji komiksu.

Plansze Europy - 9 - Czwarta siła

Scenariusz: Juan Gimenez
Rysunek: Juan Gimenez
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 12/2008
Tytuł oryginalny: Le Quatrieme pouvoir
Wydawca oryginalny: Dargaud, Les Humanoïdes Associés
Liczba stron: 192
Format: 215x295 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2507-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 99,00 zł


blog comments powered by Disqus